"Nie ma co zadzierać nosa". Były oficer wywiadu lekcji dla Polski

W programie „Didaskalia” Patrycjusz Wyżga rozmawiał z Majorem Tarskim, byłym oficerem polskiego wywiadu. Jednym z tematów była współpraca Polski z Ukrainą i możliwość wykorzystania doświadczeń ukraińskich służb. Zdaniem Tarskiego wojna z Rosją sprawiła, że ukraińskie służby specjalne zdobyły unikalne doświadczenie operacyjne.
- Prawdziwa jakość wykuwa się w ogniu. Dlatego w dzisiejszym świecie, w dzisiejszej Europie, służby specjalne Ukrainy stoją na najwyższym poziomie - ocenił Major Tarski.
Rozmówca Patrycjusza Wyżgi podkreślił również, że Ukraińcy potrafią przeprowadzać operacje wymierzone w strategiczną infrastrukturę Rosji.
- Potrafią uzyskać tak spektakularne sukcesy, jak niszczenie infrastruktury krytycznej Rosji. Rafinerie płoną, lotniska płoną, składy wielkie handlowe również - dodał były oficer wywiadu.
Tak to powinno wyglądać?
W ocenie eksperta, Warszawa powinna przede wszystkim korzystać z doświadczeń Ukrainy, zamiast patrzeć na nie z dystansem. Tarski przekonywał, że współpraca powinna opierać się na zasadach partnerskich.
- Trzeba traktować ich po partnersku. Trzeba się od nich uczyć. Nie ma co odchodzić z nosem podniesionym do góry - zaznaczył.
Były wojskowy wskazał również, że wiedza zdobyta przez Ukraińców podczas wojny może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa Polski.
-Tu trzeba brać realne doświadczenia z realnego pola walki i próbować, planować, jak można byłoby to wykonać również u nas, gdyby sytuacja się zaogniła - dodał Major Tarski.
Z tych słów wynika, że polskie służby powinny analizować realne doświadczenia z pola walki w Ukrainie i zastanawiać się, które rozwiązania mogłyby zostać wykorzystane w Polsce w przypadku eskalacji zagrożenia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.