ESPNFollow live: 49ers, Seahawks battle at Lumen FieldDaily MaverickCROP DOLLAR: Is SA’s novel spekboom restoration a new soil carbon-farming frontier?ESPN Deportes49ers aprovechan error de los Seahawks y amplían su ventajaZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCBS NewsMan killed by tiger in England after entering enclosure at wildlife parkSoompiRosé, ILLIT, aespa, BABYMONSTER, And Shaun Earn RIAJ Platinum Certifications For Streaming In JapanDW EnglishUK's Burnham accuses Russia of meddling in Brexit voteWirtualna PolskaRuszył na policjantów z nożem. Policjantka wyjęła brońThe Straits TimesAir quality in Singapore still unhealthy as haze persistsColliderForget ‘Money Heist,’ Netflix’s Hit Crime Thriller Officially Returns This MonthSDP Espectáculos¿A qué hora termina Natalia LaFourcade en Teatro Metropólitan? Horario del 11 y 12 de octubreNBC NewsKelly Clarkson says a Brooklyn store snubbed her. The shop says the item she wanted wasn’t for sale.
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 11, 2026

Co dla Polski oznacza wygrana Gibały? To cios w metody Tuska

Translate

W kwietniu 2024 roku Łukasz Gibała przegrał ponad dwoma punktami procentowymi z kandydatem wspieranym przez Donalda Tuska Aleksandrem Miszalskim. Dwa lata później Miszalski został odwołany. Dziś Gibała, według różnych exit pool, otwiera się w nowym oknie, wygrał przewagą 11 do 14 punktów procentowych z Moniką Piątkowską, na którą stawiała Koalicja Obywatelska. To ogromna różnica, wielkie zwycięstwo i potężna klęska.

Rządowy spleen

Triumf Gibały jest równie wyrazisty jak klęska jego przeciwniczki. Dla nowego prezydenta to wejście do pierwszej ligi polskiej polityki, z impetem i rozgłosem, jakich nie miał żaden z poprzedników. Zresztą, kto pamięta, kto rządził Krakowem przed wiecznym Jackiem Majchrowskim?

Dla obozu premiera Tuska to utrata wielkiego miasta, ale także efekt buntu wielkomiejskich środowisk, które w 2023 roku były jego sojusznikami: części lewicy, ruchów miejskich i aktywistów. To również klęska metod politycznych charakterystycznych dla tej ekipy, które ostatnio coraz częściej zawodzą. Ponury znak na przyszłość.

A prawica? Ma własne problemy, wcale nie taką świetlaną perspektywę i problemy z własną metodyką, ale z pewnością nie jest to dla niej zła wiadomość. Dla niektórych środowisk może to być nawet okazja do dość egzotycznych sojuszy lub pokojowej koegzystencji. Tak może się stać również w przypadku nowego prezydenta Krakowa, który przecież w przeszłości działał w ruchu Janusza Palikota i afiszował się hasłem ośmiu gwiazdek.

O Krakowie cichosza

Tym razem cisza wyborcza nie była trudna do utrzymania. Po prostu, inaczej niż dwa tygodnie wcześniej, Polska zajęła się czymś innym: szkolnymi dramatami, zagrożeniem ze strony kolejnych nożowników i politycznymi reperkusjami tych wydarzeń. Premier wypowiedział wojnę grom komputerowym, włącznie z… Minecraftem. Wreszcie pojawiły się informacje o planowanym zamachu na rząd i zatrzymaniu sprawcy - człowieka, który wysłał mejla z pogróżkami. Doszły do tego doniesienia o stosowaniu przemocy wobec kobiet i podawaniu im substancji psychoaktywnych przez posła z list KO, byłego wiceministra Michała Kołodziejczaka.

To zbyt wiele, by pasjonować się wyborami, które w opinii wielu rozstrzygnęły się już dwa tygodnie wcześniej. Nawet Kraków jakby z mniejszą powagą podszedł do sprawy. W dniu wyborów zorganizowano duży bieg miejski, co wielu osobom nie ułatwiało dotarcia do lokali wyborczych.

Na tym uśpieniu chciał zagrać sztab Moniki Piątkowskiej. Wykorzystać demobilizujący, przedwczesny triumfalizm elektoratu przeciwnika, a zarazem zmobilizować własnych wyborców alarmistyczną narracją. Nie wyszło.

Na Brackiej nie działa hejt

Jeśli Monika Piątkowska zdecyduje się wrócić do branży wizerunkowo-marketingowej, krakowskich wyborów do CV wpisywać nie powinna. Straszenie, podgrzewanie atmosfery i opowieści o groźbie chaosu obróciły się przeciwko niej. Do tego doszedł modelowy efekt Streisand - niemal identyczny jak w przypadku nagłośnionej sprawy nieruchomości należącej do znanej aktorki.

Opowieści o mediach nachodzących kandydatkę w domu, nagłośniły fakt, że wbrew deklaracjom ma nie mieszkać ona w Krakowie, lecz pod Warszawą. Ogólnie rzecz biorąc, żelazną zasadą marketingu jest to, że nie powinno być widać, iż ma się do czynienia z marketingiem. Tutaj był aż nadto widoczny.

Za dużo było opowieści o hejcie i chaosie, straszenia oraz budowania poczucia zagrożenia. Do tego narratorzy dawnej władzy, a dziś obozu rządzącego, przyzwyczaili dużą część Polaków do interpretacji, że za tymi strasznymi zjawiskami stoi PiS, do którego później dołączyły Konfederacja i środowisko Grzegorza Brauna.

Łukasz Gibała nijak nie pasuje do tej opowieści. To lokalny lider o lewicowo-liberalnej proweniencji, który po prostu skłócił się z ekipą Tuska w ramach walki o władzę. Otrzymał taktyczne poparcie ze strony prawicy, która atakowała Piątkowską. Wynikało ono jednak przede wszystkim z zasady: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, choć oczywiście nie można wykluczyć dealów związanych z podziałem przyszłych wpływów w krakowskim układzie władzy.

Tak czy siak, ta opowieść była niewiarygodna, a pewny zwycięstwa Gibała po prostu zagrał swoje. Nie trzeba było wymyślać niczego genialnego.

Krakowskie wybory nie wpłyną radykalnie na polską politykę. Nie są to prawybory przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Tym bardziej że Kraków wyróżnia się na tle innych polskich miast. To polityczna enklawa, rządząca się własnymi regułami. Sygnały płynące z tych wyborów pokazują jednak, że stare metody stają się coraz mniej skuteczne. Nowego podejścia zaś brakuje, o czym przekonaliśmy się ostatnio również przy okazji innych spraw.

Krzywiecki z Manili: Wizyta Nawrockiego była tematem jedynkowymINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.