CNN TürkBakırköy'de tanker devrildi; sızıntı nedeniyle yol kapatıldıPunchDavido’s aide dismisses Okpebholo’s 2.5m vote promise for TinubuThe Jerusalem PostIran giving Yemen's Houthis target intelligence for drone, missile strikes on Saudi Arabia - reportBollywood HungamaKriti Sanon approaches Delhi High Court seeking protection against AI-generated impersonation, unauthorised use of identity한겨레국제이주기구 “기후변화로 2050년까지 남아시아 4천만명 이주” 경고InquirerP1.1M contraband cigarettes uncovered after blaze in Bukidnon houseZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFColliderPokémon Officially Debuts Its Creepy New Ghost Type for a Limited TimeSouth China Morning PostReporter’s notebook: Kimi’s AI credit card turns spending into computing quotas – with limitsSCMP ChinaLandmark China trial gets 84% efficacy in treating cancer with clue from waste water techInteriaPokój hotelowy z autentycznym kokpitem Boeinga 737. Cena zwala z nógSoompiSeo Kang Jun And Ahn Eun Jin Run Into Each Other On Dates With Other People In “A Love Other Than Yours”
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 17, 2026

"Nie miałam dnia, żeby w Oleszkach nikt nie zginął". Dlaczego papież rozmawiał z Putinem

Translate
Papież Leon XIV

Dostawy żywności do okupowanych Oleszek (28.09)

Źródło wideo: Chersońska Obwodowa Administracja Wojskowa

Źródło zdj. gł.: VATICAN MEDIA/PAP/EPA

Oni z powodu tego strasznego głodu już nie boją się, że zostaną zabici. To po prostu cena ich życia - powiedziała o mieszkańcach okupowanych przez Rosję Oleszek szefowa wojskowej administracji miasta Tetiana Hasanenko. W piwnicy tamtejszego szpitala ma leżeć około stu osób. Na temat sytuacji humanitarnej w tym mieście papież Leon XIV rozmawiał z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem.

Papież Leon XIV rozmawiał w piątek przez telefon z przywódcą Rosji, Władimirem Putinem - podało watykańskie biuro prasowe. Tematem rozmowy była sytuacja w Ukrainie.

"W trakcie rozmowy Ojciec Święty wyraził głębokie zaniepokojenie poważną sytuacją humanitarną w mieście Oleszki w obwodzie chersońskim, prosząc o rozejm w celu umożliwienia dostarczenia pomocy żywnościowej i medycznej oraz dobrowolnej i bezpiecznej ewakuacji ludności cywilnej" - napisano w komunikacie Watykanu.

Oleszki. Sto ciał w piwnicy

- Nie miałam jeszcze takiego dnia, żeby w Oleszkach nikt nie zginął. Takich dni nie ma - podkreśliła w piątek szefowa wojskowej administracji miejskiej Tetiana Hasanenko, która działa na terenach kontrolowanych przez Ukrainę, jednak utrzymuje kontakt z mieszkańcami pozostającymi pod okupacją oraz osobami, którym udało się wydostać z miasta.

Oleszki w obwodzie chersońskim

Oleszki w obwodzie chersońskim

Źródło zdjęcia: Google Maps

- Według naszych danych, około stu ciał przechowywanych jest po prostu w piwnicy szpitala w Oleszkach. Nie ma przecież prądu. Od wysadzenia elektrowni wodnej w Kachowce nie ma elektryczności. Kostnica już dawno została zbombardowana. Były tam co najmniej trzy trafienia, i to dawno temu. Podjęto więc decyzję, żeby składać ciała w szpitalu - powiedziała Hasanenko.

- Nie pozwalano ludziom ich grzebać, żeby, i teraz przytaczam słowa okupantów, ustalić i udokumentować rzekome zbrodnie Sił Zbrojnych Ukrainy. Ustalić, czy człowiek zginął od drona, ostrzału artyleryjskiego, czy zmarł śmiercią naturalną - zaznaczyła.

Hasanenko powiedziała, że latem sytuacja w Oleszkach, które leżą na południu Ukrainy, była nie do zniesienia. - Upał latem sięga tam 50 stopni, Rosjanie pozwolili wydawać zaświadczenia tylko w przypadku osób, które zmarły śmiercią naturalną - powiedziała.

Według Hasanenko w Oleszkach pozostaje około dwóch tysięcy ludzi, w tym 35 dzieci. Przed pełnoskalową inwazją Rosji miasto liczyło 24 tysiące mieszkańców. Spośród 13 miejscowości należących do gminy pięć zostało - jak przekazała - całkowicie zniszczonych.

Przygotowania do zrzutów żywności w okupowanych Oleszkach (28.09)

Przygotowania do zrzutów żywności w okupowanych Oleszkach (28.09)

Źródło zdjęcia: Chersońska Obwodowa Administracja Wojskowa

Hasanenko powiedziała, że ciała leżą również na drogach i poboczach. Mieszkańcy boją się je zabierać ze względu na zagrożenie atakami dronów. Niekiedy przykrywają zmarłych jakimś materiałem lub po prostu przysypują ziemią.

- Znamy nazwiska i imiona tych ludzi, którzy nie zostali pochowani i których nikt nie zabiera - zaznaczyła.

Hasanenko wspomniała też o problemach z żywnością. - Mieszkańcy próbują zdobywać jedzenie, pokonując pieszo około 25 kilometrów - zaznaczyła. - A oni z powodu tego strasznego głodu już nie boją się, że zostaną zabici. To po prostu cena ich życia - powiedziała.

- Piszą do nas przez komunikatory, że na nas czekają, że jest im ciężko, ale nawet nie robią planów zakładających, że będą dalej żyć. To jest straszne - powiedziała Hasanenko.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.