Starcie w bastionie PiS. Górale zdecydują o losie wójta
Rafał Szkaradziński może stracić swoją posadę
Źródło zdjęć: © Facebook | Szaflary
Awantura w remizie, oskarżenia o próbę przejęcia wpływów i brutalna walka wewnątrz podhalańskiej prawicy. 4 października mieszkańcy gminy Szaflary zdecydują w referendum o losie wójta Rafała Szkaradzińskiego. Za akcją odwołania włodarza, rządzącego gminą od ponad dekady, oficjalnie stoją strażacy ochotnicy. W tle toczy się jednak wielka polityczna gra o władzę, prywatne interesy i kontrolę nad bastionem PiS pod Tatrami.
O najnowszej odsłonie konfliktu na Podhalu pisze "Gazeta Wyborcza". Inicjatorzy referendum jako oficjalne powody odwołania wójta wskazują rosnące zadłużenie gminy, opóźnienia w przebudowie dróg oraz brak porozumienia z radnymi i mieszkańcami.
Prawdziwą iskrą zapalną miało być jednak majowe zebranie OSP w Zaskalu. Rafał Szkaradziński pojawił się tam z niezaproszonymi radnymi, sugerując, że skoro samorząd przekazuje środki na straż, powinien mieć wpływ na ich wydatkowanie i zasiadać we władzach OSP.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Reakcja strażaków była gwałtowna – oskarżyli włodarza o próbę podporządkowania sobie organizacji i żądali opuszczenia sali. Incydent ten stał się bezpośrednim zapalnikiem do organizacji akcji zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum.
Góralski bastion i partyjne frakcje
Szaflary od lat są bastionem prawicy, jednak konflikt mocno podzielił lokalnych działaczy. Jak przypomina "GW", wójt Szkaradziński to protegowany Edwarda Siarki z Solidarnej Polski. Z kolei w komitecie referendalnym znaleźli się jego polityczni rywale: sołtys Maruszyny Rafał Wilkus, szef gminnego OSP Krzysztof Gacek oraz Jacek Król – strażak i członek Zarządu Powiatu Nowotarskiego, uznawany za współpracownika posłanki Anny Paluch.
Polityzacja straży budzi sprzeciw części druhów. Józef Strama, ustępujący przewodniczący komisji rewizyjnej gminnej OSP, ostrzega przed wykorzystywaniem munduru. – Referendum jest walką o władzę. Większość druhów nie zgadza się z tymi terrorystami politycznymi ubranymi w mundur strażacki – podkreśla.
Strama dodaje, że mogło dojść do podrobienia jego podpisu pod dokumentami z zebrania, a na mieszkańców wywierano presję podczas zbierania podpisów pod wnioskiem.
Zarzuty o interesy i reakcja PiS
Wobec inicjatorów odwołania wójta padają też zarzuty natury finansowej. Królowi zarzuca się m.in. chęć sprzedaży gminie działki pod drogę za pół miliona złotych oraz blokowanie budowy kanalizacji. Samorządowiec w oświadczeniu odpiera zarzuty dotyczące infrastruktury sanitarno-kanalizacyjnej, tłumacząc, że udostępnił bezpłatnie grunty pod sieć, a jego sprzeciw dotyczył jedynie odcinka utrudniającego zabudowę.
Napięta sytuacja zmusiła do reakcji władze regionalne Prawa i Sprawiedliwości, które podjęły uchwałę zabraniającą członkom partii angażowania się w lokalne referenda bez zgody kierownictwa. Mimo to procedura w Szaflarach trwa, a październikowe głosowanie pokaże, komu ostatecznie zaufają mieszkańcy.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.