Odwet Kijowa za głośny wywiad? Zełenski ukarał byłą rzeczniczkę
Prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał dekret nakładający 10-letnie sankcje na Julię Mendel - swoją byłą rzeczniczkę prasową z lat 2019-2021. Decyzja Kijowa to najpewniej pokłosie jej ostrych wystąpień i kontrowersyjnego wywiadu udzielonego amerykańskiemu dziennikarzowi Tuckerowi Carlsonowi. Mendel odpowiedziała na ruch dawnego szefa konfrontacyjnym wpisem, zarzucając mu łamanie konstytucji.
Julia Mendel odpowiada na nałożenie na nią ukraińskich sankcji
Źródło zdjęć: © Getty Images | Sergii Kharchenko/NurPhoto
Prezydencki dekret formalnie potwierdza nałożenie restrykcji na byłą współpracowniczkę szefa państwa na okres dziesięciu lat. W dokumencie nie zawarto jednak szczegółowego uzasadnienia wskazującego, które konkretnie wypowiedzi lub działania Mendel zdecydowały o sięgnięciu po tak drastyczne środki prawne.
Od czasu odwołania z funkcji rzeczniczki prasowej w 2021 r. Julia Mendel stała się zagorzałą i otwartą krytyczką władz w Kijowie.
Konfrontacyjny wpis w sieci. Mendel odpowiada na sankcje
Mendel odniosła się do decyzji prezydenta w mediach społecznościowych, publikując ostry wpis.
"Na kilka dni przed moim wystąpieniem w Parlamencie Europejskim Wołodymyr Zełenski - mój były szef - nałożył na mnie sankcje. Sankcje wobec obywateli Ukrainy są niekonstytucyjne, podobnie jak wiele innych decyzji Zełenskiego. Wołodymyr Zełenski stosuje je wobec każdego, kto opowiada się za pokojem na Ukrainie" - napisała była rzeczniczka.
Jak ujawniła, o przygotowywaniu przeciwko niej zarzutów o "zdradę stanu" wiedziała już wcześniej, wskazując, że głównym powodem działań władz był jej głośny wywiad udzielony amerykańskiemu dziennikarzowi Tuckerowi Carlsonowi.
"Liczyłam się z możliwością nałożenia na mnie sankcji. To nie zmienia jednak mojej pozycji ani stanowiska milionów Ukraińców. Aby przetrwać, Ukraina potrzebuje pokoju, a nie kolejnej autokracji - nawet jeśli jest to autokracja Zełenskiego" - dodała Mendel.
Kontrowersyjny wywiad u Tuckera Carlsona
Bezpośrednim zapalnikiem dla decyzji Kijowa był najprawdopodobniej wywiad, jakiego Mendel udzieliła kilka miesięcy temu Tuckerowi Carlsonowi - publicyście znanemu m.in. z przeprowadzenia rozmowy z Władimirem Putinem.
W trakcie wywiadu była rzeczniczka sformułowała szereg ciężkich oskarżeń pod adresem ukraińskich władz. Zarzuciła m.in. szefowi Biura Prezydenta, Andrijowi Jermakowi, wywieranie nadmiernego wpływu na administrację i opisała go jako "bardzo niebezpieczną osobę", twierdząc, że obawia się o własne życie. Posunęła się także do stwierdzeń, że Jermak ma odprawiać na cmentarzach rytuały magiczne.
W odniesieniu do samego prezydenta Mendel przekonywała, że Zełenski stał się "przeszkodą dla pokoju", a także oskarżyła go o pranie pieniędzy oraz zażywanie narkotyków w klubach nocnych.
W rozmowie z Carlsonem twierdziła również, że ukraińska delegacja podczas rozmów pokojowych w Stambule wiosną 2022 r. była gotowa zaakceptować wszystkie żądania Rosji. Swoje tezy opierała na powoływaniu się na ogólne "doświadczenie", "kontakty" oraz rozmowy z anonimowymi osobami, nie przedstawiając przy tym konkretnych dowodów na potwierdzenie swoich słów.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.