ESPNBold predictions: Players our experts feel differently about than seemingly everyone elseESPN DeportesApelación mantiene cuatro partidos de sanción a Vinícius por jalón de cabelloInquirerSolar-powered irrigation system offered to Ilocos Norte farmersThe Jerusalem Post'This is our homeland': Netanyahu responds to Obama accusations that Israel stole Palestinian landZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDF20 Minuten«Im Worst Case verlieren Menschen das Vertrauen in die Justiz»Rai NewsPomeriggio 24 - Puntata del 16/10/2026VarietyMartin Scorsese Recalls His Last Conversation With Federico Fellini in New Doc Premiering at Rome Film Festival: ‘Thank You, I’ll See You Soon’ (EXCLUSIVE)South China Morning PostZelensky asks EU for extra $79 billion to sustain Ukraine’s war effortScreen RantPlayStation 4 Gamers Surprised With Free PS5 Remaster, No PS Plus NeededWirtualna PolskaKierwiński idzie do prokuratury. Chodzi o ataki na policjęVilaWebEl primer ministre britànic rebutja un nou referèndum d’independència a Escòcia: “Es perd massa temps amb drames”
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, October 16, 2026

Szpital odesłał ciężarną do domu. Ta urodziła w łazience. Ojciec dziecka tłumaczy, dlaczego wybuchł

Translate

Do awantury doszło 1 października w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym. Najważniejsza informacja jest taka, że mimo dramatycznych okoliczności porodu syn bohaterów naszego tekstu rozwija się prawidłowo.

To jednak nie oznacza, że zachowanie ojca nie będzie miało konsekwencji. Według relacji pracowników szpitala, na których zeznaniach opiera się prokuratura, Karol P. miał w trakcie awantury kierować pod adresem personelu groźby i wulgarne wyzwiska, a także niszczyć szpitalne wyposażenie. Uszkodził m.in. drzwi, przyciski w windzie i stację z wodą pitną. Miał również grozić położnej i popchnąć ją.

Po incydencie personel szpitala złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Policja rozpoczęła czynności, a 14 października poinformowała o zatrzymaniu Karola P. Na opublikowanym przez funkcjonariuszy zdjęciu pokazano młodego ojca w kajdankach, podczas doprowadzania do prokuratury.

Sprawa ma jednak także drugi wymiar. Obrońca Karola P. przekonuje, że jego klient działał pod wpływem silnych emocji, wywołanych przekonaniem, że jego dziecko nie żyje.

– Zadzwoniła do mnie siostra mówiąc, że doszło do porodu w łazience. Że jest pełno krwi, a dziecko upadło na podłogę i nie daje oznak życia. Słyszałem dramatyczne okrzyki, płacz. Potem nie miałem już z nimi żadnego kontaktu. Pojechałem więc do szpitala najbliższego naszemu domowi, zakładając, że matka i dziecko tam są. I tam, że tak powiem, nie zostałem wpuszczony na oddział położniczy – relacjonuje Karol P. w rozmowie z WP.

Jak dodaje, w pierwszej chwili nie miał informacji o stanie dziecka. Sytuacja, w której się znalazł, miała wywołać u niego przekonanie, że doszło do tragedii. To było przyczyną awantury, po której Karol P. ledwo co uniknął tymczasowego aresztowania.

Skarga do Rzecznik Praw Pacjenta. Odesłana pacjentka, urodziła w łazience

Jeden z jego adwokatów, mec. Maciej Kryczka podkreśla, że obrona kwestionuje nie tylko stanowisko prokuratury ws. zachowania mężczyzny, ale również sposób postępowania szpitala wobec jego partnerki. W tej sprawie złożono skargę do Rzecznika Praw Pacjenta.

– Uważamy za nieprawidłowe działanie personelu szpitala sytuację, w której zgłasza się kobieta deklarująca skurcze porodowe, a następnie zostaje odesłana do domu. Jeszcze tego samego dnia urodziła dziecko bez pomocy medycznej. Karol P. działał w głębokim przekonaniu, że dziecko nie żyje – relacjonuje adwokat Maciej Kryczka.
Adwokaci poinformowali o tym, ze ojciec dziecka nie został tymczasowo aresztowany
Adwokaci poinformowali o tym, ze ojciec dziecka nie został tymczasowo aresztowany © Facebook | Kryczka, Szczypiński Adwokaci

Emocje nie usprawiedliwiają awantury

Pracownicy szpitala póki co podtrzymują doniesienie złożone policji. Prokuratura przedstawiła Karolowi P. cztery zarzuty, dotyczące m.in. gróźb, naruszenia nietykalności cielesnej pracowników szpitala i zniszczenia mienia. Straty oszacowano na ponad 67 tys. zł.

– Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Wyjaśniał, że był wzburzony sytuacją związaną z porodem partnerki – informuje prokurator Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Prokuratura zdecydowała się wystąpić z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. We wniosku wskazywała na obawę ucieczki lub ukrywania się, a także możliwość utrudniania postępowania, m.in. poprzez nakłanianie świadków do zmiany zeznań. W ocenie prokuratury, znaczenie miały również wcześniejsze naruszenia prawa przez podejrzanego.

Ostatecznie o losach Karola P. zdecydował sąd, który nie uwzględnił wniosku o tymczasowe aresztowanie. Jak wynika z uzasadnienia, na które powołuje się obrona, sąd nie dopatrzył się szczególnych przesłanek uzasadniających stosowanie wobec podejrzanego środków zapobiegawczych. Uznał, że obawa ucieczki, ukrywania się czy wpływania na świadków ma w tej sprawie charakter "czysto hipotetyczny". Karol P. ma stałe miejsce pobytu, a pokrzywdzeni pracownicy szpitala zostali już przesłuchani.

Sąd zwrócił uwagę, że wzburzenie mężczyzny wynikało z informacji, które otrzymał na temat porodu partnerki, a nie z przemyślanego zamiaru wyrządzenia krzywdy personelowi szpitala. W ocenie sądu słowa, które padły w szpitalu, były wypowiadane w gniewie wywołanym okolicznościami porodu. Jak dowiaduje się WP, sąd oparł się na analizie nagrań dokumentujących awanturę.

Prokuratura nie złożyła odwołania. Jak słyszymy sami śledczy rozważają, czy wniosek o areszt nie był zbyt daleko idącym środkiem w tej sprawie. - Nie zmienia to faktu, że po serii agresywnych ataków na pracowników ochrony zdrowia zarówno policja, jak i prokuratura są pod presją, aby zdecydowanie reagować na takie przypadki. Groźby, naruszanie nietykalności cielesnej personelu i niszczenie szpitalnego wyposażenia nie mogą być usprawiedliwiane nawet silnymi emocjami - komentuje prok. Marzena Kiełek-Łopińska.

Odmowa aresztu nie oznacza jednak uniewinnienia ani umorzenia sprawy. Postępowanie karne nadal może toczyć się w sprawie zarzutów przedstawionych mężczyźnie.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.