Z zalewu w Gołdapi przez ponad dobę wypływała woda. Co się stało?

Opracowanie: Cezary Faber Publikacja: Dzisiaj, 6 listopada (09:44)
Objętość Zalewu Gołdap znacząco się zmniejszyła, bo przez ponad dobę wypływała z niego woda. Policja zapewnia, że nie doszło do aktu dywersji. Co się zatem stało?
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
Woda z Zalewu Gołdap, zwanego też Zalewem nad Ustroniem, wypłynęła, ponieważ opuszczona została jedna z klap jazu piętrzącego wodę w tym zbiorniku.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że woda wyciekała z Zalewu Gołdap przez ponad dobę i spadła poniżej oczekiwanego poziomu, ale - według policji - nie doszło do katastrofy ekologicznej.
Oficer prasowa policji w Gołdapi asp. Marta Domańska powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że funkcjonariusze badali to zdarzenie pod kątem dywersji. Zalew jest bowiem połączony rzeką Gołdap z jeziorem Gołdap, na którym przebiega granica między Polską a Rosją.
Na miejsce został wezwany ekspert, który wykluczył celowość tego działania. Stwierdził, że doszło do awarii urządzenia zasilanego słońcem. To po prostu usterka techniczna, która już została naprawiona - zapewniła policjantka.
Minionej nocy policja i straż graniczna nie odnotowały żadnych incydentów przy polsko-rosyjskiej granicy.
W Warmińsko-Mazurskiem i Podlaskiem trwa operacja specjalna, w której bierze udział policja, wojsko, straż graniczna i służby specjalne. Działania te mają związek z sygnałami o możliwych aktach dywersji przy granicy z obwodem królewieckim.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.