Kraków najlepszym miastem w Europie na piesze zwiedzanie. Kto jeszcze znalazł się w rankingu?

Opracowanie: Renata Gaweł Publikacja: Dzisiaj, 15 października (08:51)
Coraz więcej osób planując wakacje, zwraca uwagę na możliwość zwiedzania danego miasta na własnych nogach. Najnowszy ranking przygotowany przez ekspertów z Confused.com wskazuje, które europejskie miasta są najbardziej przyjazne dla pieszych. Na pierwszym miejscu znalazł się Kraków.
Kraków najlepiej zwiedzać pieszo /Shutterstock
Badanie przeprowadzone w 2026 roku, o którym informuje portal travelandleisure.com, wykazało, że aż 86 proc. podróżnych chętniej rezerwuje wyjazd do miasta, po którym łatwo poruszać się pieszo.
Wśród najważniejszych powodów wymieniano możliwość podziwiania widoków, odkrywania ukrytych zakątków oraz aktywny wypoczynek. Eksperci przeanalizowali popularne destynacje pod kątem liczby tras dla pieszych, terenów zielonych, topografii oraz dostępności atrakcji turystycznych.
Kraków na szczycie rankingu
Zwycięzcą zestawienia został Kraków. Miasto wyróżnia się nie tylko płaską topografią, ale także dużą liczbą terenów zielonych - aż 38 proc. powierzchni stanowią parki, ogrody i lasy. Co więcej, najważniejsze atrakcje, takie jak Stare Miasto, Zamek Królewski na Wawelu czy Fabryka Emalia Oskara Schindlera, znajdują się w odległości mniejszej niż pięć kilometrów od siebie.
Które miasta znalazły się na podium?
Na drugim miejscu uplasowała się Wenecja, gdzie pięć najpopularniejszych atrakcji dzieli dystans zaledwie 1,6 km.
Pierwszą trójkę zamyka Praga. W stolicy Czech turyści mogą w ciągu pięciokilometrowego spaceru zobaczyć najważniejsze zabytki, takie jak Rynek Starego Miasta, Most Karola, Zamek Praski czy Katedra św. Wita.
Kopenhaga i Berlin w czołówce
W pierwszej piątce zestawienia znalazły się także Kopenhaga i Berlin. W obu tych miastach odległość między głównymi atrakcjami nie przekracza pięciu kilometrów, co sprawia, że są one idealne dla miłośników pieszych wycieczek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.