Alarm na Litwie, nowe informacje. Polski samolot musiał zawracać

Polski samolot musiał wrócić do Warszawy z powodu czasowego zamknięcia lotniska w Wilnie po wykryciu nieznanych obiektów w powietrzu.
Lotnisko w Wilnie zostało ponownie otwarte, a rejs z Polski zrealizowano z opóźnieniem.
W niedzielę Rosja przeprowadziła ataki dronami na cele w zachodniej Ukrainie, a polskie wojsko poderwało myśliwce po otrzymaniu alertu o możliwym zagrożeniu.
Lotnisko w Wilnie zostało w niedzielę tymczasowo zamknięte z powodu wykrycia niezidentyfikowanych obiektów w przestrzeni powietrznej.
Do incydentu doszło w czasie, gdy Rosja prowadziła kolejny zmasowany atak na zachodnią Ukrainę.
Litwa. Wilno zamknęło lotnisko. Samolot zawrócił do Warszawy
"Z powodu zamknięcia lotniska w Wilnie (...) samolot Polskich Linii Lotniczych LOT, SP-LIO, wykonujący rejs LO771, zawraca do Warszawy. Rejsy LO771/772 zostają odwołane. Pasażerom polecą do Wilna kolejnymi rejsami" - informował przed godz. 13 rzecznik polskiego przewoźnika Krzysztof Moczulski na platformie X.
Kilka minut później Moczulski przekazał, że lotnisko zostało ponownie otwarte i po uzupełnieniu paliwa w samolocie rejs LO771 oraz powrotny LO772 zostaną zrealizowane z opóźnieniem.
Według portalu Flightradar24 drugi rejs z Warszawy do Wilna rozpoczął się o godz. 13.56. Samolot wylądował u celu o godz. 15.48 - niecałe dwie godziny później niż pierwotnie planowano.
Rosyjskie ataki na Ukrainę. Alarm w Polsce
Rosja zaatakowała w nocy z soboty na niedzielę oraz później o poranku cele w Ukrainie. Drony nadleciały także w zachodni rejon kraju, graniczący z Polską. Jeden z bezzałogowców uderzył kilometr od polsko-ukraińskiej granicy, natomiast drugi pięć kilometrów od niej.
Polskie wojsko poderwało myśliwce, mieszkańcy województw podkarpackiego i lubelskiego otrzymali alert RCB.
Nie odnotowano naruszenia granicy RP - podało przed godz. 10 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych po zakończeniu działań.
O godz. 17 w siedzibie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa rozpoczęła się specjalna narada premiera z szefami MON, MSWiA oraz służb. - Te ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu. Mówię tutaj o dronach odrzutowych - ich zasięg, ich precyzja są niepokojące - opisał Donald Tusk.
- Od dzisiaj będziemy procedować w trybie bardzo wzmocnionym, bo to, co wiemy, to najbliższe tygodnie i miesiące, to będzie bardzo wzmożony okres ze strony rosyjskiej - przekazał premier.
"Polityczny WF": Czy Kaczyński znów zintegruje prawicę? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.