The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 13, 2026

Zbrojny incydent na granicy NATO. Łukaszenka oskarża Łotwę

Translate
  • Alaksandr Łukaszenka zaprzeczył, że Białoruś jest powiązana z wydarzeniem na granicy z Łotwą i oskarżył stronę łotewską o spreparowanie sytuacji.

  • Do działań na granicy przyznała się nowa organizacja Czarni Rusini, zamieszczając w internecie nagranie i zapowiadając kolejne akcje.

  • Według ekspertów grupa Czarni Rusini może być powiązana z rosyjskimi i białoruskimi służbami specjalnymi, a jej działalność określono jako element operacji informacyjnej.

Łotewskie władze poinformowały, że 6 października zamaskowane i uzbrojone osoby próbowały zmusić grupę 20 migrantów do przekroczenia granicy z Białorusią. Napastnicy uszkodzili urządzenia elektryczne i ukradli kamery monitoringu, po czym wycofali się na białoruską stronę.

We wtorek do sprawy odniósł się Alaksandr Łukaszenka, który odrzucił oskarżenia o udział Mińska w incydencie. Według białoruskiego przywódcy zdarzenie zostało sfabrykowane przez stronę łotewską, aby uzyskać dodatkowe fundusze z Unii Europejskiej.

- Nie mamy z tym absolutnie nic wspólnego - oświadczył podczas spotkania poświęconego gotowości bojowej, cytowany przez państwową agencję Biełta.

- Operacje polegające na wkroczeniu na terytorium sąsiedniego państwa są niemożliwe bez zgody prezydenta. Takie działania nie były ze mną uzgadniane, co oznacza, że ich nie przeprowadzono - przekonywał dyktator.

Incydent na granicy Łotwy i Białorusi. Tajemnicza grupa przyznała się do akcji

Dzień po zdarzeniu w internecie pojawiło się nagranie opublikowane przez wcześniej nieznaną organizację Czarni Rusini (Chyornye Rusy). Grupa ogłosiła, że odpowiada za incydent na granicy łotewsko-białoruskiej.

Na filmie jeden z jej członków zapowiedział kolejne wtargnięcia na terytorium NATO.

Łotewska Służba Bezpieczeństwa Państwowego wszczęła postępowanie dotyczące utworzenia organizacji przestępczej, której celem miałoby być popełnianie poważnych przestępstw przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu narodowemu.

Rosyjskie i białoruskie służby za incydentem? Eksperci ostrzegają

Zdaniem ekspertów cytowanych przez łotewskie media Czarni Rusini mogą być organizacją działającą na rzecz rosyjskich i białoruskich służb specjalnych.

Jānis Sārts, dyrektor Centrum Doskonalenia Komunikacji Strategicznej NATO w Rydze, ocenił, że publikacja nagrania była elementem operacji informacyjnej. - To operacja informacyjna bezpośrednio powiązana zarówno z władzami Białorusi, jak i Rosji - powiedział łotewskiemu nadawcy publicznemu LSM.

- Tego rodzaju grupy nie mogą istnieć niezależnie na Białorusi i w Rosji - nadmienił.

Podobną ocenę przedstawił przebywający na emigracji białoruski dziennikarz wojskowy Dmitrij Chałko. Porównał organizację do zamaskowanych rosyjskich żołnierzy, którzy w 2014 roku uczestniczyli w zajęciu Krymu.

- W razie potrzeby można obarczyć tę grupę odpowiedzialnością za określone wydarzenia, sabotaż na granicy i tak dalej - wyjaśnił.

Zdaniem Chałki taka organizacja może służyć władzom do odcinania się od odpowiedzialności za prowokacje. - Teraz mają listek figowy, którym mogą się zasłonić i powiedzieć: "To nie my, nic o tym nie wiemy" - stwierdził.

Źródło: The Moscow Times

"Polityczny WF": As w rękawie PSL-u. Tak może wzmacniać się wobec TuskaINTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.