Policja użyła siły, pożar w budynku ministerstwa. Studenci protestują w Tiranie

Autor: Jan Matoga Publikacja: Wczoraj, 14 października (21:08)
W stolicy Albanii doszło w środę do wielogodzinnych starć demonstrantów z policją. Protestujący wtargnęli do kilku budynków państwowych, podpalali obiekty i niszczyli prywatne przedsiębiorstwa. Według „Politico” zatrzymano co najmniej 40 osób, a dziesiątki uczestników zajść, cywilów i funkcjonariuszy zostały ranne. Doszło także do pożaru w budynku ministerstwa edukacji — przekazała agencja Reutera.
Protesty w Tiranie (fot. IMAGO/Matrix Images/Armando Babani/Imago Stock and People) /East News
Demonstracje rozpoczęły się we wtorek. Studenci protestowali przeciw warunkom panującym na uniwersytetach i w akademikach, rosnącym kosztom życia oraz sposobowi sprawowania władzy w kraju.
W środę rano zgromadzeni pojawili się przed siedzibą ministerstwa edukacji w Tiranie. Według relacji „Politico” część osób z zasłoniętymi twarzami rzucała w budynek kamieniami, płytami chodnikowymi, butelkami i improwizowanymi materiałami pirotechnicznymi. W budynku doszło do pożaru.
Jak przekazał świadek Reutersa, pożar wybuchł również w pobliskim oddziale banku.
W ciągu kolejnych godzin sytuacja wyraźnie się zaostrzyła. Demonstranci mieli podpalać ławki, drzewa i kilka budynków.
Uszkodzone zostały prywatne firmy oraz billboardy. Protestujący otoczyli także siedzibę premiera, a później mieli wejść do centrów handlowych i banków.
Minister gospodarki Delina Ibrahimaj potępiła niszczenie oraz podpalanie obiektów instytucjonalnych, nazywając je działaniami nie do zaakceptowania.
Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych
Policja skierowała na miejsce funkcjonariuszy wyposażonych m.in. w pałki, środki do rozpędzania tłumu, armatki wodne i sprzęt ochronny. Służby usuwały demonstrantów oraz osoby postronne z okolic ministerstwa edukacji.
„Politico” podało, że pojawiły się też zarzuty dotyczące użycia nadmiernej siły przez policję. Dziennikarze informowali, że funkcjonariusze utrudniali im pracę, blokowali ich lub odbierali sprzęt. We wtorek wieczorem jeden z młodych mężczyzn miał doznać złamań obu nóg podczas starcia z policją i trafić na pilną operację.
Prezydent apeluje o dialog
Prezydent Albanii Bajram Begaj podkreślił, że prawo do pokojowego protestu jest fundamentem demokracji, ale „przemoc nie może być sposobem wyrażania niezadowolenia”. Zaapelował do młodych ludzi o podjęcie dialogu.
Napięcie w Tiranie utrzymywało się w środę wieczorem. W centrum miasta — w pobliżu parlamentu, siedziby prezydenta i kancelarii premiera — wciąż było słychać eksplozje oraz syreny.
Ambasada USA w Tiranie wezwała swoich obywateli do zachowania ostrożności i unikania rejonów objętych protestami. Delegatura Unii Europejskiej w Albanii zaapelowała o deeskalację oraz o rzetelne zbadanie doniesień o możliwej nadmiernej przemocy wobec demonstrantów i przedstawicieli mediów.
Od końca maja w Albanii trwają codzienne protesty związane także ze sprzeciwem wobec planowanego na południu kraju kurortu, powiązanego z Jaredem Kushnerem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.