Putin od lat wspierał Trumpa. "Teraz ten pomaga mu pokonać Ukrainę"

Były ambasador USA w Rosji Michael McFaul twierdzi, że Donald Trump pomaga Władimirowi Putinowi w osiągnięciu zwycięstwa w wojnie w Ukrainie.
McFaul wskazuje na zniesienie przez administrację Trumpa sankcji na rosyjski olej napędowy oraz wywieranie presji na Wołodymyra Zełenskiego w sprawie ustępstw terytorialnych.
Autor analizy w "Foreign Affairs" ocenia, że mimo obecnej przewagi Rosji, Ukraina nadal posiada potencjał do odzyskania impetu i skutecznej obrony swoich terenów.
"Władimir Putin gra długofalowo. Od dziesięcioleci rosyjski przywódca dąży do podporządkowania sobie Ukrainy. Od dziesięcioleci pielęgnuje również relacje z Donaldem Trumpem. Obecnie sukces w tej drugiej dziedzinie pozwala Putinowi podnieść się po porażkach w pierwszej: po prawie pięciu latach, w których rosyjskie cele w wojnie na Ukrainie nie zostały zrealizowane, prezydent Stanów Zjednoczonych pomaga mu odnieść zwycięstwo" - pisze McFaul.
Według byłego ambasadora USA w Moskwie, a obecnie wykładowcy na uniwersytecie Stanforda, amerykański prezydent podejmuje obecnie działania, takie jak zniesienie sankcji na Rosję, czy wywieranie presji na Wołodymyra Zełenskiego, by zgodził się na porozumienie, co może doprowadzić do sukcesu Kremla.
Były ambasador USA w Moskwie: Trump pomaga Putinowi wygrać
McFaul zwraca uwagę, że od początku wojny raz Rosja, raz Ukraina zdobywały przewagę na polu bitwy. Obecnie jednak w lepszej pozycji jest Władimir Putin, a Donald Trump utwierdza go w przekonaniu, że Rosjanie mogą osiągnąć swoje cele.
Autor analizy twierdzi, że związki Trumpa z Rosją sięgają wielu lat wstecz, a Kreml wspierał go licząc, że kiedyś może się to opłacić. Jak zaznacza, jest to metoda działania powszechnie stosowana przez KGB.
McFaul zwraca uwagę, że Rosja po cichu wspierała Donalda Trumpa, gdy po raz pierwszy ubiegał się o urząd prezydenta USA w 2016 roku. Kreml starał się wpływać na kampanię w taki sposób, by doprowadzić do zwycięstwa kandydata republikanów.
Podczas pierwszej kadencji Rosja jeszcze nie miała żadnych poważnych korzyści z działań Trumpa. Wszystko zmieniło się jednak, gdy został on amerykańskim prezydentem po raz drugi. Wtedy zaczął on ograniczać pomoc gospodarczą i wojskową dla Ukrainy oraz coraz częściej krytykować Wołodymyra Załenskiego i nakładać na niego presję, by ten zdecydował się oddać Donbas Rosji.
Działania Trumpa na rzecz Rosji nasiliły się w ostatnim czasie, czego przykładem może być zniesienie sankcji na rosyjską olej napędowy.
"Foreign Affairs": Ukraina jeszcze nie przegrała
Michael McFaul twierdzi, że działania USA dały przewagę Rosji, jednak Ukraina nadal może liczyć na pełne wsparcie Europy. Sama również opracowuje nowy sprzęt, który może pozwolić jej skutecznie stawiać czoła Rosjanom, mimo braku wsparcia Amerykanów.
"W tej chwili szala przechyliła się na stronę Rosji, ale Ukraińcy już wielokrotnie w przeszłości przekraczali oczekiwania i odzyskiwali impet. Mogą to zrobić ponownie" - uważa amerykański ekspert.
Jednocześnie zwraca uwagę, że polityka USA może się niedługo zmienić, zwłaszcza jeśli demokraci wygrają zbliżające się wybory połówkowe do Kongresu.
Według niego w takiej sytuacji Trump może mieć ograniczony wpływ na politykę zagraniczną do końca kadencji, a "żaden przyszły prezydent, czy to demokrata, czy republikanin, raczej nie będzie kontynuować polityki Trumpa wobec Rosji".
"Putin byłby mądry, gdyby teraz poważnie skupił się na negocjacjach. Od tego czasu jego szanse na korzystne porozumie maleją" - podsumował McFaul.
Potężne ataki Rosji na Ukrainę. Bosacki w ''Gościu Wydarzeń'': Wojsko ukraińskie wytrzyma, jeśli będzie dalsze wsparcie ze strony ZachoduPolsat News
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.