Witold Jurasz: Kuriozalne warunki konkursu na dyrektora PISM
Translate
30 września na stronie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych ukazało się ogłoszenie o rozpisanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych konkursie na stanowisko dyrektora PISM. Wśród "koniecznych wymagań" wobec kandydatów znalazło się stwierdzenie o "liczącym się dorobku publikacji o charakterze naukowym lub eksperckim". Powyższy wymóg tylko na pozór jest czymkolwiek pozytywnym. Oznacza bowiem faktyczne wykluczenie doświadczonych dyplomatów i dyplomatek.
Władza szuka "Lalki" do kierowania PISM. Potrzebna jest "Siłaczka"
Warunki konkursu bardzo wyraźnie wskazują więc na to, że rządzący chcą, aby PISM kierowała pacynka, czy też lalka, jeśli trzymać się poetyki modnej ostatnio powieści Bolesława Prusa, czyli osoba, która będzie władzy potakiwać, a nie informować jej o faktycznym stanie spraw i, oczywiście w poufny sposób, krytykować, gdy rządzący popełniają błędy.
Co istotne, w Ministerstwie Spraw Zagranicznych nie brak kobiet i mężczyzn, którzy, nie mogąc się w absolutnej większości pochwalić publikacjami, ale mając zarazem znacznie bogatszy niż siedmioletni staż pracy, byliby w stanie uczynić PISM realnie, a nie jedynie teoretycznie liczącą się instytucją. Być może byłoby dobrze, aby na czele PISM, po raz pierwszy w jego historii, stanęła kobieta. Byleby miała odpowiednie doświadczenie w dyplomacji i była znana raczej z umiejętności myślenia pod prąd, a nie po linii. PISM potrzebuje bowiem, jeśli znów odwołać się do naszej wielkiej literatury, raczej "Siłaczki" niż "Lalki".
Data utworzenia:
To jest materiałPremium
Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium: