Druga ofiara ataku w szkole podstawowej na Słowacji. Nie żyje 14-latka
Atak z użyciem ostrego narzędzia w szkole podstawowej na Słowacji
Źródło wideo: JOJ TV
Źródło zdj. gł.: Reuters
- Niestety pomimo ogromnych starań lekarzy nie udało się uratować życia tej dziewczyny. Myślę, że nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie smutku, jaki muszą przeżywać jej rodzice - powiedział przewodniczący słowackiej Rady Narodowej Richard Raszi podczas czwartkowego posiedzenia. Następnie posłowie uczcili pamięć zmarłej minutą ciszy.
Kondolencje bliskim uczennicy złożył m.in. premier Robert Fico oraz prezydent Peter Pellegrini. "Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa. Jest mi niezwykle przykro, że wielka mała wojowniczka Nelka przegrała swoją najtrudniejszą walkę w następstwie tragedii w Staszkowie" - przekazał Fico na Facebooku.
Prezydent Słowacji we wpisie z kondolencjami wyraził nadzieję, że podobna tragedia się nie powtórzy. "Cieszę się, że w parlamencie podjęto już pierwsze kroki w celu ograniczenia przemocy w mediach społecznościowych" - czytamy na Facebooku.
14-latka jest drugą ofiarą śmiertelną ataku w szkole podstawowej w Staszkowie po 61-letniej nauczycielce. Do ataku doszło we wtorek rano. Uczeń ósmej klasy zaatakował koleżankę i dwie nauczycielki ostrym narzędziem. Na miejsce skierowano dwie karetki pogotowia oraz dwa śmigłowce.
Policja jeszcze tego samego dnia przekazała, że sytuacja została opanowana i nie ma dalszego zagrożenia. 61-letnia nauczycielka zmarła wskutek odniesionych ran. Stan drugiej nauczycielki jest stabilny, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - przekazała rzeczniczka szpitala uniwersyteckiego w Żylinie Zuzana Fialova w rozmowie ze słowacką agencją prasową TASR.
Podejrzany o atak nie ponosi odpowiedzialności karnej ze względu na swój wiek. Został umieszczony w ośrodku dla młodzieży. W czwartek policja poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie zabójstwa. Podkreśliła w komunikacie, że na obecnym etapie śledztwa nie będzie informowała o ewentualnych motywach podejrzanego ani ustaleniach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.