"Negatywny wpływ na wskaźniki przestępczości". Polska, Dania i Włochy domagają się zaostrzenia stanowiska UE wobec migracji
Migracja "stanowi powód do niepokoju dla wielu obywateli Europy i stanowi wyzwanie dla spójności naszych społeczeństw… oraz [ma] negatywny wpływ na wskaźniki przestępczości" — brzmi fragment wspomnianego projektu konkluzji z dwudniowego szczytu Rady Europejskiej, który skończył się 16 października w Brukseli.
Dokument został rozesłany do uczestników przed dyskusją na ten temat, która miała odbyć się w porze lunchu, i wiadomo na razie, że jego treść została poparta przez Giorgię Meloni z Włoch, Mette Frederiksen z Danii oraz Donalda Tuska z Polski.
Czytaj nas częściej w Google
"Rada Europejska podkreśliła ponadto znaczenie zapewnienia pełnej kontroli nad nielegalnymi przyjazdami, w tym poprzez unikanie środków, które mogłyby stanowić zachętę do nielegalnej migracji" — napisali autorzy projektu.
27 przywódców Unii miało omówić kwestię migracji podczas specjalnej sesji w czwartek, o którą poprosiły Meloni i Frederiksen po napiętej wymianie zdań z premierem Hiszpanii Pedrem Sanchezem, do której doszło w czerwcu br. Napięcia wzrosły jeszcze bardziej po tym, jak latem do hiszpańskiej eksklawy Ceuta nagle przybyło około 80 tys. migrantów z Maroka, a skrajnie prawicowe partie odnotowały w efekcie wzrost poparcia w całej Unii.
W projekcie, który cytuje POLITICO, "wzywa się również Komisję do zbadania [możliwego] mechanizmu konsultacyjnego, który zachęcałby do koordynacji środków krajowych mogących mieć wpływ na inne państwa członkowskie, przy jednoczesnym poszanowaniu kompetencji krajowych".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Chociaż ostatnie zdanie nie wymienia konkretnego kraju, wiadomo, że Sanchez starł się z Meloni w sprawie sposobu, w jaki poradził sobie z kryzysem migracyjnym w Ceucie, a także w związku z hiszpańskimi środkami mającymi na celu uregulowanie statusu około 1 mln migrantów.
Jednak sformułowania dotyczące wpływu migracji na mieszkalnictwo socjalne zostały usunięte z projektu z obawy, że mogłyby zostać odebrane jako prowokacyjne wobec Hiszpanii.
Jeden z dyplomatów stwierdził, że zaktualizowany projekt prawdopodobnie nie uzyska jednogłośnego poparcia wszystkich przywódców, ale został zaproponowany w celu lepszego dostosowania treści do nastrojów politycznych oraz wywołania debaty.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.