Rekonstrukcja łechtaczki po leczeniu raka. Niemal 90 procent pacjentek znów osiąga orgazm
Prof. Krzysztof Nowosielski obala mity o szczepionkach przeciwko HPV
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Skuteczne usunięcie nowotworu nie zawsze oznacza powrót do życia sprzed choroby. W przypadku raka sromu konsekwencje operacji mogą dotyczyć bardzo intymnej sfery: czucia, seksualności i relacji z własnym ciałem.
Lekarze z Radboud University Medical Center w Nijmegen (Radboudumc) po raz pierwszy opisali technikę rekonstrukcji łechtaczki po takim zabiegu. Jak podkreślają, wcześniej nie znaleźli podobnego rozwiązania w literaturze chirurgicznej. Wyniki pierwszych 18 zabiegów opublikowali w "Gynecologic Oncology", a doświadczenia pacjentek - w osobnym badaniu w "The Journal of Sexual Medicine".
Rak sromu. Kiedy operacja oznacza utratę orgazmu
Rak sromu należy do rzadziej występujących nowotworów ginekologicznych. W Holandii każdego roku diagnozę słyszy około 450 kobiet, a u mniej więcej jednej czwartej choroba obejmuje łechtaczkę lub jej bezpośrednie otoczenie. - Kiedy guz znajduje się w łechtaczce lub w jej pobliżu, czasami musimy usunąć jej część - wyjaśnia dr Mieke ten Eikelder, ginekolożka onkologiczna z Radboudumc i współtwórczyni nowej techniki rekonstrukcji, cytowana przez holenderski portal informacyjny NOS.
To poważna ingerencja, bo widoczna na zewnątrz część łechtaczki to tylko fragment całego narządu. Większość znajduje się wewnątrz ciała, a gęsta sieć zakończeń nerwowych odpowiada za odbieranie bodźców seksualnych.
Do tej pory po usunięciu nowotworu ranę najczęściej po prostu zamykano, a pozostałe struktury łechtaczki pozostawały pod skórą. To, czy kobieta zachowa czucie i możliwość osiągania orgazmu, schodziło na dalszy plan.
Tymczasem znaczenie łechtaczki nie maleje wraz z wiekiem. - Łechtaczka nie idzie na emeryturę: napełnia się krwią i zachowuje zdolność reagowania przez całe życie. I to jest biologiczny fakt - podkreślała w czerwcu w rozmowie z TVN24+ ginekolożka i seksuolożka dr n. med. Beata Wróbel.
Utrata jej funkcji po leczeniu onkologicznym może więc mocno wpłynąć nie tylko na satysfakcję seksualną, ale też na bliskość, odczuwanie przyjemności i relację z własnym ciałem - niezależnie, czy kobieta ma 30, 50 czy 80 lat.
Rekonstrukcja łechtaczki. Lekarze wykorzystali błonę śluzową policzka
Nad nową metodą dr Mieke ten Eikelder pracowała wspólnie z chirurgiem plastycznym dr. Timem Nijhuisem. Jej szczegółowy opis wraz z wynikami pierwszych 18 operacji opublikowano w lipcu 2026 roku w "Gynecologic Oncology". Punktem wyjścia były techniki stosowane wcześniej u kobiet, które doświadczyły okaleczenia żeńskich narządów płciowych. Holenderski zespół dostosował je do potrzeb pacjentek onkologicznych, tak by po usunięciu nowotworu nie tylko odtworzyć anatomię, ale też zachować możliwie jak najwięcej czucia.
Na czym polegał zabieg?
Po wycięciu guza z odpowiednim marginesem zdrowych tkanek chirurdzy uwolnili zachowane struktury łechtaczki, w tym pęczki nerwowo-naczyniowe, a następnie przemieścili je tak, by odtworzyć żołądź, czyli najbardziej wrażliwą, zewnętrzną część narządu. Do jej pokrycia wykorzystali niewielki fragment błony śluzowej pobranej z wewnętrznej strony policzka. Jest cienka i elastyczna, dzięki czemu lepiej odpowiada tkankom sromu niż przeszczep skóry, który może osłabiać czucie.
Lekarze odtworzyli również napletek łechtaczki. Cała rekonstrukcja odbywa się podczas tej samej operacji, w której usuwany jest nowotwór, i wydłuża zabieg o około 15 minut, dzięki czemu pacjentka nie musi przechodzić kolejnej operacji wyłącznie w celu odtworzenia narządu.
Historia chirurgii rekonstrukcyjnej pokazuje przy tym sporą dysproporcję. Jak przypominają specjaliści z Radboudumc, rekonstrukcje prącia po leczeniu onkologicznym wykonywano już w latach 80. XX wieku, podczas gdy na podobną metodę przywracania funkcji łechtaczki po operacji raka sromu kobiety czekały kolejne dekady.
Rekonstrukcja łechtaczki a orgazm. Jakie są pierwsze wyniki?
Spośród 18 kobiet opisanych w publikacji 16, czyli 88,9 procent, po rekonstrukcji mogło osiągać orgazm łechtaczkowy. Powikłania bezpośrednio związane z zabiegiem wystąpiły u dwóch pacjentek.
Od czasu przygotowania badania liczba operowanych kobiet jednak wzrosła. Jak poinformował 1 października Radboudumc, wśród pierwszych 23 pacjentek około 90 procent odzyskało możliwość osiągania orgazmu. Najczęściej następowało to między trzecim a szóstym miesiącem po operacji.
Sam powrót czucia może jednak trwać znacznie dłużej. Początkowo zrekonstruowana łechtaczka bywa nadmiernie wrażliwa albo przeciwnie - reaguje na dotyk słabiej niż wcześniej. Według obserwacji dr Ten Eikelder regeneracja może trwać około roku, a u większości kobiet czucie stopniowo zbliża się do tego sprzed zabiegu.
Nie oznacza to, że wcześniejsze doznania wracają w identycznej formie. Możliwość osiągania orgazmu to jedno, a sposób odczuwania przyjemności - drugie. Reakcje pacjentek mogą się pod tym względem różnić.
"Nie chciałam z tego rezygnować". Co mówią pacjentki?
"Bez łechtaczki straciłabym część swojej kobiecości, a to nie wpłynęłoby dobrze na moją sztukę" - mówi cytowana w NOS Hanni Braspenning, 80-letnia artystka operowana w Radboudumc. Jak dodaje, po rekonstrukcji nie musi się już tego obawiać.
O tym, co rekonstrukcja oznacza dla samych kobiet, naukowcy napisali w osobnej publikacji w "The Journal of Sexual Medicine". Przeprowadzili pogłębione wywiady z 12 pacjentkami w wieku od 36 do 86 lat, pytając o seksualność, codzienne funkcjonowanie i decyzję o rekonstrukcji.
Dla większości wygląd operowanej okolicy nie był najważniejszy. Liczyła się przede wszystkim możliwość odczuwania przyjemności. - Nie zamierzałam się z tym godzić, skoro istniała alternatywa - mówiła jedna z uczestniczek.
Kobiety opisywały też, jak diagnoza i perspektywa usunięcia części narządów płciowych wpływały na ich poczucie kobiecości, atrakcyjności i relację z własnym ciałem. Niektóre po operacji przez dłuższy czas unikały dotykania tej okolicy, inne mówiły o potrzebie odzyskania poczucia, że nadal są sobą.
W badanej grupie 10 z 12 kobiet odzyskało przynajmniej częściowo czucie łechtaczkowe i zdolność osiągania orgazmu. U czterech wrażliwość była podobna jak przed operacją, trzy potrzebowały silniejszej lub dłuższej stymulacji, a kolejne trzy odczuwały większą wrażliwość. U jednej nadwrażliwość powodowała dyskomfort, inna wymagała ponownej operacji z powodu bolesnej blizny.
Jedna z pacjentek porównała swoje doświadczenie do jazdy na rowerze z dużo mniejszym przednim kołem. - Znowu mogę jechać. Nie tak jak wcześniej, ale mogę - mówiła.
Holenderscy lekarze chcą teraz sprawdzić, czy podobne efekty uda się uzyskać na większą skalę i czy rekonstrukcja może stać się częścią standardowego leczenia onkologicznego. Do ogólnokrajowego programu badawczego dołączyło osiem kolejnych szpitali, a specjaliści z innych krajów przechodzą już szkolenia z nowej techniki.
Rak sromu w Polsce. Objawy i przyczyny
Jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów, w Polsce raka sromu rozpoznaje się u około 500 kobiet rocznie, najczęściej po 60. roku życia. Choroba przez długi czas może dawać mało charakterystyczne objawy. Początkowo bywa to jedynie uporczywy świąd, z czasem mogą pojawić się ból, krwawienie, guzek lub owrzodzenie w obrębie sromu oraz trudności w oddawaniu moczu.
Ryzyko zachorowania zwiększają m.in. zakażenie HPV, palenie papierosów i przewlekłe choroby skóry sromu, takie jak liszaj twardzinowy.
Rak sromu jest rzadkim nowotworem, ale u około 40 proc. pacjentek rozpoznaje się go dopiero w zaawansowanym stadium, dlatego długo utrzymujących się zmian, świądu czy pieczenia w okolicach intymnych nie powinno się przeczekiwać.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.