Rosjanie intensyfikują działania, Norwegia alarmuje. Najwięcej od 10 lat

Od stycznia do końca września norweskie siły powietrzne przechwyciły ponad 100 rosyjskich samolotów wojskowych, co stanowi najwyższy wynik od dekady.
Norweskie myśliwce F-35 wykonały 77 lotów bojowych, identyfikując 107 rosyjskich maszyn, a jesienią zauważono spadek aktywności Rosji.
Wzrost przechwyconych samolotów związany jest z koniecznością kontrolowania okolic rosyjskich granic oraz obawami przed ukraińskimi atakami, w tym użyciem pocisków Flamingo.
Jak opisuje norweski państwowy portal internetowy NRK.no, misje norweskich myśliwców mają przede wszystkim na celu rozpoznawanie niezidentyfikowanych statków powietrznych.
- Te misje polegają na identyfikacji niezidentyfikowanych statków powietrznych zbliżających się do Norwegii. Musimy je zidentyfikować i jednocześnie uniemożliwić im wlot do norweskiej przestrzeni powietrznej - powiedział rzecznik prasowy Norweskich Sił Powietrznych Sigurd Tonning-Olsen
W bazie Evenes każdego dnia dwa myśliwce F-35 pozostają w gotowości NATO. Są przygotowane do natychmiastowego rozpoczęcia tzw. misji szybkiego reagowania, czyli QRA. Po ogłoszeniu alarmu załogi mają zaledwie 15 minut na poderwanie maszyn.
W 2025 roku w ramach takich działań zidentyfikowano 53 rosyjskie samoloty wojskowe. Tegoroczne dane pokazują jednak zdecydowany wzrost aktywności. Do 29 września norweskie F-35 wystartowały w 77 lotach bojowych i zidentyfikowały 107 rosyjskich maszyn.
- Widzimy, że w tym roku mieliśmy więcej zleceń niż w całym zeszłym roku. Czasami byliśmy poza domem codziennie - podkreślił rzecznik Norweskich Sił Powietrznych.
Najwięcej przechwyceń od dekady. Aktywność Rosji spadła jesienią
Według danych Norweskich Sił Powietrznych tegoroczny wynik jest zdecydowanie najwyższym wskaźnikiem przechwyceń w ciągu ostatnich 10 lat. Liczba lotów bojowych do końca września była dwukrotnie większa niż w całym poprzednim roku.
Norweskie myśliwce nie są jednak jedynymi maszynami NATO, które w ostatnim czasie reagowały na aktywność rosyjskiego lotnictwa w regionie. Między 21 a 27 września szwedzkie i fińskie myśliwce pięciokrotnie podejmowały próby przechwycenia rosyjskich samolotów nad wodami u wybrzeży Morza Bałtyckiego.
Tonning-Olsen zaznaczył przy tym, że rosyjskie samoloty w momencie przechwycenia znajdują się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.
- Jesteśmy gotowi do działania, aby przyczynić się do wzmocnienia suwerenności i zwiększenia świadomości sytuacyjnej. Monitorujemy, jakiego rodzaju broni i statków używają - powiedział.
Kiedy 29 września Norweskie Siły Powietrzne publikowały dane dotyczące tegorocznych działań, ostatnia interwencja QRA z udziałem norweskich samolotów miała miejsce 16 września. - Widzimy, że jesienią aktywność nieco zmalała w porównaniu z wiosną - zaznaczył Tonning-Olsen.
Norwegowie wskazują na zagrożenie. Rosja obawia się ukraińskich ataków
Mimo rekordowej liczby tegorocznych przechwyceń Tonning-Olsen ocenia, że 77 misji nie jest wynikiem nadzwyczajnym. Jak wskazał, po rozpoczęciu przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w 2022 roku, aktywność rosyjskiego lotnictwa zmalała.
- Zarejestrowaliśmy, że aktywność Rosji zmniejszyła się, gdy w 2022 roku najechali Ukrainę. Jeśli więc spojrzymy na tegoroczne liczby w perspektywie historycznej, można je uznać za normalny rok - wyjaśnił.
Wcześniej Brynjar Stordal z kwatery głównej Sił Zbrojnych tłumaczył, że wzrost aktywności Rosji może mieć związek z koniecznością kontrolowania obszarów znajdujących się w pobliżu jej terytorium. Chodzić ma m.in. o obawy przed ukraińskimi atakami.
- Opiera się to na postrzeganym zagrożeniu (...). Niezależnie od tego, czy chodzi o drony powietrzne, drony morskie, czy inne rodzaje ataków ze strony Ukrainy na obszarach północnych - wyjaśniał Stordal.
Rakiety Flamingo mogą zagrozić rosyjskim bazom. "To przełom"
Jak informuje norweski nadawca NRK, badacz NUPI Per Erik Solli wskazywał również na nową ukraińską broń dalekiego zasięgu - pocisk Flamingo.
- Mają one zasięg 3000 kilometrów i siłę wybuchu ponad tony. Stanowią znacznie większe zagrożenie niż drony - mówił Solli.
Według badacza pociski mogą dosięgnąć Półwyspu Kolskiego, gdzie Rosja posiada bazy okrętów podwodnych. Solli określił rozwój ukraińskich zdolności w tym zakresie jako "przełom" w trwającej wojnie.
- Szczególnie w tym roku widzimy, że Ukraińcy stali się bardziej kreatywni i innowacyjni w swoim podejściu. Są dobrzy w taktyce i nieprzewidywalni, co utrudnia działanie rosyjskim systemom obronnym - powiedział badacz w wywiadzie dla NRK na początku tego roku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.