Daily MaverickHERITAGE AND RESTITUTION OP-ED: We walk to remember what apartheid erased of Newlands and ClaremontThe Jerusalem PostEgyptian-Chinese mission unearths wine press at temple to ancient warrior goddessUN NewsUnited Kingdom announces action on disinformation and global AI standardsESPNOhtani 'considerably' healthier, will return to Dodgers' lineup WednesdayInquirerDiokno: Prosec’s job not easier despite conviction vote rulingCBS NewsBone Loss: A Silent DiseaseWirtualna PolskaUSA: legalny dostęp do prezydenta kosztuje nawet setki tysięcy dolarówSouth China Morning PostItaly’s Colosseum closes after worker dies in accidentNU AchterklapMEAU verloofd met gitarist Vadim: 'Nog steeds aan het bijkomen'RMF24Miko Marczyk pobił kolejny rekord Guinessa. 1338 km na jednym ładowaniu!DeadlineBrad Pitt Praises Streamers For Creating Opportunities & Says He Believes The Indie Film Space Is Currently Just As Strong As In The 90s — San SebastianCNN بالعربيةكيف يمكن إيصال القصص والموسيقى العربية إلى الجمهور العالمي؟
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, September 23, 2026

Pokłóciła się z matką na ulicy. Potem interweniowała ws. dzieci

Translate

Dwoje dzieci w wieku trzech i czterech lat trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak. Mimo że wcześniej policja, kurator i sąd nie znaleźli podstaw do natychmiastowego odebrania ich rodzicom. Sąd rodzinny szybko nakazał powrót dzieci do domu.

zdj

RPD pokłóciła się z matką na ulicy. Potem interweniowała ws. dzieci

Źródło zdjęć: © WP • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Sara Bounaoui

Najważniejsze informacje:

  • Do interwencji doszło po ulicznej sprzeczce na warszawskiej Białołęce.
  • Policja wydała rodzicom nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci.
  • Sąd uznał, że działania wobec rodziny były nieproporcjonalne do zdarzenia.

14 sierpnia 2026 r. Monika Horna-Cieślak zobaczyła kobietę, która szarpała dziecko i krzyczała na nie po tym, jak maluch wbiegł na jezdnię. Rzeczniczka zwróciła jej uwagę, a matka odpowiedziała wulgarnie.

DLA CIEBIE

30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii

Po zgłoszeniu sprawy policja sprawdziła rodzinę, lecz nie stwierdziła podstaw do interwencji. Sąd rodzinny także nie zdecydował o odebraniu dzieci. Zlecił jedynie wywiad środowiskowy. Jak to się stało, że dzieci jednak trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej? Zawiłą sprawę opisuje portal zero.pl.

Decyzja policji i pobyt dzieci w placówce

Kurator, który następnego dnia odwiedził rodzinę, również nie znalazł powodów do natychmiastowego umieszczenia dzieci w pieczy zastępczej. Tego samego dnia pracownik Biura Rzecznika Praw Dziecka dwukrotnie kontaktował się z sądem, przekonując o konieczności odebrania dzieci. Sędzia nie znalazł podstaw do wydania takiego orzeczenia.

Mimo to podczas spotkania na posterunku policji funkcjonariuszka wydała wobec rodziców zakaz zbliżania się do dzieci oraz nakaz opuszczenia mieszkania. Rodzice nie zdołali szybko zapewnić opieki, dlatego dzieci trafiły do domu dziecka. Policjantka zeznała później, że w chwili podejmowania decyzji nie widziała ani dzieci, ani ich rodziców. Przyznała też, że w swojej kilkuletniej służbie po raz pierwszy spotkała się z tak nadzwyczajnymi działaniami wobec jednej rodziny.

Decyzja zapadła bez wcześniejszego orzeczenia sądu. Po wszczęciu postępowania opiekuńczego sąd nakazał natychmiastowe wydanie dzieci rodzicom.

Sąd ocenił argumenty dotyczące rodziny

Matka wyjaśniła, że szarpnęła dziecko, ponieważ nagle weszło na jezdnię. Sąd uznał to za reakcję na strach i stres, a nie dowód celowej agresji. Wziął pod uwagę także wcześniejszą karalność ojca, między innymi za rozbój, ale wskazał, że mężczyzna odbył już karę i nie był skazany za przestępstwa przeciwko rodzinie, opiece ani życiu i zdrowiu dzieci. Za niewystarczający uznał również argument dotyczący dwóch butelek piwa znalezionych w mieszkaniu. Rodzice nie byli pod wpływem alkoholu, a podczas czynności nie znaleziono zakazanych substancji.

W uzasadnieniu sąd ocenił, że działania wobec rodziny mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej, a reakcja państwowych służb była rażąco nieproporcjonalna do zdarzenia. Podkreślił, że dla dzieci w wieku trzech i czterech lat rodzice są głównym źródłem bezpieczeństwa, dlatego nagłe odseparowanie od nich mogło mieć poważne skutki. Biuro RPD przekazało natomiast, że rzeczniczka była świadkiem silnej przemocy psychicznej i fizycznej oraz miała prawny obowiązek zareagować. Nie skomentowało rozstrzygnięcia sądu, wskazując, że w razie odmiennego stanowiska korzysta z dostępnych środków prawnych.

Szymon Jadczak

Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.