"Dla Netanjahu najlepszym scenariuszem byłyby nowe wybory". W Izraelu rozpoczyna się gra o władzę
Kiedy Gadi Eisenkot wkracza na ogromną scenę swojej imprezy wyborczej w Tel Awiwie, już sam jego strój wskazuje, że wierzy, iż staje przed swoimi zwolennikami jako przyszły premier. Były generał, który zazwyczaj ubiera się swobodnie, z rozpiętym kołnierzykiem koszuli, w noc wyborczą nosi do garnituru bordowy krawat.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Według nauki o komunikacji politycznej kolor ten ma symbolizować władzę i determinację. Zgodnie z tym motywem Eisenkot formułuje przy mównicy swoje roszczenia do władzy: — Musimy poczekać na faktyczne wyniki wyborów. Jedno jest jednak już jasne: Binjamin Netanjahu stoi dziś wieczorem w obliczu syjonistycznej, narodowej większości, która jest większa i silniejsza od jego własnej — mówi Eisenkot, by następnie wezwać premiera do natychmiastowej dymisji: — Polityk godny miana przywódcy zaakceptowałby wolę narodu i jeszcze dzisiaj ogłosiłby swoje wycofanie się z polityki.
Gadi Eisenkot
NIR KEIDAR / ANADOLU / ANADOLU VIA AFP / AFP
Następnego ranka Eisenkot zapewne odebrał zaktualizowane wyniki jak lodowaty prysznic. Nagle na czele znalazł się nie obóz opozycyjny skupiony wokół jego partii Jaszar, lecz blok Netanjahu. Ta tendencja utrwala się w miarę dalszego liczenia głosów. Nawet jeśli Netanjahu nie zdoła uzyskać niezbędnej większości 61 mandatów w parlamencie, aby kontynuować swoją koalicję rządową, odnosi zaskakujący sukces. Prawie wszystkie instytuty sondażowe kompletnie nie doceniły jego partii Likud przed wyborami, a większość sondaży powyborczych też się pomyliła.
Bycie niedocenianym i powrót do gry z pozornie beznadziejnej sytuacji to stały element kariery Netanjahu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.