Studenci w Lublinie wrócili do nowej rzeczywistości. „Dostaliśmy maile z instrukcją”

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 2 października (09:17)
Studenci wracający na uczelnie w Lublinie muszą odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa przychodzą zarówno w nocy, jak i w ciągu dnia - czasami kilka razy dziennie. Do tego dochodzą syreny alarmowe. Reporter RMF FM Dominik Smaga sprawdzał w miasteczku akademickim, czy młodzi ludzie wiedzą, jak zachować się w przypadku zagrożenia.
Akademiki Politechniki Lubelskiej, fot. FOT. MALGORZATA GENCA / POLSKA PRESS/Polska Press /East News
Czuję się dosyć bezpiecznie. Są alerty, ale myślę, że na razie nie ma się czym martwić - mówi jedna ze studentek. Inna podkreśla, że uczelnia przekazała studentom instrukcje dotyczące bezpieczeństwa.
Wszystko zostało wysłane przez dziekanat. Dostaliśmy maile z instrukcją, jak się zachowywać - dodaje.
Czy studenci wiedzą, gdzie się schować?
Reporter RMF FM pytał studentów, czy wiedzą, gdzie powinni się ukryć, jeśli zawyją syreny alarmowe. Nie wszyscy potrafili odpowiedzieć.
Czy wiem, gdzie się schować? To za dużo powiedziane. Coś było wysyłane - można usłyszeć. Inne odpowiedzi również pokazują, że nie wszyscy mają jasność, co zrobić w przypadku alarmu.
„Tak, już sobie sprawdziłam na stronie”, „Nie mam pojęcia”, „Gdzie się schować? Gdzie tylko można, tam, gdzie nie będzie problemu z zawaleniem się budynku”, „Niekoniecznie wiem”.
Alert RCB i nieobecność w pracy
O tym, jak należy się zachować po otrzymaniu alertu RCB informującego o zagrożeniu atakiem z powietrza, mówił w „Popołudniowej rozmowie” w RMF FM prof. Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej.
Pytany, czy w związku z alertem można nie pojawić się w pracy, podkreślił, że w takiej sytuacji „musimy stosować się do wszelkich sygnałów ostrzegawczych”.
Jeżeli jesteśmy w pracy i mamy bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia, możemy przerwać pracę, a jeśli nadal jesteśmy zagrożeni, to możemy poinformować o tym pracodawcę i opuścić miejsce pracy. (...) W takim przypadku zachowujemy prawo do wynagrodzenia - komentował prof. Sebastian Gajewski.
Dlaczego alertów RCB jest tak dużo?
Powtarzające się alerty RCB są szczególnie odczuwalne dla mieszkańców na wschodzie Polski. O powodach ich wysyłania mówił w „Rozmowie o 7:00” w Radiu RMF24 Wiesław Leśniakiewicz, wiceszef MSWiA.
Nie mamy wyjścia, musimy reagować na to, co nam przekazuje Wojsko Polskie. A Wojsko Polskie nam przekazuje te informacje wtedy, kiedy jest prawdopodobieństwo naruszenia naszej przestrzeni powietrznej - powiedział Leśniakiewicz.
Jak wyjaśnił, alerty są budowane w trzech krokach. Pierwszy mówi o zachowaniu czujności. Drugi - o pewnej gotowości do ewentualnego schronienia się, a trzeci, który jest uzupełniony sygnałami syren alarmowych, żeby znaleźć miejsce schronienia, które zapewni bezpieczeństwo - wyjaśnił wiceszef MSWiA.
Leśniakiewicz pytany, czy w związku z powtarzającymi się alertami RCB dla Podkarpacia i Lubelszczyzny rozważane jest wprowadzenie dodatkowych stanów nadzwyczajnych w tych regionach, odpowiedział, że nie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.