Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Sędzia Bieniek: Nie wezmę udziału
- Zgromadzenie zwołał pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński.
- Obrady mają dotyczyć zagrożeń dla porządku konstytucyjnego związanych z kryzysem w Trybunale Konstytucyjnym.
- Sędzia SN Bohdan Bieniek krytycznie ocenił pominięcie wydarzeń w TK po 2015 r.
- Sędzia uważa, że uchwała zgromadzenia może nie odzwierciedlać głosów sprzeciwu.
Zgromadzenie Sądu Najwyższego w sprawie Trybunału Konstytucyjnego
Nadzwyczajne zgromadzenie zwołał pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. Posiedzenie ma dotyczyć sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz zagrożeń dla porządku konstytucyjnego. Decyzja zapadła po ogłoszeniu 30 października przez sędzię TK Annę Korwin-Piotrowską przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
WIDEO
"Znamiona zamachu stanu". I prezes SN reaguje na chaos w TK
WIDEO
Zbigniew Kapiński wyjaśniał 2 listopada w Radiu ZET, że chce, aby sędziowie Sądu Najwyższego zajęli stanowisko wobec wydarzeń w TK. Podkreślał, że wcześniej wydał w tej sprawie oświadczenie, ale teraz oczekuje także stanowiska kolegium SN oraz Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN.
- Sąd Najwyższy nie może pozostać obojętny wobec całkowicie bezprawnych działań władzy wykonawczej, która można powiedzieć, dokonała zamachu stanu na ważną instytucję, jaką jest Trybunał Konstytucyjny - ocenił pierwszy prezes SN.
Dlaczego Bohdan Bieniek nie pojawi się na posiedzeniu
Bohdan Bieniek z Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego zapowiedział w rozmowie z "Faktem", że nie zamierza uczestniczyć w zgromadzeniu. Jako powód podaje m.in. "kontrowersje związane z wyłączaniem sędziów - chodzi o przyszłe zgromadzenie dotyczące statusu tak zwanych neosędziów".
Bieniek zaznaczył, że mógłby zmienić zdanie, gdyby przy okazji obrad oceniono także wydarzenia w Trybunale Konstytucyjnym od 2015 r. Według niego ten okres nie znajduje się jednak w obszarze zainteresowania pierwszego prezesa SN. Sędzia uważa, że kryzys w TK nie jest wynikiem wyłącznie ostatnich decyzji.
- Bezprawie, do którego doszło przed dziesięcioma laty, powinno zostać bezwzględnie rozliczone - stwierdził sędzia Bieniek.
- Rozumiem, że celem zgromadzenia jest spotkanie wszystkich sędziów, omówienie sytuacji dotyczącej Trybunału, a następnie przyjęcie uchwały wyrażającej zaniepokojenie ostatnimi zmianami, zgodnie z poglądem prezesa Kapińskiego. Trzeba jednak pamiętać, że w tego rodzaju uchwałach nie przewiduje się zdań odrębnych. Oznacza to, że żaden głos sprzeciwu, nawet jeśli zostanie wyrażony za zamkniętymi drzwiami, nie znajdzie odzwierciedlenia w treści przyjętego dokumentu - podkreślił sędzia SN.
"Nasze stanowisko jest konsekwentne"
Sędzia, tłumacząc swoją nieobecność, nawiązał również do wcześniejszych doświadczeń z podobnych obrad.
- Nasze stanowisko "starych" sędziów jest konsekwentne, nie byliśmy także na zgromadzeniu wyborczym pana prezesa Kapińskiego - stwierdził.
Przypomniał, że brał już wcześniej udział w podobnym spotkaniu z neosędziami, podczas którego wybrano pierwszą prezes Sądu Najwyższego, Małgorzatę Manowską. - Większość uczestników stanowili wówczas "starzy" sędziowie, ale mimo to nie mogliśmy podjąć żadnej uchwały. Prowadzący obrady nowi sędziowie nie dopuszczali bowiem naszych wniosków pod głosowanie. Doszło do paradoksalnej sytuacji, w której zgromadzenie samorządu sędziowskiego nie mogło procedować zgodnie z wolą większości, ponieważ niektóre kwestie w ogóle nie były poddawane pod głosowanie - stwierdził.
Dodał, że obecnie, gdy nowi sędziowie mają większość, nie ma przeszkód, by przyjęli uchwałę zgodną ze swoim stanowiskiem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.