Waldemar Żurek o prezydencie: sędziowie spotkali w drzwiach kibola
Żurek: sędziowie wyszli do prezydenta, a spotkali w drzwiach kibola
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: x.com/MaciejBerek
Waldemar Żurek komentował piątkowe wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym. Odniósł się do postawy prezydenta Karola Nawrockiego, który wszedł do budynku TK, przepychając się ze stojącymi w wejściu sędziami.
Według ministra sprawiedliwości prezydent nie powinien tego zrobić. - Prezydent, łamiąc wszelkie zasady prawa, o kulturze osobistej już nie mówię, wdarł się do Trybunału - ocenił Żurek. Jak mówił, choć jest to instytucja publiczna, "o tej godzinie prezydent nie ma do niej wstępu". Według ministra prezydent mógłby to jedynie zrobić, "gdyby była jawna rozprawa albo gdyby się umówił".
Odniósł się do przepychanek, do których doszło między nim a stojącymi w wejściu sędziami. - Ci sędziowie wyszli, żeby przywitać się z prezydentem, bo uznali, że trzeba spór załagodzić. Trzeba z nim porozmawiać, trzeba powiedzieć, że dla Polski to rozchwianie emocji jest potwornie niebezpiecznie - mówił Żurek. - I co? Spotykają kibola w drzwiach, który po prostu mógł jeszcze dać z główki, jak to mówią niektórzy, ale tylko odepchnął panią sędzię w sposób naprawdę chamski - ocenił Żurek.
Żurek o zawiadomieniach do prokuratury
Według kancelarii prezydenta, to sędziowie - w tym Anna Korwin-Piotrowska - dopuścili się naruszenia nietykalności głowy państwa. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapowiedział w niedzielę możliwe złożenie zawiadomień do prokuratury w tej sprawie.
Żurek potwierdził, że zawiadomienia w sprawie piątkowych wydarzeń do prokuratury wpłynęły, jednak nie z Pałacu Prezydenckiego. - Zawiadomień jest kilka i już prokuratorzy te zawiadomienia mielą - powiedział. - Przyszły od jednej pani sędzi z Trybunału, ale ja nie znam treści. Wiem, że takie coś jest w prokuraturze. Z kancelarii (prezydenta - red.) nie przyszły - mówił Żurek.
Minister o przepychance w drzwiach. "Prezydent jest głową w średniowieczu"
Minister sprawiedliwość podkreślił też, że incydent między sędziami a Karolem Nawrockim postrzega inaczej niż otoczenie prezydenta.
- Widzi pan sędzię, która nawet nie próbowała palców wysunąć, bo by powiedzieli, że chwyta i szarpie. Ona miała ręce zaciśnięte i ona tak naprawdę broni się przed atakującym prezydentem - mówił Żurek.
Jak mówił, "to sędzia stoi biernie, a prezydent na nią napiera, to jest oczywiste". - Czynna napaść, to znaczy ja napieram na pana, a pan stoi biernie - zwrócił się do prowadzącego Konrada Piaseckiego.
Żurek wskazał, że, analizując postawę prezydenta, "musimy sięgnąć do historii". - Pan świetnie zna takie przypadki w średniowieczu, że byli królowie i jak ktoś dotknął króla bez jego zgody, to wtedy właściwie kara śmierci. To było traktowane jako zamach stanu na majestat - mówił.
- I właśnie prezydent jest dalej głową w średniowieczu - ocenił. - On przyjdzie do sklepu, gdzie jest dużo ludzi w kolejce do kasy i powie, "idzie prezydent" i zacznie rozpychać się, bo on pierwszy ma zapłacić w kasie. Tak zachowuje się cham i prostak - komentował Żurek.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.