Ołeszki czekają na świt. Oto na co zgodziła się i Rosja, i Ukraina

Mała porcja kaszy gryczanej, do tego od czasu do czasu kawałek ogórka lub pomidora i jadalne chwasty - tak przez wiele tygodni wyglądała dzienna racja żywnościowa 3-osobowej rodziny z ukraińskich Ołeszek. Wojska rosyjskie zajęły je w pierwszych dniach inwazji, w lutym 2022 roku, i od tamtej pory sprawują nad nimi kontrolę. We wtorek od świtu ma obowiązywać lokalne zawieszenie broni i ewakuacja, którą wynegocjowała Melania Trump przy wsparciu papieża.
Zdj. poglądowe /Shutterstock
Ołeszki czekają na wtorek. Jak wygląda sytuacja przed ewakuacją?
Według danych strony amerykańskiej w Ołeszkach pozostało około 2 tys. tysięcy mieszkańców, w tym ok. 200 dzieci, z który około 50 głoduje. Przed inwazją Putina to miasto w obwodzie chersońskim w Ukrainie liczyło 24 tys. mieszkańców. W ostatnich tygodniach żywność i zabawki dla dzieci dostarczano tam dronami.
Mieszkańcy na co dzień żyją bez prądu. Panuje oficjalnie ogłoszona katastrofa humanitarna - brakuje jedzenia, wody, środków higienicznych, leków. Ludzie muszą żyć z ciałami zmarłych, których Rosjanie nie pozwalają chować. Jedyna możliwa trasa prowadząca z miasta jest zaminowana i dodatkowo znajduje się pod obserwacją rosyjskich dronów uderzeniowych. Ludzie nazywają ją „drogą śmierci”.
Okoliczna rzeka również jest zaminowana. Patrzysz na resztki swoich zapasów żywności i zdajesz sobie sprawę, że masz tylko jedno wyjście - albo uciec, albo umrzeć z głodu - mówi 55-letni Witalij, którego cytuje agencja Reutera. Mieszka w Ołeszkach z 13-letnim synem i kotem.
We wtorek o poranku, 27 października, ma rozpocząć się tam czasowe zawieszenie broni. Wynegocjowała je żona prezydenta USA Melania Trump, rozmawiając i z Władimirem Putinem, i z Wołodymyrem Zełenskim. Negocjacje wspierał też papież Leon XIV, który również rozmawiał z Putinem.
Na co dokładnie przystały obie strony?
Jak podają przedstawiciele strony ukraińskiej oraz rosyjskiej, porozumienie zakłada:
- lokalne czasowe wstrzymanie działań zbrojnych,
- dostarczenie pomocy humanitarnej,
- ewakuację cywilów, którzy chcą opuścić miasto,
- utworzenie korytarzy humanitarnych, które umożliwią transport pomocy oraz przemieszczanie się mieszkańców.
Czekając na Godota?
Część mieszkańców Ołeszek, na przykład Witalij, nie wierzy jednak w to, że ewakuacja się powiedzie, rozejm utrzyma się długo oraz że sytuacja humanitarna ulegnie znaczącej poprawie. Mam wielki szacunek dla Melanii Trump, ale nie ma ona żadnego wpływu na dyktatora (prezydenta Rosji Władimira Putina - przyp. red.) - powiedział w rozmowie z agencją Reutera.
Dodał, że wiele osób, które pozostały w Ołeszkach, to ludzie chorzy lub starsi, dla których przeniesienie się w inne miejsce byłoby bardzo trudne.
Ukraina i Rosja wzajemnie obwiniają się za kryzys humanitarny w Ołeszkach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.