Powyborczy zwrot w Szwecji. Nagła decyzja Magdaleny Andersson

Magdalena Andersson ogłosiła w poniedziałek rezygnację z misji utworzenia rządu Szwecji. Liderka Partii Robotniczej-Socjaldemokraci i była premier jako powód podała zachowanie potencjalnego koalicjanta, skrajnej Partii Lewicy, która zapowiedziała poparcie kandydata centroprawicy na przewodniczącego parlamentu.
Magdalena Andersson na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, fot. JONAS EKSTROMER /PAP/EPA
Andersson: Powstał nowy układ
Powstał nowy układ w parlamencie, to logiczne, że skoro ugrupowania porozumiały się w sprawie wyboru przewodniczącego, to teraz powinny spróbować dalszych działań w kwestii rządu – poinformowała Andersson na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
Po wyborach 13 września blok ugrupowań opozycyjnych: Partia Robotnicza-Socjaldemokraci, Partia Lewicy, Partia Centrum oraz Partia Ochrony Środowiska-Zieloni otrzymały łącznie 176 mandatów, czyli niewielką większość.
Z kolei rządzące do tej pory partie centroprawicowe: Umiarkowana Partia Koalicyjna, Chrześcijańscy Demokraci, Liberałowie oraz skrajnie prawicowi Szwedzcy Demokraci, zdobyli 173 mandaty.
W związku z takim rozkładem głosów zadanie utworzenia rządu 18 września otrzymała Andersson. Zdaniem liderki socjaldemokratów naturalnym krokiem było poparcie wspólnego kandydata bloku partii lewicowych na przewodniczącego parlamentu i miał nim być polityk Partii Robotniczej-Socjaldemokracji.
Wolta Partii Lewicy
W niedzielę Partia Lewicy oświadczyła, że poprze kandydata centroprawicowej Umiarkowanej Partii Koalicyjnej i dotychczasowego przewodniczącego parlamentu Andreasa Norlena, chwaląc jego „spokój i profesjonalizm”.
W Szwecji to przewodniczący parlamentu prowadzi procedurę wyboru rządu, decydując, komu powierzy zadanie sformowania gabinetu. Kandydatura premiera musi zostać następnie zaakceptowana przez izbę.
Głosy Partii Lewicy, która domaga się własnych ministrów w przyszłym rządzie, są konieczne dla socjaldemokratów, aby mieć większość w parlamencie, ale koalicji z Partią Lewicy sprzeciwia się Partia Centrum, bez której również ugrupowania lewicowe nie mogą rządzić.
Afera wyborcza w Szwecji
Negocjacje dodatkowo skomplikowało wszczęte przez prokuraturę śledztwo dotyczące podejrzenia podwożenia wyborców, wręczania im zakreślonych już kart wyborczych i płacenia im za głosy na kandydata Partii Lewicy, 30-letniego Mohameda Abdukardira Alego.
Ten pochodzący z Somalii polityk bez większego stażu niespodziewanie dostał się do parlamentu z dziewiątego miejsca na liście w regionie Dalarna, położonym ok. 215 km na północny zachód od Sztokholmu. W związku ze sprawą Ali zrezygnował tymczasowo ze sprawowania mandatu.
W poniedziałek po raz pierwszy po wyborach zbiera się parlament Szwecji, aby wybrać przewodniczącego. Następnie zadaniem szefa izby będzie wskazanie kolejnego polityka, który ma największą szansę na sformowanie rządu. Oznacza to, że Szwecja na nowy rząd poczeka dłużej, niż wynikało to z wyników wyborów z 13 września, a pełniącym obowiązki premiera pozostaje lider Umiarkowanej Partii Koalicyjnej Ulf Kristersson.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.