Jesteś pracodawcą? To musisz wiedzieć w razie alertu o ataku z powietrza

„Odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników ciąży na pracodawcy, dlatego w razie alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza to pracodawca powinien wskazać miejsce bezpiecznego schronienia” - informuje wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz.
Czy resort przygotowuje wytyczne dla pracodawców w kwestii tego, co mają robić w razie otrzymania alertu o zagrożeniu atakiem z powietrza? Wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazał, że obecnie takie prace nie są prowadzone. Przypomniał jednak, że to na pracodawcy spoczywa odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników.
W związku z tym to właśnie pracodawca musi dokonać analizy miejsc ewentualnego schronienia i w razie zagrożenia wskazać pracowników miejsce bezpieczne. Pracodawca może posiłkować się w tej kwestii pomocą inspektorów ochrony przeciwpożarowej, którzy m.in. przygotowują instrukcję bezpieczeństwa pożarowego. Opierając się na ich doświadczeniu i na wiedzy, pracodawca powinien wskazać takie miejsca i przekazać pracownikom, jak powinna wyglądać ewakuacja - powiedział Wiesław Leśniakiewicz.
Wiceszef MSWiA podkreślił, że dotyczy to każdej instytucji w kraju, nie tylko zakładów pracy. Zachęcił także, by w takich sytuacjach kierować się również zdrowym rozsądkiem i stosować się do Instrukcji reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza, którą przygotował resort. Dodał, że w przypadku wątpliwości pomocna może być również przygotowana przez MSWiA procedura reagowania dla placówek oświatowych.
Świadomość społeczna? „Mentalność pięciolatka”
Zdaniem dr. hab. Pawła Szmitkowskiego, profesora z Instytutu Nauk o Bezpieczeństwie Uniwersytetu w Siedlcach problemem jest brak wiedzy społecznej i szkoleń dla pracowników z reagowania w razie zagrożenia.
To pracodawca ponosi odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo, co oznacza, że w zakładzie pracy powinny być przygotowane pomieszczenia na wypadek takiego zagrożenia. Jeżeli nie będzie to infrastruktura ochronna, to pomieszczenie zastępcze, w których pracownicy będą mogli się schronić - podkreślił Szmitkowski.
Dodał, że konieczne jest również zachowanie zdrowego rozsądku i w razie alertu o możliwym ataku z powietrza nie ewakuować pracowników na zewnątrz, jak działo się to w niektórych szkołach.
Problemem jest brak jasnej informacji i brak regularnych szkoleń dla kadry kierowniczych wszelkich instytucji, ale także brak chęci przyswojenia wiedzy przez społeczeństwo. Prowadząc szkolenia dla kadry administracji publicznej, na moje pytanie o to, kto przeczytał Poradnik bezpieczeństwa, rękę do góry podnosi ok. 5 proc. osób - powiedział.
Dodał, że przeraża go fakt zerowej świadomość tego, co może się wydarzyć oraz brak chęci do tego, żeby się przygotować na wypadek zagrożenia.
To mentalność pięciolatka, który zamyka oczy i mówi: nie widzę zagrożenia, więc tego zagrożenia nie ma - ocenił.
Zdaniem eksperta, problem braku wiedzy mogłyby rozwiązać szkolenia prowadzone w miejscu pracy. To nie musi być szkolenie, które będzie trwało cztery, czy pięć godzin. Uważam, że w ciągu dwugodzinnego szkolenia uda się przekazać podstawowe informacje dotyczące tego, co każdy powinien zrobić, gdy usłyszy alarm - ocenił.
W piątek MSWiA udostępniło w internecie instrukcję reagowania w razie zagrożenia atakiem z powietrza. Za pośrednictwem wojewodów instrukcja ma zostać także przekazana do wszystkich samorządów.
W dwunastostronicowej broszurze reagowania na zagrożenia atakiem z powietrza resort zaleca, aby jeszcze przed jego wystąpieniem poznać sygnały alarmowe, sprawdzić położenie najbliższych punktów schronienia i drogę dotarcia do nich.
Z broszury dowiemy się, że lokalizację punktów schronienia można znaleźć m.in. w aplikacji gdziesieukryc.pl.
Rodzina powinna też wcześniej ustalić sposób postępowania, miejsce spotkania i zasady wzajemnego kontaktu oraz przygotować plecak ewakuacyjny.
W informacji wskazano, że po ogłoszeniu alarmu, jeśli punkt schronienia jest dostępny, droga do niego bezpieczna i pozwala na to czas, należy zabrać przygotowany wcześniej plecak oraz niezbędne leki i udać się tam schodami, nie korzystając z windy. Jeśli dotarcie do schronienia wymagałoby długiego przebywania na zewnątrz, MSWiA radzi pozostać w budynku o solidnych ścianach i stropach, bez widocznych uszkodzeń.
Jeżeli eksplozja zastanie nas na otwartym terenie, powinniśmy paść na ziemię, najlepiej w zagłębieniu, i osłonić głowę. Osoby znajdujące się w samochodzie powinny opuścić pojazd i udać się do najbliższego bezpiecznego miejsca, pozostawiając auto tak, aby nie utrudniało przejazdu służbom ratowniczym.
MSWiA podkreśla też konieczność stosowania się do Alertów RCB, oficjalnych komunikatów i poleceń służb.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.