29-latek postrzelony w centrum Gdańska. Podejrzany trafił do aresztu
33-letni mieszkaniec Gdańska, który jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa i nielegalne posiadanie broni trafił do aresztu na trzy miesiące. Mężczyzna pod koniec września postrzelił 29-latka w centrum Gdańska.
Policja
Źródło zdjęć: © PAP | Andrzej Jackowski
Do zdarzenia doszło 25 września po godzinie 23 na ul. Ogarnej w Gdańsku. "Oficer dyżurny otrzymał zgłoszenie o tym, że ktoś postrzelił mężczyznę z broni, a następnie uciekł. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów. Funkcjonariusze znaleźli mężczyznę z raną postrzałową brzucha, a także jego znajomych, którzy udzielali mu pomocy" - przekazała w komunikacie oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku mł. asp. Aleksandra Kluge.
Postrzelenie 29-latka w Gdańsku
29-letni mieszkaniec Olsztyna przytomny został przetransportowany do szpitala. Policjanci w rozmowie ze świadkami zdarzenia ustalili, że chwilę wcześniej grupa znajomych wyszła przed jedno z mieszkań na ul. Ogarnej.
Nagle podszedł do nich obcy mężczyzna, który zaczął im się przyglądać i pytać, czy dochodzi tam do przemocy. Stojące w grupie osoby kilkukrotnie zapewniły go, że wszystko jest w porządku, jednak ten nadal nie chciał odejść.
Zgodnie z relacją świadków pokrzywdzony zaczął iść w jego kierunku, a ten, cofając się, potknął się i przewrócił. Gdy wstał, wyjął spod ubrania broń i strzelił w stronę 29-latka. Następnie sprawca uciekł.
Podejrzany sam zgłosił się na policję
Odpowiedzialny za postrzelenie mężczyzna w ubiegłym tygodniu, w poniedziałek, sam zgłosił się na policję z bronią, na którą nie miał wymaganego zezwolenia. Został zatrzymany. 33-letni mieszkaniec Gdańska usłyszał zarzuty, w tym zarzut nielegalnego posiadania broni palnej i usiłowania zabójstwa.
Sąd Rejonowy w Gdańsku na wniosek prokuratora zastosował wobec niego areszt na trzy miesiące.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.