Bollywood HungamaSaif Ali Khan sells Bandra west apartment for Rs 4.11 croresESPN Deportes¿Cómo la Hormiga González ha perdido minutos en el Olympiacos?ESPNWatt lands new deal as full-time CBS lead analyst replacement for RomoRTP DesportoSporting de Braga - GentThe Jerusalem PostIsraeli intelligence helps Saudi Arabia target Houthis as IDF prepares for potential escalationInquirer6 nabbed as cops seize P2.1-M ‘shabu’ in Metro ManilaDaily MaverickSOUND POLLUTION: Stadium noise and nuisance put Nelson Mandela Bay residents’ rights on the lineVarietyFormer Eminem Employee Pleads Guilty to Stealing and Selling Unreleased MusicZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioRMF24Limit wynagrodzeń i czasu pracy lekarzy. Sejm zdecydowałCollider5 Netflix Shows With a Perfect 100% on Rotten Tomatoes, RankedSudinfo« Sa jambe a atteint la taille d’une pastèque » : une morsure d’araignée plonge Glenn, un retraité de 73 ans, dans 18 jours de cauchemar
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 22, 2026

Zełenski wyciąga rękę, mówi o zamrożeniu walk. "Czytelny sygnał"

Translate

W wywiadzie udzielonym amerykańskiej stacji Fox News prezydent Wołodymyr Zełenski zadeklarował, że zgodziłby się na porozumienie pokojowe, które zamroziłoby działania wojenne na obecnej linii frontu, określając to mianem realistycznej ścieżki do zakończenia konfliktu.

Ukraiński przywódca zaznaczył, że zawieszenie broni powinno stanowić punkt wyjścia do dalszych negocjacji na temat twardych gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA i państw europejskich, podkreślając, że pokój musi być poparty bezpieczeństwem, a Ukraina i Europa muszą być obecne na każdym etapie rozmów.

DLA CIEBIE

GAC EMZOOM - poznaj jego możliwości

– W tej chwili musimy zamrozić sytuację i uważam, że jest to realny sposób na zakończenie tej wojny. Nazywamy to zawieszeniem broni (...) – zamrozić i zatrzymać – stwierdził ukraiński przywódca.

Deklaracja ta padła tuż po rozmowach w Oslo z amerykańskim wysłannikiem Steve’em Witkoffem oraz przywódcami Norwegii, Finlandii, Unii Europejskiej i NATO. Dzień później Witkoff spotkał się w Petersburgu z Władimirem Putinem.

W tle pojawiła się także inna propozycja. Dotyczy ona zorganizowania trójstronnego szczytu z udziałem Donalda Trumpa, Władimira Putina oraz przywódcy Chin Xi Jinpinga przy okazji nadchodzącego listopadowego szczytu APEC w Chinach.

Przełom czy czytelny sygnał polityczny?

Czy słowa Zełenskiego oznaczają fundamentalną zmianę stanowiska Kijowa i otwarcie drogi do ustępstw? W rozmowie z Wirtualną Polską dr hab. Wojciech Kotowicz z Katedry Nauk o Polityce i Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie wskazuje, że wypowiedź ukraińskiego prezydenta wymaga precyzyjnej interpretacji.

– Nie nazwałbym jej przełomem w sensie zasadniczej zmiany ukraińskich warunków. Jest to natomiast ważny i czytelny sygnał polityczny: Zełenski publicznie potwierdził gotowość do zawieszenia walk wzdłuż obecnej linii frontu jako punktu wyjścia do dalszych rozmów – podkreśla w rozmowie z Wirtualną Polską dr hab. Wojciech Kotowicz.

– Warto jednak zachować precyzję: w wywiadzie mówił o zamrożeniu i zatrzymaniu walk, a nie o prawnym uznaniu utraty okupowanych terytoriów ani o gotowości do zaakceptowania dowolnego porozumienia – zaznacza.

Ekspert zwraca uwagę, że ukraiński prezydent wyraźnie uzależnia dalsze kroki od uzyskania twardych gwarancji obronnych.

– Zełenski przedstawiał taki rozejm jako minimum i wiązał dalszy proces z gwarancjami bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych i Europy. Podkreślał również, że Ukraina musi uczestniczyć w rozmowach. Dlatego określenie tej wypowiedzi jako bezwarunkowej zgody na ustępstwa terytorialne byłoby zbyt daleko idące. Jej znaczenie polega raczej na tym, że przywódca Ukrainy jasno wskazał możliwy punkt startowy negocjacji, choć kluczowe kwestie, w tym trwałość rozejmu, jego nadzór i przyszły status okupowanych obszarów, pozostają nierozstrzygnięte – wskazuje dr hab. Kotowicz.

Dwa różne pojęcia pokoju. Moskwa chce więcej

Nieco bardziej sceptycznie na szanse przełomu patrzy były ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski. W rozmowie z Wirtualną Polską dyplomata przypomina, że idea zamrożenia walk nie jest w postawie Kijowa nowością, natomiast fundamentalna rozbieżność leży w celach stawianych przez Moskwę.

– Nie sądzę, aby to nas realnie przybliżało do przełomu. Ukraińcy o zamrożeniu mówili już wcześniej. Problem polega na tym, że Rosjanie z kolei mówią o zainteresowaniu tak zwanym trwałym pokojem, czyli w ich wydaniu formalnym uznaniem nowej granicy, i to wytyczonej jeszcze dalej niż obecna linia frontu, bo żądają dalszych przesunięć. W istocie naprawdę niewiele się zmienia, obie strony pozostają przy swoich stanowiskach – ocenia Nowakowski.

Rozmówca Wirtualnej Polski krytykuje przy tym przedstawiciela USA w procesie rozmów.

– Steve Witkoff w Rosji powinien chyba wynająć mieszkanie, bo spotkał się z Putinem już po raz ósmy czy dziewiąty. Rosjanom zależy na tym, aby pokazać, że są otwarci na negocjacje, a Ukraińcy są ci źli. Natomiast sądzę, że realna rozmowa o jakimś rozwiązaniu kryzysu odbędzie się w formacie wielkiej trójki, co z naszego punktu widzenia jest niesłychanie niepokojące – dodaje były ambasador.

Widmo "nowego Teheranu" i handel interesami Europy

Nawiązując do doniesień o możliwym szczycie w Chinach z udziałem USA, Rosji i Chin, Nowakowski porównuje obecną dynamikę do historycznych przełomów z okresu II wojny światowej.

– Wszyscy porównują obecne rozmowy do Jałty. Ja powiedziałbym, że na razie jest to bardziej spotkanie w kształcie Teheranu, czyli konferencji, która poprzedziła Jałtę i stworzyła warunki do późniejszego wynegocjowania podziału świata. Dla wszystkich uczestników takiego spotkania ten format ma sens. Amerykanom i Rosjanom zależy na tym z własnych powodów, a stronie chińskiej na tym, aby występować w roli głównego gracza rozdającego karty. Niestety, z amerykańskiego punktu widzenia Ukraina i cała Europa to kwestia dość marginalna. Amerykanie mogą naszymi interesami bez większego bólu handlować – uważa Jerzy Marek Nowakowski.

Zdaniem byłego ambasadora należy także zauważyć obecny kontekst amerykańskiego wzmożenia w próbach negocjacji pokojowych. Te – w ocenie Nowakowskiego – mają związek z nadchodzącymi wyborami połówkowymi w USA.

– Amerykanom rzeczywiście chodzi o stworzenie wrażenia, że jest ewidentny postęp w rozmowach pokojowych. Chodzi głównie o efekt wyborczy. Skoro z Iranem nic się nie da zrobić, to trzeba zamarkować sukces w sprawie Ukrainy – zauważa były dyplomata.

Krok bliżej pokoju?

Czy w takim razie intensyfikacja spotkań daje nadzieję na szybki koniec działań wojennych?

– Na podstawie samych deklaracji i spotkań dyplomatycznych nie da się odpowiedzialnie stwierdzić, że jesteśmy już blisko zakończenia wojny. Widać większą aktywność dyplomatyczną i publiczne sygnały gotowości do rozmów, ale to jeszcze nie oznacza porozumienia. O jego realności świadczyłyby dopiero uzgodnione warunki, akceptacja stron oraz wiarygodny mechanizm przestrzegania rozejmu i gwarancji bezpieczeństwa – tłumaczy dr hab. Kotowicz.

Ekspert przestrzega jednak przed sprowadzaniem wszystkich działań Białego Domu wyłącznie do amerykańskiej walki wyborczej.

– Nie wykluczałbym, że amerykańska polityka wewnętrzna wpływa na tempo i sposób komunikowania tych działań, szczególnie w okresie kampanii wyborczej. Nie ma jednak podstaw, by sprowadzić je wyłącznie do kalkulacji wyborczej. Warto oceniać je po konkretach: czy Rosja i Ukraina uzgodnią warunki, czy walki rzeczywiście ustaną i czy Ukraina otrzyma wiarygodne zabezpieczenia przed wznowieniem agresji. Na dziś ostrożniej mówić o otwarciu możliwej ścieżki negocjacyjnej niż o bliskim końcu wojny – podsumowuje dr hab. Kotowicz.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.