Daily MaverickHERITAGE AND RESTITUTION OP-ED: We walk to remember what apartheid erased of Newlands and ClaremontThe Jerusalem PostEgyptian-Chinese mission unearths wine press at temple to ancient warrior goddessUN NewsUnited Kingdom announces action on disinformation and global AI standardsESPNOhtani 'considerably' healthier, will return to Dodgers' lineup WednesdayInquirerDiokno: Prosec’s job not easier despite conviction vote rulingCBS NewsBone Loss: A Silent DiseaseWirtualna PolskaUSA: legalny dostęp do prezydenta kosztuje nawet setki tysięcy dolarówSouth China Morning PostItaly’s Colosseum closes after worker dies in accidentNU AchterklapMEAU verloofd met gitarist Vadim: 'Nog steeds aan het bijkomen'RMF24Miko Marczyk pobił kolejny rekord Guinessa. 1338 km na jednym ładowaniu!DeadlineBrad Pitt Praises Streamers For Creating Opportunities & Says He Believes The Indie Film Space Is Currently Just As Strong As In The 90s — San SebastianCNN بالعربيةكيف يمكن إيصال القصص والموسيقى العربية إلى الجمهور العالمي؟
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

Przeszedł ponad 30 operacji. Z powodu bólu Freud podjął drastyczną decyzję

Translate

Kiedy w marcu 1938 roku wojska niemieckie wkroczyły do Austrii, dokonując Anschlussu, życie ponad 80-letniego Sigmunda Freuda znalazło się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Dla hitlerowców ojciec psychoanalizy był podwójnym wrogiem – nie tylko wybitnym intelektualistą żydowskiego pochodzenia, ale też twórcą nauki, którą czołowi dygnitarze III Rzeszy z Josephem Goebbelsem i Heinrichem Himmlerem na czele szczerze nienawidzili. Już w 1933 roku, tuż po dojściu Hitlera do władzy, dzieła Freuda publicznie palono w Niemczech na stosach.

Zatrzymanie córki i gigantyczny okup

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Mimo wyraźnych ostrzeżeń sędziwy uczony przez długi czas bagatelizował zagrożenie i odmawiał opuszczenia ukochanego Wiednia. Przełom nastąpił dopiero 22 marca 1938 roku, gdy Gestapo zabrało na przesłuchanie jego ukochaną córkę, Annę. Wprawdzie zwolniono ją tego samego dnia, ale to dramatyczne wydarzenie wreszcie otworzyło mu oczy. Freud zrozumiał, że jeśli chce uchronić rodzinę przed obozem koncentracyjnym, muszą uciekać.

Wyjazd z terytorium kontrolowanego przez reżim hitlerowski nie był jednak prosty. Od zamożnych uciekinierów Niemcy wymagali opłacenia zaporowego haraczu, tzw. Reichsfluchtsteuer (podatku od ucieczki). Konta Freuda zostały zamrożone. Z pomocą przyszli mu wpływowi i zamożni przyjaciele z zagranicy – przede wszystkim francuska księżniczka i zarazem jego pacjentka, Marie Bonaparte, która wyłożyła gigantyczne kwoty na okupy i łapówki. Pomagał również amerykański dyplomata William C. Bullitt.

Los bywa jednak przewrotny – w sprawnym wyjeździe niespodziewanie pomógł sam… wyznaczony przez nazistów zarządca komisaryczny majątku Freuda. Był to wiedeński chemik i zdeklarowany członek NSDAP, Anton Sauerwald, który – wbrew rozkazom przełożonych i ryzykując własnym życiem – zataił przed władzami zagraniczne konta Freuda i ułatwił rodzinie zdobycie wiz. Ostatecznie, w czerwcu 1938 roku Freudowie wsiedli do Orient Expressu, by przez Paryż dotrzeć bezpiecznie do Londynu. To wydarzenie było z zapartym tchem śledzone przez ówczesną międzynarodową prasę.

Zmagania Freuda z "potworem"

Wielka Brytania dała Freudowi schronienie przed gestapo, ale na ciele psychoanalityka toczyła się już inna, znacznie dłuższza i boleśniejsza wojna. Od 1923 roku chorował on na nowotwór jamy ustnej – raka podniebienia i szczęki. Choroba była bezpośrednim skutkiem jego potężnego nałogu. Freud potrafił wypalać do 20 cygar dziennie i mimo zdiagnozowania raka, uważał palenie za paliwo dla swojego intelektu, przez dekady odmawiając rzucenia nałogu.

Zmagania z chorobą przerodziły się w prawdziwy koszmar. W ciągu kilkunastu lat sędziwy profesor przeszedł ponad 30 wyniszczających operacji chirurgicznych. W ich wyniku stracił dużą część kości szczęki i musiał nosić ogromną, specjalnie zaprojektowaną protezę, która miała oddzielać jamę ustną od nosowej. Niezwykle niewygodny aparat powodował przewlekły, rwący ból i podrażnienia tkanek. Freud do tego stopnia nienawidził sztucznej szczęki, że w prywatnych listach nazywał ją po prostu "potworem". Trudności w mówieniu i przełykaniu stawały się z biegiem lat coraz większą udręką.

Śmierć na własnych warunkach

Wrzesień 1939 roku przyniósł upadek Europy. Kiedy III Rzesza uderzyła na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową, Freud był już całkowicie wycieńczony. Jego nowotwór osiągnął fazę ostateczną – wdała się martwica kości, która wydzielała trudny do zniesienia zapach (musiano założyć nad jego łóżkiem specjalną moskitierę, by odpędzać owady), a ból przestał reagować na jakiekolwiek dostępne wówczas środki uśmierzające.

Mając świadomość beznadziejności swojej sytuacji i pamiętając o dawnej umowie, Freud wezwał do swojego łóżka dr. Maxa Schura – wieloletniego przyjaciela i osobistego lekarza, który uciekł z nim z Wiednia do Londynu. Przed laty lekarz obiecał Freudowi, że nie pozwoli mu bezsensownie cierpieć, gdy nadejdzie nieunikniony koniec.

"Mój drogi Schurze, przypominasz sobie naszą pierwszą rozmowę. Przyrzekłeś mi wtedy, że nie opuścisz mnie, gdy nadejdzie mój czas. Teraz to wszystko nie ma już sensu, jest tylko cierpieniem" – miał powiedzieć twórca psychoanalizy.

Schur nie zawiódł. Za wiedzą i zgodą córki Freuda, Anny, lekarz podał mu podskórnie ogromną dawkę morfiny, powtarzając ją po upływie kilkunastu godzin. Zygmund Freud zapadł w śpiączkę, z której nigdy się już nie obudził. Odszedł spokojnie nad ranem, 23 września 1939 roku.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.