Berek ujawnia, co działo się w TK. "Święczkowski przyjął dokumenty"
- Bogdan Święczkowski miał osobiście potwierdzić odbiór dokumentów przekazanych przez Macieja Berka.
- Berek twierdzi, że prezes TK wypchnął go z korytarza i zablokował mu przejście.
- Maciej Berek złożył zawiadomienie o podejrzeniu naruszenia nietykalności osobistej.
Maciej Berek w programie "Graffiti" relacjonował, że Bogdan Święczkowski poinformował go o konieczności skonsultowania sprawy z prezydentem. - Musi zapytać prezydenta, co w tej sprawie ma zrobić - przekazał Berek, przytaczając słowa prezesa TK. Jak dodał, odpowiedź w tej sprawie ma otrzymać na początku tygodnia.
Dokumenty przyjęte przez prezesa TK
Według relacji Berka Święczkowski w pewnym momencie odebrał przekazane mu dokumenty. Prezes TK miał zrobić to osobiście, przy pomocy pracownicy sekretariatu, a następnie potwierdzić odbiór każdego egzemplarza.
- Pan sędzia Święczkowski osobiście, przy pomocy pracownicy chyba swojego sekretariatu, każdy egzemplarz mi pokwitował, że go odbiera. Ja go nawet spytałem, czy on się zajmuje odbiorem poczty w Trybunale, bo trochę byłem tym zaskoczony. Odpowiedział, że tak. Podpisywał. Upewnił się, czy jest jego pieczątka, że on to przyjął - mówił Maciej Berek w Polsacie News.
Berek stwierdził również, że w pewnym momencie zachowanie prezesa TK przekroczyło granice racjonalnej oceny sytuacji. Nawiązał w ten sposób do wydarzeń, do których miało dojść na korytarzu Trybunału.
Spór na korytarzu Trybunału Konstytucyjnego
Maciej Berek twierdzi, że podczas próby wejścia na korytarz Bogdan Święczkowski fizycznie zablokował mu przejście. W związku z tym Berek złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności osobistej.
- Wchodziłem do tego korytarza, a sędzia Święczkowski fizycznie mnie wypchnął. Wepchnął się przede mnie i powiedział: "Berek tam nie wejdzie" - relacjonował gość programu "Graffiti". Jednocześnie zaznaczył, że nie doszło do szarpaniny.
Berek nie podał, kiedy zamierza pojawić się w pracy w siedzibie TK. Wyjaśnił, że nie chce informować publicznie o godzinach swojej obecności, ponieważ jego wizyty wywołują emocje. - Mam świadomość, że moja obecność w budynku TK budzi duże emocje. Nie uważam, żebym zasługiwał na aż takie zainteresowanie publiczne - powiedział.
Maciej Berek o odpowiedzialności za wydarzenia przed TK
W programie Berek odniósł się także do wydarzeń przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego. Jego zdaniem za ich przebieg odpowiada personalnie Bogdan Święczkowski. Berek mówił, że przekazał mu to podczas prywatnej rozmowy.
- Rozmawiałem wczoraj z sędzią Święczkowskim w cztery oczy. Takie rozmowy powinny pozostawać między tymi, którzy rozmawiają, ale myślę, że to mogę powiedzieć. Ja panu sędziemu Święczkowskiemu w pierwszym zdaniu powiedziałem, że uważam, że ponosi personalną odpowiedzialność za to, co się dzieje przed budynkiem Trybunału. To są rzeczy niedopuszczalne - powiedział Maciej Berek.
Dodał, że odpowiedzialność za napięcia ponoszą także politycy, którzy podsycają emocje społeczne i zapraszają ludzi przed siedzibę TK. Określił ją jako co najmniej moralną.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.