Piotr Niemczyk wyszedł na wolność. Ostro ocenia policję. "Kłamała"
Jednym z głównych tematów rozmowy prowadzącej program "Onet Rano. Wiem" Magdaleny Rigamonti było aresztowanie Piotra Niemczyka, do którego doszło we wtorek 8 września rano. Policja zatrzymała go po tym, jak odmówił wykonania zasądzonych prac społecznych za udział w proteście Ostatniego Pokolenia w Warszawie. Karę zamieniono mu na 15 dni więzienia.
Po zatrzymaniu Piotr Niemczyk został przewieziony przez policjantów do aresztu na warszawskiej Białołęce, w którym rozpoczął odbywanie 15-dniowej zastępczej kary. Dzień później zapowiedział rozpoczęcie głodówki. To protest przeciwko niesłusznemu, jego zdaniem, skazaniu go. W piątek 11 września wyszedł na wolność po tym, jak sąd wstrzymał wykonanie kary w związku ze stanem jego zdrowia.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Piotr Niemczyk uderza w policję. Zarzuca jej "kłamanie w notatkach"
Piotr Niemczyk ostro skrytykował działania sądu i policji w jego sprawie.
Ja w tym brałem udział [proteście Ostatniego Pokolenia] i zostałem skazany razem z 25 innymi osobami. Wyrok był ewidentnie wyrokiem odpowiedzialności zbiorowej zakazanej w polskiej konstytucji. Wszyscy dostali taką samą karę z takim samym uzasadnieniem
— mówił w programie "Onet Rano. Wiem" Piotr Niemczyk.
Tylko dowcip polega na tym, że ci ludzie różnie się zachowywali. [...] Tego policja nie zauważyła
— dodał.
Co ważne, policja kłamała w tych notatkach. Nie tylko w tym, że wszyscy zachowywaliśmy się jednakowo, ale również w tym, że np. twierdziła, że to było zagrożenie dla infrastruktury krytycznej i dla zdrowia oraz życia ludzi. [...] Tylko jeden pas był nieprzejezdny. To była legalna demonstracja
— kontynuował Piotr Niemczyk.
Na koniec stwierdził, że podczas pobytu w więzieniu zaskoczył go profesjonalizm służby więziennej. Jego zdaniem to właśnie protest w postaci głodówki sprawił, że jego odbywanie kary zostało przerwane i dzięki temu wyszedł na wolność.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.