Ostrzegł przed wojną w Europie. "Polityka Trumpa zaprasza Rosjan"

Czy Rosja może uznać, że obecna sytuacja międzynarodowa sprzyja ograniczonemu konfliktowi w Europie? Jacek Bartosiak uważa, że polityka administracji Donalda Trumpa stworzyła takie warunki. W programie "Teraz WP" ekspert mówił o ryzyku rozbicia jedności Zachodu. Co więcej, Zbigniew Parafianowicz przedstawił hipotetyczny scenariusz dotyczący estońskiej Narwy i reakcji amerykańskiego prezydenta.
W ocenie Jacka Bartosiaka, działania administracji Donalda Trumpa mogą stworzyć Moskwie okazję do przeprowadzenia ograniczonej operacji militarnej, która wystawiłaby na próbę jedność zachodnich sojuszników.
- Faktem jest, że Rosja może uważać, że teraz jest dobry czas. Bo rzeczywiście polityka Trumpa, obecnie administracja amerykańska, stworzyła warunki do małej wojny w Europie Środkowo-Wschodniej - zauważył Jacek Bartosiak.
Bartosiak rozwinął tę myśl, wskazując na możliwość konfliktu, który nie przerodziłby się w pełnoskalową wojnę między mocarstwami, ale mógłby doprowadzić do poważnych napięć między państwami europejskimi a USA.
- Taka poniżej generalnej wojny, która rozdzieli interesy Europy Zachodniej i naszej części Europy, gdzie Amerykanie nie będą brali w nie udział, a wręcz będą zainteresowani, żeby Europejczycy dostali po nosie za to, że nie wsłuchają ich, jeżeli chodzi o Ukrainę itd. Polityka Trumpa zaprasza Rosjan do tego, żeby to zrobili - tłumaczył szef Strategy&Future.
Tymczasem Zbigniew Parafianowicz odniósł się do możliwego wykorzystania przez Rosję argumentu o rzekomym prześladowaniu rosyjskojęzycznej ludności w państwach bałtyckich. Jako przykład wskazał potencjalną reakcję Trumpa w tej sprawie i Narwę, estońskie miasto położone przy granicy z Rosją.
- Jesteście panowie sobie w stanie wyobrazi publiczno wypowiedź Trumpa, w której on mówi, że w Narwie, tak naprawdę dowiedział się w rozmowie telefonicznej od Putina jest dużo Rosjan, że są źle traktowani (...) Przecież Putin by mnie nie oszukał. Putin by mnie nie oszukał. Absolutnie. Zajrzałem w jego oczy i podobnie jak George W. Bush ujrzałem autentycznego demokratę, który o te prawa Rosjan uciśnionych w Narwie się upomina. To jest do wyobrażenia - mówił Parafianowicz o polityce Donalda Turmpa względem Rosji.
Wypowiedź dziennikarza WP nawiązuje do obaw związanych z możliwością wykorzystywania przez Moskwę kwestii ochrony rosyjskojęzycznych mieszkańców do uzasadniania presji na sąsiednie państwa. W przytoczonym przykładzie istotna jest również reakcja Waszyngtonu: czy Stany Zjednoczone potraktowałyby działania Rosji jako zagrożenie dla sojusznika, czy też przyjęłyby narrację Kremla.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.