Korea Północna odpiera zarzuty w sprawie cyberataku na Binance
Atak hakerów na giełdę kryptowalut Binance
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: SEONG JOON CHO/PAP
Kim Jo Dzong, wysoka rangą przedstawicielka władz Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej oraz siostra przywódcy Kim Dzong Una, oświadczyła we wtorek, że oskarżenia stanowią kolejną "podłą próbę" podkopania wizerunku Pjongjangu przez Stany Zjednoczone.
Siostra Kim Dzong Una odpiera zarzuty
FBI, Secret Service oraz analitycy ds. cyberbezpieczeństwa wskazują, że to Korea Północna zorganizowała atak na giełdę Binance, uznawany za największą tego typu operację w historii. To kolejny incydent przypisywany władzom w Pjongjangu, które od lat oskarża się o wykorzystywanie cyberprzestępczości do finansowania gospodarki objętej międzynarodowymi sankcjami.
"Stany Zjednoczone dopuściły się banalnej prowokacji, po raz kolejny wiążąc taki incydent z Koreańską Republiką Ludowo-Demokratyczną" - napisała w oświadczeniu Kim Jo Dzong, pełniąca funkcję dyrektor Departamentu Spraw Ogólnych KRLD.
Kim Yo Dzong, wysoka rangą przedstawicielka władz Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej
Źródło zdjęcia: SEONG JOON CHO/PAP
"Wprowadzanie przez USA międzynarodowej opinii publicznej w błąd, jakoby za wszystkimi cyberprzestępstwami na świecie stała KRLD, stanowi poważną prowokację polityczną wobec naszego państwa" - dodała.
Kim Jo Dzong podkreśliła, że "stałym stanowiskiem rządu KRLD jest zdecydowany sprzeciw wobec wszelkich form wrogich działań w cyberprzestrzeni".
Cyberataki reżimu Korei Północnej
Eksperci ds. kryptowalut oraz FBI podają, że za atakiem stała powiązana z północnokoreańskim reżimem grupa hakerska TraderTraitor. FBI zaapelowało do firm z branży technologicznej i finansowej o pomoc w blokowaniu transakcji powiązanych z kontami kryptowalutowymi należącymi do tej grupy.
Reżimowi Korei Północnej przypisuje się w ostatnich latach odpowiedzialność za szereg głośnych cyberataków - czemu zarazem konsekwentnie zaprzecza. Grupie TraderTraitor, znanej również pod nazwą Lazarus Group, przypisuje się m.in. zeszłoroczny atak na giełdę Bybit, z której wykradziono wówczas rekordową kwotę 1,5 miliarda dolarów.
Jak wskazują ośrodki analityczne, w tym instytut S. Rajaratnam School of International Studies, Korea Północna od lat systematycznie rozbudowuje swoje zaplecze cybernetyczne, rekrutując zdolnych studentów z uczelni wyższych i kierując ich do jednostek hakerskich nadzorowanych przez wywiad. Pjongjang kategorycznie odrzuca te doniesienia.
Binance reaguje na atak
Od czasu wycieku Binance w swoich oficjalnych komunikatach skupiał się głównie na technicznych aspektach ataku oraz działaniach mających na celu ochronę środków klientów. Firma podała, że wstępna weryfikacja wykazała naruszenie bezpieczeństwa na laptopie jednego z inżynierów, co umożliwiło hakerom dokonanie nieautoryzowanych wypłat.
Handel głównymi kryptowalutami na platformie Binance został już wznowiony. Wcześniej giełda podjęła współpracę z emitentami tokenów w celu zamrożenia środków objętych kradzieżą. W niedzielę przedstawiciele Binance poinformowali, że po ponownym otwarciu giełdy - wstrzymanej bezpośrednio po incydencie - klienci wycofali z platformy aktywa o wartości ponad 3,6 miliarda dolarów.
Spółka powtórzyła deklarację, że pokryje wszystkie straty wynikające z ataku, dodając, iż do tej pory zrekompensowała już około 95 proc. skradzionych środków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.