UE odblokowała 6,6 mld euro na wsparcie Ukrainy. Setki milionów trafi do Polski

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Wczoraj, 25 września (16:27)
Państwa Unii Europejskiej porozumiały się w sprawie wykorzystania 6,6 miliarda euro z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju. Środki trafią m.in. na refundację kosztów uzbrojenia przekazanego Ukrainie, wspólne zakupy sprzętu wojskowego oraz szkolenia ukraińskich żołnierzy. Polska może liczyć na zwrot około 400 milionów euro za przekazaną broń.
Kaja Kallas /Shutterstock
W piątek szefowa unijnej dyplomacji, Kaja Kallas, ogłosiła na platformie X, że państwa członkowskie UE osiągnęły porozumienie w sprawie wykorzystania 6,6 miliarda euro z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF). Z tej kwoty aż 4,7 miliarda euro zostanie przeznaczone na zwrot części kosztów poniesionych przez kraje, które przekazały Ukrainie broń. To długo oczekiwana decyzja, która odblokowuje środki zamrożone dotąd przez sprzeciw Węgier.
Wspólne zakupy i szkolenia żołnierzy
Kolejny miliard euro zostanie przeznaczony na nowe, wspólne zakupy sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Unia nie zapomina też o szkoleniu żołnierzy – 900 milionów euro trafi na unijną misję szkoleniową EUMAM Ukraine. Dzięki temu ukraińscy wojskowi będą mogli korzystać z nowoczesnych szkoleń prowadzonych przez ekspertów z całej Europy.
„To dobra wiadomość dla Ukrainy i zła wiadomość dla Rosji” - napisała Kallas na X. Jak podkreśliła, rosyjskie ataki hybrydowe miały zastraszyć Europę i skłonić ją do ograniczenia pomocy dla Ukrainy. Stało się jednak zupełnie odwrotnie. „Europa robi coś przeciwnego” – zauważyła szefowa dyplomacji UE.
Ponowne wsparcie dla Ukrainy
Niektóre państwa UE już zapowiedziały, że środki uzyskane z refundacji ponownie przeznaczą na wsparcie Ukrainy. Europejski Instrument na rzecz Pokoju to pozabudżetowy mechanizm finansowany przez państwa członkowskie, który pozwala na zwrot części kosztów uzbrojenia przekazywanego partnerom – w tym przypadku walczącej Ukrainie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.