Europejskie media po wyborach w USA. "Trump upokorzony"
- Demokraci według prognoz przejęli kontrolę nad Izbą Reprezentantów i Senatem.
- Brytyjskie media oceniły wynik jako poważną porażkę Donalda Trumpa.
- Francuski "Le Monde" przewiduje konfrontację prezydenta z Kongresem.
- Republikanie będą musieli określić swoją strategię po zakończeniu ery Trumpa.
Według niepełnych jeszcze wyników demokraci przejęli kontrolę zarówno nad Izbą Reprezentantów, jak i Senatem, odnosząc zwycięstwa również w okręgach uznawanych dotąd za bastiony Republikanów. Brytyjskie media nie mają wątpliwości, że wynik wyborów jest dotkliwą porażką Donalda Trumpa. Francuski "Le Monde" zastanawia się natomiast, jak prezydent będzie funkcjonował w warunkach współrządzenia z Kongresem kontrolowanym przez politycznych przeciwników.
Wynik wyborów osłabił pozycję prezydenta
Portal dziennika "Independent" podsumował głosowanie wymownym tytułem: "Trump upokorzony". "Times" napisał z kolei o "niebieskim tsunami", nawiązując do koloru Partii Demokratycznej oraz skali jej zwycięstwa.
Korespondentka "Daily Telegraph" Iona Cleave przypomniała, że przed wyborami Trump zachęcał Amerykanów, aby głosowali tak, jakby to on sam był kandydatem. Jej zdaniem, jeśli wyborcy rzeczywiście zastosowali się do tej sugestii, prezydent został przez nich zdecydowanie ukarany.
Równie mocno wynik wyborów ocenił amerykański korespondent BBC Anthony Zurcher. Napisał o "historycznej nocy", podczas której Zwrócił uwagę, że prezydent po swoim zwycięstwie wyborczym uznał, iż otrzymał szeroki mandat do realizowania programu obejmującego między innymi kontrowersyjną politykę handlową i migracyjną. Zaangażował również Stany Zjednoczone w wojnę z Iranem, której sprzeciwiała się większość społeczeństwa.
"We wtorek wyborcy skarcili go tak dotkliwie, że niełatwo będzie o tym zapomnieć" - dodał Zurcher.
Koniec ery Trumpa?
Mark Stone, korespondent stacji Sky News, ocenił, że rezultat głosowania może zostać uznany "za koniec ery Trumpa". Jego zdaniem wielu republikanów będzie obarczać prezydenta odpowiedzialnością za wyborczą klęskę. Trumpowi zaszkodziły przede wszystkim rosnące koszty życia oraz konsekwencje wojny z Iranem, w tym wzrost cen paliw.
Stone przewiduje również, że republikańscy kandydaci zaczną dystansować się od prezydenta. Skoro wyborcy nie chcieli poprzeć polityków mocno utożsamianych z Trumpem, jego nazwisko może przestać być wyborczym atutem, a stać się obciążeniem.
Na wewnętrznej sytuacji w obu głównych partiach skupiła się Rachel Leingang z "Guardiana". Zauważyła, że demokraci odnosili zwycięstwa w bardzo różnych częściach kraju i niezależnie od tego, czy ich kandydaci reprezentowali skrzydło centrowe, progresywne czy socjalistyczne. "Zwycięstwo ogłosili demokraci wszystkich nurtów" - podkreśliła.
Znacznie trudniejsze pytania stoją przed republikanami. Jak oceniła Leingang, koalicja zbudowana przez Trumpa wcześniej niemal całkowicie wyeliminowała z partii środowiska, które otwarcie sprzeciwiały się prezydentowi. "Republikanie muszą teraz zmierzyć się z pytaniem, czym staną się po Trumpie" - oceniła Leingang .
"Le Monde": Trump nadal będzie ignorował Kongres
"Le Monde" ocenił, że przejęcie Kongresu przez demokratów nie musi skłonić Trumpa do zmiany stylu rządzenia. Dziennik przypomniał, że prezydent wcześniej omijał władzę ustawodawczą, korzystał z dekretów i podejmował jednostronne decyzje, stawiając Kongres oraz sądy przed faktami dokonanymi. Będzie więc - zdaniem dziennika - "prawdopodobnie dalej postępować w tym duchu". Wobec tego "nieuchronna wydaje się konfrontacja", która dotyczyć będzie m.in. wydatków federalnych i polityki zagranicznej, w tym dostaw broni dla Izraela i pomocy dla Ukrainy.
W artykule "Le Monde" zwraca uwagę, że istnieje także "inna strona", jeśli chodzi o przyszłość amerykańskiego prezydenta i jest ona trudniejsza do kontrolowania - "80-letni Donald Trump stanie w obliczu własnego nieuchronnego osłabienia", zarówno politycznego, jak i fizycznego. Dziennik przypomina, że syndrom "kulawej kaczki" dotyka wszystkich prezydentów po wyborach środka kadencji, gdy nie mogą już ubiegać się o kolejną. "Dyskusja o przyszłości Partii Republikańskiej, która będzie zapewne burzliwa, nie będzie go już (Trumpa) dotyczyć" - podkreśla "Le Monde". Pojawia się także - zdaniem dziennika - "kwestia osłabienia fizycznego i poznawczego", mimo że amerykański prezydent "twierdzi, że wciąż jest w pełni sił".
Dziennik nie odnosi się szczegółowo do wyników wyborów połówkowych, zaznaczając jedynie, że "katastrofa wyborcza rzeczywiście się wydarzyła". Ocenia, że Trump "przeczuwając wynik głosowania przygotował się do kohabitacji" - czyli współrządzenia z parlamentem z przeciwnej opcji politycznej. Jednocześnie ta kohabitacja "uwolni go od całkowitej odpowiedzialności za kierowanie państwem" - zauważa "Le Monde".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.