Członek RPP o kolejnych decyzjach. "Będziemy zmuszeni zaostrzyć politykę pieniężną"
Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej, komentuje możliwość podwyżki stóp procentowych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- Na najbliższym posiedzeniu w przyszłym tygodniu będziemy prawdopodobnie rozmawiać o scenariuszach na to, jak mamy się zachować wobec faktu, że inflacja niestety opuściła dopuszczalny przedział 1,5 do 3,5 procent, a w szczególności oddaliła się od celu, czyli 2,5 procent - wyjaśnił członek RPP w rozmowie z Rafałem Wojdą.
Według szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego inflacja we wrześniu wyniosła 4 proc. Zdaniem Koteckiego "jeszcze trochę wzrośnie i ta reakcja pewnie niestety będzie konieczna".
- Wydaje mi się, że to będzie raczej w listopadzie (podwyżka stóp procentowych - red.). Jeżeli się nic nie zmieni w cenach ropy, bo gdyby one spadły w ciągu następnego miesiąca bardzo mocno, to oczywiście bezpośredni powód podwyższania stóp procentowych by zniknął. Nic jednak nie wskazuje, że ten konflikt się skończy szybko, a szczególnie że te ceny spadną - zaznaczył.
- Myślę, że będziemy zmuszeni tymi warunkami, w szczególności zewnętrznymi, żeby zaostrzyć politykę pieniężną. Raczej to będzie 25 punktów bazowych, czyli taka standardowa podwyżka stóp procentowych. To jest moja prognoza - powiedział Ludwik Kotecki.
Kotecki o składzie zarządu NBP
Członek RPP odniósł się również do kwestii składu zarządu Narodowego Banku Polskiego. W listopadzie wygaśnie kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego i wciąż nie podjęto decyzji o jej przedłużeniu lub wskazaniu jego następcy.
- Mamy jesień, do tej pory się nic nie wydarzyło. Na razie nie wiemy, przynajmniej ja nie wiem, czy w ogóle są prowadzone rozmowy na temat uzupełnienia tego składu zarządu - stwierdził.
Jak zauważył, "to oznacza, że jest pewna presja czasu", ponieważ 4 listopada kończy się kadencja drugiego wiceprezesa i "wtedy skład zarządu przestaje być ustawowy".
Kotecki o znaczeniu zarządu
- Dzisiaj mamy sześciu plus przewodniczący, ale 4 listopada, jeżeli by się nic nie zmieniło, będziemy ich mieć pięciu i wtedy pytanie będzie brzmiało, czy to jest jeszcze zarząd, czy już nie - dodał.
- Mam nadzieję, że ta presja czasu spowoduje, że osoby odpowiedzialne za to powołanie tych członków podejmą jakąś decyzję - podkreślił.
Jak zauważył, "najważniejszym organem, który na bieżąco zarządza bankiem centralnym, jest właśnie zarząd".
- Skoro tak jest, to oznacza, że mamy problem z bieżącym funkcjonowaniem Narodowego Banku Polskiego, jeżeli nie mamy takiego składu ustawowego w zarządzie - zaznaczył.
Brak wniosku o kontrasygnatę
We wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował, że do kancelarii premiera nie wpłynął nowy wniosek o kontrasygnatę decyzji prezydenta dotyczącej powołania członków zarządu NBP.
- Do KPRM żaden wniosek o powołanie członków zarządu nie wpłynął, żeby mógł być kontrasygnowany przez premiera. Bez kontrasygnaty wniosek jest nieważny, ale musi wpłynąć do KPRM, żeby można było tę decyzje podjąć - powiedział Szłapka podczas konferencji prasowej.
Obecny zarząd NBP, wraz z prezesem Adamem Glapińskim, liczy siedem osób. W listopadzie, jeżeli kadencja obecnego wiceprezesa Adama Lipińskiego nie zostanie przedłużona lub na jego miejsce nie zostanie wybrany nowy członek, może dojść do sytuacji, w której liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganej ustawowo liczby.
W maju Narodowy Bank Polski poinformował, że premier Donald Tusk zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia prezydenta dotyczące powołania członków zarządu NBP: Marty Kightley oraz Ludwika Koteckiego.
Zarząd NBP
Zgodnie z ustawą w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje.
Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże, zgodnie z konstytucją, co do zasady akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera z wyjątkiem m.in. wniosku do Sejmu o powołanie prezesa NBP czy członków RPP. Kontrasygnaty wymaga zatem powołanie członków zarządu banku centralnego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.