Ukraina z apelem do USA. Chodzi o "rosyjski Starlink"
Jak powiedział kierownik ambasady Ukrainy w Waszyngtonie Denys Sienik na spotkaniu z dziennikarzami, dyplomaci przekażą administracji Trumpa i Kongresowi informacje na temat rozwoju rosyjskiej sieci satelitarnego internetu. Zaznaczył, że Rosja stara się "agresywnie" zwiększyć konstelację satelitów na orbicie i jak najszybciej uruchomić sieć mającą być rosyjską alternatywą dla Starlinka.
Kijów zwróci się do Białego Domu o objęcie sankcjami trzech spółek związanych z tym projektem. Centralna firma została już nimi objęta w 2024 r., jednak według Ukrainy konieczne są dodatkowe restrykcje.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ukraina ma apel do USA. Chodzi o "rosyjski Starlink" i nowe sankcje
Denys Sienik zaznaczył, że uruchomienie sieci może mieć potencjalnie bardzo duże znaczenie dla sytuacji na polu bitwy, bo umożliwi Rosji namierzanie celów — w tym tych ruchomych, jak wyrzutnie rakiet — "w czasie rzeczywistym". Ukraina stara się też uzyskać dostęp do systemu Starlink na terenie Rosji, by móc precyzyjnie razić rosyjskie platformy, z których kraj Władimira Putina prowadzi nasilające się bombardowania.
System Rasswiet, produkowany przez przedsiębiorstwo Biuro 1440 (to jedna ze spółek, o których objęcie sankcjami zabiega Ukraina), ma pozwalać na dostęp do internetu dzięki sieci satelitów poruszających się na niskiej orbicie okołoziemskiej. W marcu 2026 r. wystrzelono 16 satelitów należących do tego systemu, w lipcu drugą partię, również liczącą 16 sztuk. Choć część satelitów sprawia problemy techniczne, to większość była w stanie osiągnąć planowane orbity i podjąć pracę.
W połowie sierpnia ukraińskie siły zaatakowały Zakłady Rakietowo-Kosmiczne Progress w Samarze (południowy wschód europejskiej części Rosji). Produkują one rakiety Sojuz, a także przeprowadziły próbę ataku na kosmodrom Plesieck w obwodzie archangielskim, z którego wystrzeliwane są satelity Rasswiet.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.