Sikorski wbija szpilkę Nawrockiemu: Liczę na naszego prezydenta MAGA

„Liczę na naszego prezydenta MAGA, aby skorzystał z przyjaźni łączącej go z prezydentem Trumpem, żeby zrobić dwie rzeczy” - powiedział podczas Warsaw Security Forum Radosław Sikorski. Szef MSZ wyraził nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki dzięki swojej przyjaźni z prezydentem USA Donaldem Trumpem przekona go, że to przywódca Rosji Władimir Putin jest agresorem, a Zełenski jest ofiarą agresji. Chciałby też, aby prezydent przekonał przywódcę Stanów Zjednoczonych do utworzenia w Polsce stałej bazy amerykańskiej.
Radosław Sikorski podczas Warsaw Security Forum (fot. WOJTEK RADWANSKI/AFP) /East News
Prezydent USA Donald Trump ogłosił w piątek, że przeprowadził udaną rozmowę z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, w trakcie której uzgodniono, że Rosja dostarczy olej napędowy na rynek światowy i amerykański. „Właśnie zakończyłem niezwykle udaną rozmowę z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, podczas której uzgodniono, że Rosja natychmiast dostarczy na rynek amerykański i światowy ponad 300 000 ton oleju napędowego, kolejne 500 000 ton w listopadzie, a następnie niezwłocznie kolejne 1 000 000 ton” - napisał Trump w swoim serwisie Truth Social.
Sikorski oraz ministrowie spraw zagranicznych Niemiec - Johann Wadephul, Norwegii - Espen Barth Eide i Wielkiej Brytanii - Ed Miliband byli pytani o tę decyzję podczas panelu na Warsaw Security Forum.
Polski dziennikarz zadał to pytanie prezydentowi Trumpowi w Waszyngtonie, a on odpowiedział, że pomógł w wyborze naszego prezydenta - zaznaczył na początku Sikorski i rozwinął myśl: Liczę więc na naszego prezydenta MAGA, aby skorzystał z przyjaźni łączącej go z prezydentem Trumpem, żeby zrobić dwie rzeczy: zapewnić powstanie stałej amerykańskiej bazy w Polsce oraz by przekonać go, że to Putin jest agresorem, a Zełenski jest ofiarą agresji, a wojnę kończy się, przekonując agresora, aby zmniejszył swoje ambicje, a nie prosząc ofiarę o kapitulację - podkreślił szef polskiego MSZ.
Pozostali paneliści mniej kąśliwi
Z kolei Johann Wadephul powiedział, że Europa powinna „trzymać się swojego kursu”. Zaznaczył, że znajdujemy się w momencie, w którym nie powinno się znosić reżimu sankcyjnego, tylko w którym należy go wzmacniać. I to właśnie Unia Europejska zrobiła wczoraj (w poniedziałek), nakładając sankcje na kolejne 1,6 tys. osób, firm i podmiotów - powiedział.
Espen Barth Eide podkreślił natomiast, że to, jak zakończy się wojny na Ukrainie, będzie miało daleko idące skutki dla przyszłości bezpieczeństwa Europy. Chcemy, żeby to skończyło się w sposób dobry dla nas i Ukrainy. Jest to dla nas cel numer jeden - powiedział.
Ed Miliband zwrócił zaś uwagę na fakt, że Rosja w ostatnim tygodniu przeprowadziła ponad 200 ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną, pomimo ogłoszonego przez Donalda Trumpa „energetycznego rozejmu”. Dodał, że Europa musi wrócić do dyskusji nad kwestią wykorzystania zamrożonych rosyjskich aktywów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.