Trzy razy bił się już o fotel prezydenta Krakowa. Kim jest Łukasz Gibała? [SYLWETKA]
Mieszkańcy Krakowa zdecydowali w referendum w maju o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej. Kluczowym powodem buntu krakowian była kontrowersyjna Strefa Czystego Transportu oraz fatalna ocena polityki finansowej miasta — wynika z sondaży. Pierwsza tura przedterminowych wyborów prezydenckich odbyła się w niedzielę, 27 września.
Do drugiej tury wyborów prezydenckich w Krakowie weszli Łukasz Gibała oraz Monika Piątkowska. Zmierzą się teraz w drugiej turze głosowania, która odbędzie się 11 października.
Czytaj nas częściej w Google
Przeciwnicy Aleksandra Miszalskiego jako jeden z argumentów za jego odwołaniem podnosili m.in. "epidemię kolesiostwa". Sprawa posad "dla swoich" nabrała rumieńców, gdy w odpowiedzi na interpelację Łukasza Gibały magistrat ujawnił sumy przyznanych premii w miejskich spółkach za 2024 r. Ich kwota sięgnęła blisko 3 mln zł. Głównym inicjatorem referendum przeciwko prezydentowi Krakowa był Jan Hoffman, ale stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców Łukasza Gibały praktycznie w całości sfinansowało kampanię referendalną. Hoffman sam kandydował, jednak na kilka dni przed pierwszą turą głosowania zrezygnował i namawiał swoich zwolenników do poparcia Gibały.
Łukasz Gibała jest kandydatem bezpartyjnym. W wyborach reprezentuje KWW Łukasza Gibały — Kraków dla Mieszkańców. Polityk zaczynał karierę w Platformie Obywatelskiej, z której ramienia dostał się w 2006 r. do Sejmiku Województwa Małopolskiego, a w 2007 i 2011 r. — do Sejmu RP. W 2012 r. przeszedł do klubu poselskiego Ruchu Palikota, który później zmienił nazwę na Twój Ruch. Opuścił ugrupowanie w 2014 r.
Od 2018 r. Łukasz Gibała jest radnym miasta Krakowa, reprezentując Kraków dla Mieszkańców. W 2024 r. uzyskał reelekcję do Rady Miasta, zdobywając 8,97 proc. głosów.
Łukasz Gibała prowadził dotychczas w przedwyborczych sondażach w Krakowie. W zależności od badania miał od 18 do nawet 40 proc. poparcia. — Nikt tego głośno nie powie, ale większość sztabów wie, że to Gibała zostanie prezydentem — mówił wcześniej w rozmowie z Onetem jeden z wieloletnich urzędników krakowskiego magistratu.
To czwarty start Łukasza Gibały w wyborach prezydenckich w Krakowie. W wyborach samorządowych w 2024 r. przegrał z Aleksandrem Miszalskim, zdobywając poparcie 48,96 proc. mieszkańców. Oznacza to, że o jego porażce zdecydowało ok. 5 tys. głosów. W 2014 r. i 2018 r. zajmował trzecie miejsce, nie przechodząc do II tury. W obu przypadkach triumfował wówczas Jacek Majchrowski.
Łukasz Gibała ma 49 lat. Urodził się w Krakowie i wychowywał się na Prądniku Czerwonym. Jego matka zmarła, gdy był nastolatkiem. Pochodzi z majętnej rodziny, co szybko pozwoliło mu zacząć finansować publiczne akcje z własnej kieszeni. W 2018 r. na start swej firmy Ductor dostał 50 mln zł pożyczki od swego ojca Leszka Gibały, właściciela firmy Alti Plus, jednego z największych dystrybutorów alkoholu w Polsce.
Kandydat na prezydenta Krakowa jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie filozofii. Tytuł uzyskał w 2007 r. na Uniwersytecie Jagiellońskim na podstawie pracy zatytułowanej "Semantyka światów możliwych a modalność metafizyczna" napisanej pod kierunkiem prof. Adama Groblera.
W 2009 r. Łukasz Gibała ożenił się z Beatą Gibałą, ale małżeństwo zakończyło się rozwodem. Później związał się z Adrianną Siudy, która od 2024 r. jest prezesem jego spółki Ductor. Jest siostrzeńcem Jarosława Gowina.
Łukasz Gibała prowadził własną działalność gospodarczą jako założyciel i współwłaściciel dwóch przedsiębiorstw działających w branżach informatycznej i turystycznej — TravelTECH i TravelOV. Później sprzedał w nich udziały. Obecnie jest związany ze spółką Ductor, która produkuje m.in. filamenty do druku 3D. W 2024 r. firma Łukasza Gibały była zadłużona na ponad 234 mln zł wobec spółek ojca polityka. Na swojej stronie internetowej Łukasz Gibała pisze, że jest "spełnionym przedsiębiorcą".
Według zeznania majątkowego za 2024 r. radny Krakowa Łukasz Gibała posiadał w gotówce 680 tys. zł, ale także akcje wyceniane wówczas na 1,34 mln zł. Rok później miał już tylko 150 tys. zł oszczędności w gotówce i akcje o wartości 1,4 mln zł.
Łukasz Gibała zapowiada w swoim programie wyborczym m.in.:
- weryfikację osób zatrudnionych w ciągu ostatnich dwóch lat w Urzędzie Miasta Krakowa oraz miejskich spółkach pod kątem kolesiostwa i transparentności,
- zmniejszenie liczby członków zarządów i rad nadzorczych w spółkach miejskich,
- wprowadzenie uczciwych konkursów wewnętrznych,
- obcięcie wydatków na działania promocyjne miasta, w tym na oficjalną miejską gazetę,
- koniec z masową wyprzedażą mieszkań,
- zwiększenie opłaty turystycznej.
Po wycofaniu się Jana Hoffmana z wyborów politycy podpisali "Pakt Współpracy dla Krakowa". Zakłada on:
- zewnętrzny audyt miasta
- wprowadzenie mniejszej, bardziej racjonalnej i skonsultowanej z krakowianami Strefy Czystego Transportu (SCT),
- zachowanie funkcji Rybitw i Płaszowa, czyli obronę tych rejonów przed drastycznymi zmianami w planowaniu przestrzennym i utrzymanie ich dotychczasowego charakteru,
- pozostawienie fachowców w magistracie,
- powrót biletu 20-minutowego w krakowskiej komunikacji miejskiej.
— Łukasz Gibała był zwolennikiem SCT, ale gdy zobaczył, że ten temat będzie łatwym sposobem na bicie w Miszalskiego, zrobił zwrot — twierdzi w rozmowie z Onetem jeden z aktywistów miejskich. — Nie można poprawiać życia ludzi wbrew tym ludziom. Wpływ SCT w obecnej wersji na jakość powietrza w Krakowie jest mocno dyskusyjny — komentował z kolei Łukasz Gibała. Radny z klubu Kraków dla Mieszkańców nazywa te zmiany "wsłuchiwaniem się w głos mieszkańców".
Łukasz Gibała na swojej stronie internetowej pisze, że "Kraków to jego osobista sprawa". — Bycie prezydentem Krakowa nie jest moją życiową ambicją, czy kluczowym celem. To środek. Dzięki tej funkcji można porządkować miasto. Można doprowadzić do tego, by Kraków był naprawdę dla mieszkańców — mówił w rozmowie z Onetem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.