Miał uderzać ranną sarnę pałką i podciąć jej gardło. Już nie jest policjantem, usłyszał zarzuty
Ludzie chcą pomagać zwierzętom, a je krzywdzą. Młode sarenki, które są same w lesie, pewnie wciąż mają mamę (wideo ilustracyjne)
Źródło wideo: Dominika Ziółkowska/Fakty TVN
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Sprawa dotyczy interwencji policji z 1 maja tego roku w miejscowości Halasy (Lubelskie). Kierowca ciężarówki potrącił tam sarnę. Ranne zwierzę konało przy drodze.
Według ustaleń śledczych st. post. Rafał M. z Komisariatu Policji w Międzyrzecu Podlaskim, podczas prowadzonej w Halasach interwencji "uśmiercił sarnę w sposób niehumanitarny, zadając zwierzęciu cierpienie fizyczne i psychiczne, drastycznie przekraczające wymagane minimum oraz w sposób całkowicie sprzeczny z przepisami ustawy o ochronie zwierząt".
Policjant miał uderzać sarnę pałką służbową typu "tonfa" oraz podciąć jej gardło nieustalonym narzędziem.
- Następnie pozostawił konające zwierzę bez definitywnego zakończenia jego cierpienia, w wyniku czego sarna padła - poinformował w piątek prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Prokuratura o szczególnym okrucieństwie
Prokuratura Rejonowa w Radzyniu Podlaskim przedstawiła 32-letniemu Rafałowi M. zarzuty przekroczenia uprawnień służbowych oraz znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad sarną i niehumanitarne uśmiercenie zwierzęcia.
- Przesłuchany w charakterze podejrzanego Rafał M. nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień - dodał prokurator Marcin Kozak.
Zwolniony ze służby
O nieprawidłowościach podczas interwencji policja została powiadomiona mailowo 4 maja. Komendant miejski w Białej Podlaskiej wszczął wtedy postępowanie dyscyplinarne wobec policjanta i zawiesił go w obowiązkach służbowych. Jednocześnie przesłał do komendanta wojewódzkiego w Lublinie wniosek o wydalenie go ze służby.
Rozkazem personalnym z 8 czerwca komendant wojewódzki zwolnił Rafała M. ze służby w policji z dniem 30 czerwca 2026 roku - bez uprawnień emerytalnych i rentowych.
- W uzasadnieniu decyzji wskazano, że zachowanie policjanta pozostawało w rażącej sprzeczności z podstawowymi zadaniami policji i interesem służby, prowadząc do całkowitej utraty nieposzlakowanej opinii, autorytetu oraz wiarygodności w odbiorze społecznym - przekazał prokurator Kozak.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.