Napastnik z Porsche zgłosił się do prokuratury. Opowiedział, dlaczego zwlekał ponad 2 tygodnie

Michał K., kierowca Porsche, który 15 października zaatakował kobietę na ul. Czerniakowskiej w Warszawie, dzisiaj sam głosił się prokuratury. Przestawiono mu zarzuty. 43-letni przedsiębiorca złożył krótkie wyjaśnienia, wyrażając skruchę. Powiedział również, dlaczego nie zgłosił się na policję wcześniej.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
„Drogie auto nie daje immunitetu na bandytyzm. Kierowca Porsche, który na Czerniakowskiej uderzył kobietę pięścią w twarz, odpowie za występek chuligański z wyższym progiem kary” – zapowiadał kilka dni temu Waldemar Żurek, Prokurator Generalny. Wtedy jeszcze nie było wiadomo, gdzie przebywa agresywny kierowca Porsche.
Agresja na Czerniakowskiej. Kierowca uderzył kobietę w twarz
Historia zaczęła się 15 października. W ten sposób relacjonował ją rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba.
Zawiadamiający zeznał, że kiedy wraz z żoną jechali ulicą Czerniakowską w Warszawie, uwagę ich zwrócił pojazd marki Porsche wielokrotnie zmieniający pasy ruchu. Kiedy zatrzymali się równolegle przed sygnalizacją świetlną, pokrzywdzony spojrzał na kierowcę samochodu Porsche i pomachał mu, zwracając uwagę. Wówczas kierowca tego samochodu wyskoczył z niego i otworzył drzwi pasażera, po czym uderzył żonę zawiadamiającego pięścią w twarz - opowiadała prok. Skiba.
Później między kierowcami doszło do szarpaniny, do której włączył się jeszcze inny mężczyzna.
Napastnik z Porsche jednak uciekł. Służby ustaliły, kim jest, ale przez kilkanaście dni nie udało się go zatrzymać. Sprawdzano, gdzie może przebywać.
Kierowca Porsche przychodzi do prokuratury
Dzisiaj Michał K. stawił się ze swoim obrońcą w Prokuraturze Rejonowej Warszawa–Mokotów. „Co pozwoliło wykonać z nim czynności procesowe, tj. ogłosić zarzuty i przesłuchać w charakterze podejrzanego. Michał K. złożył krótkie wyjaśnienia, wyrażając skruchę w związku z zaistniałym zdarzeniem” – czytamy w komunikacie prokuratury.
Michał K. powiedział śledczym, iż chciał dobrowolnie zgłosić się na policję tuż po zdarzeniu, ale w związku z „zainteresowaniem medialnym wokół sprawy oraz pojawiającymi się skrajnie nieprzychylnymi wypowiedziami pod jego adresem, z obawy przed dalszą eskalacją sytuacji” odstąpił od tego.
Jak informuje prokuratura, po incydencie na Czerniakowskiej wyjechał nawet z Polski. Policjanci ustalili jednak jego zagraniczne miejsce pobytu.
20 tys. zł poręczenia majątkowego
Wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policji, zakaz kontaktowania się i zbliżania się do pokrzywdzonych, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowego w kwocie 20 tys. zł. Prokuratura w zaistniałej sytuacji zrezygnowała z wniosku o areszt.
Michał K. ma 43 lata, prowadzi własną działalność gospodarczą, nie był uprzednio karany zaś samochód Porsche nie jest jego własnością.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.