CNN TürkYapay zekanın kontrolünü kaybedebilirizPunchHow much Anthony Joshua could earn from Fury blockbusterBollywood HungamaSCOOP: The Royals Season 2 shoot hits a major roadblock in JaisalmerThe Jerusalem PostEgyptian intelligence chief visited Israel days before Oct. 7 to issue security warning - reportThe Straits TimesAll 7 baby rabbits rescued in Seletar die; VFA to re-home adult animals retrieved, plus one newbornRai NewsBJK Cup, Italia-Ucraina: azzurre a caccia della finale. Grant-Kalinina 3-5The Sydney Morning Herald‘We talked about Wharfie Time’: Lions use the Dockers’ rallying cry to charge to third-straight flagDaily MailThe most affordable winter sun destinations for 2026: Post Office report lists countries where your money will go further - from Thailand to Tokyon-tvAnfrage der Linken: Knappe Mehrheit der Afghanen auf Abschiebeliste sind keine StraftäterХабрКритерии удовлетворенности работой: от выбора вакансии до регулярной диагностикиSportstarIndia vs Iran LIVE score, Asian Games 2026 kabaddi finals: IND 24-23 IRI; Men's gold-medal match second half; Indian women's team wins gold (IND 37-34 IRI)MyJoyOnlineDrug bust case: Only Customs officers, MPS officials in scanning room – NACOC
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, September 26, 2026

"To, co się dzieje po tragedii w Jarosławiu, jest przerażające". Socjolog ostrzega

Translate
Jarosław

Atak nożownika w Jarosławiu. Relacje świadków zdarzenia w Klasztorze Sióstr Benedyktynek

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service

Nastroje i atmosfera w internecie są na granicy linczu - alarmuje Marcin Piotrowski, socjolog i działacz Fundacji Folkowisko, związany z pograniczem polsko-ukraińskim. W czwartek 31-letni obywatel Ukrainy wszedł na teren klasztoru i zaatakował nożem pięć osób. Jedna z nich zmarła.

Motywy działania 31-letniego Ihora M. na razie nie są na razie znane. Jak w piątek przekazała prokuratura, biegli psychiatrzy stwierdzili u niego "ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne". Na razie uniemożliwia to jego przesłuchanie i postawienie mu zarzutów. Prokuratura skieruje do sądu wniosek o jego aresztowanie na trzy miesiące w warunkach szpitalnych.

W czwartek przed południem mężczyzna wszedł na teren klasztoru sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Zaatakował nożem pięć osób - czterech mężczyzn i kobietę. Ksiądz, który chciał go powstrzymać, nie przeżył ataku. Trzy osoby nadal przebywają w szpitalu.

Tragedia wstrząsnęła mieszkańcami Podkarpacia i odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Głos w sprawie zabrali czołowi polscy politycy, w tym prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk. Prezydent oświadczył, że atak "wymaga stanowczej odpowiedzi państwa", a szef rządu zapewnił, że sprawca "będzie ukarany z całą surowością polskiego prawa".

Do zdarzenia odniósł się także prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. "Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem" - napisał w serwisie X.

Miejsce tragedii

Miejsce tragedii

Źródło zdjęcia: PAP/Art Service

"Nastroje i atmosfera są na granicy linczu"

Marcin Piotrowski, socjolog, społecznik oraz działacz Fundacji Folkowisko, która od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie wspiera osoby po obu stronach polsko-ukraińskiej granicy, a także mieszkaniec Podkarpacia, odniósł się w rozmowie z tvn24.pl do niedawnej tragedii.

- To, co dzieje się po tragedii w Jarosławiu, zwłaszcza w internecie i na forach, jest przerażające. Nastroje i atmosfera są na granicy linczu. Widzę to również w działaniach części mediów i polityków prawicy, nie tylko tej skrajnej, którzy próbują przenieść winę za czyn jednego człowieka na całą grupę. Takie podejście jest wykorzystywane przez polityków do budowania własnej pozycji i grania na emocjach - podkreśla Piotrowski

I szczególnie teraz - jak wskazuje nasz rozmówca - padają na podatny grunt, bo napięcie na pograniczu jest wysokie jak nigdy wcześniej. W ostatnich tygodniach mieszkańcy regionu doświadczali alarmów i komunikatów związanych z zagrożeniem ze strony Rosji, w niektórych miastach uruchomiono syreny alarmowe. Piotrowski uważa, że czwartkowa tragedia dodatkowo podbiła poczucie zagrożenia.

- My na pograniczu ostatnio jesteśmy wręcz "grillowani" ciągłym napięciem i strachem. Alarmy przeciwlotnicze, które się uruchamiają, bijące syreny, stres, w niektórych miejscach panika. Ludzie są w stanie podwyższonej gotowości, obawy, lęku. A tu nagle jeszcze taka zbrodnia, która dolewa oliwy do ognia i to zaczyna wybuchać. To widać w rozmowach ludzi, w nastrojach, na forach internetowych, ale też w rozmowach na ulicach - mówi Piotrowski.

Na terenie opactwa, gdzie doszło do ataku, mieszkańcy składają znicze

Na terenie opactwa, gdzie doszło do ataku, mieszkańcy składają znicze

Źródło zdjęcia: PAP/Art Service

Socjolog obawia się przede wszystkim tego, że odpowiedzialność za czyn konkretnego człowieka zostanie przeniesiona na całą społeczność ukraińską. Przyznaje wręcz, że "to już się dzieje".

- Widzimy w internecie hasła o wydaleniu wszystkich obywateli Ukrainy, o deportacjach. Ten "Ukrainiec" staje się pewnym archetypem. To już nie jest Igor M. To jest "ten Ukrainiec", który może mieszkać obok mnie, pracować w sklepie, który może być niebezpieczny - mówi.

Zwraca uwagę, że w Jarosławiu żyją setki osób pochodzenia ukraińskiego, w tym także ludzie, którzy mieszkają tam od pokoleń, a nie tylko uchodźcy. Ukraińskie dzieci uczą się w jarosławskich szkołach, 120 z nich zamieszkuje miejscową bursę.

- Ci, których przyjęliśmy jako naszych sąsiadów czy uchodźców wojennych, są teraz również ofiarami czynu sprawcy. I to jest też duże zagrożenie, że te nastroje, ta agresja znajdą ujście w słownych czy fizycznych atakach na społeczność ukraińską - wskazuje Piotrowski.

Socjolog: potrzebujemy postaw "odpowiedzialnych społecznie"

A - jak podkreśla - większość osób, które przybyły do Polski po lutym 2022 roku to kobiety z dziećmi. - To są więc grupy szczególnie wrażliwe. To są młodzi ludzie, to są kobiety. Czy będą miały w sobie tyle siły, żeby przeciwstawić się otaczającej agresji? - pyta.

Obawia się, że tragedia w Jarosławiu może stać się "iskrą, która znowu padła na podatny grunt" i doprowadzić do eskalacji nastrojów.

Krytycznie ocenia również polityków, którzy podgrzewają emocje. - Ci, którzy nawołują do nienawiści, również trzymają ten nóż. Tylko nie wiadomo, w czyją stronę, w czyją pierś, ten nóż będzie następnie wymierzony - mówi.

Na terenie opactwa, gdzie doszło do ataku, mieszkańcy składają znicze

Na terenie opactwa, gdzie doszło do ataku, mieszkańcy składają znicze

Źródło zdjęcia: PAP/Art Service

- Teraz potrzebujemy postaw "odpowiedzialnych społecznie" - podkreśla. - Mam nadzieję, że zrozumieją to również politycy, którzy w ostatnich dwóch dniach popełnili masę błędów, tylko dlatego, żeby budować na tym strasznym wydarzeniu swój kapitał polityczny. Naprawdę wierzę jednak, że jest to możliwe. Przecież dobrych, świadomych ludzi w Polsce jest więcej. Mam nadzieję, że właśnie ta tragedia obudzi ludzi, że nie można oddać pola skrajnym zachowaniom i poglądom, że nie wolno polaryzować. Na szczęście takie głosy rozsądku również są. Potrzeba nam - i o to też apeluję - rozsądku, spokoju i popatrzenia na tę sytuację w sposób odpowiedzialny - prosi.

W mieście żałoba, w sobotę Marsz Ciszy

W związku z tragicznym wydarzeniem burmistrz Jarosławia ogłosił w mieście żałobę, która potrwa do niedzieli włącznie. W tym czasie odwołane zostały wszystkie miejskie wydarzenia kulturalne, sportowe oraz rozrywkowe. O to samo burmistrz zaapelował do mieszkańców, organizacji pozarządowych oraz prywatnych podmiotów i organizatorów.

W sobotę w Jarosławiu środowiska prawicowe organizują Marsz Ciszy. O godz. 19 uczestnicy mają wyruszyć z płyty rynku w kierunku opactwa. Organizatorzy zapowiadają, że przejdą tę trasę w ciszy, skupieniu, żałobie i modlitwie. "Pokażmy naszą solidarność i wsparcie dla poszkodowanych oraz ich bliskich. Bądźmy tego dnia razem" - zaapelowali organizatorzy. O wydarzeniu powiadomiono miejscowy urząd miasta, policję oraz Straż Miejską.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.