Baczyński punktuje Sakiewicza. "Policjanci walczyli o życie"
- Poirytowała mnie wypowiedź Tomasza Sakiewicza, bo ofiary leżały na rynku, policjanci walczyli o życie, a już mieliśmy pierwsze ataki na służby. Widziałem też wpisy posła Mariusza Goska - powiedział Mateusz Baczyński. Dziennikarz WP rozprawił się z falą kłamstw po zamachu.
Masakra w Krakowie wywołała ogromne poruszenie, ale i niespotykaną lawinę niesprawdzonych doniesień w internecie. O dezinformacji i krzywdzących dla funkcjonariuszy atakach w programie "Teraz WP" opowiadał dziennikarz śledczy Mateusz Baczyński, który ostro odniósł się do nieodpowiedzialnych zachowań znanych osób publicznych.
Szczególną krytykę wywołało zachowanie Tomasza Sakiewicza z Telewizji Republika. Publicysta podczas transmisji na żywo z Krakowa oskarżał policję o bierność i twierdził, że w kluczowym momencie nie było jej na miejscu zbrodni, bo funkcjonariusze rzekomo zostali odesłani do stolicy. Baczyński odniósł się do tych zarzutów z wyraźnym oburzeniem.
- Poirytowała mnie ta wypowiedź, bo naprawdę ofiary leżały na rynku, policjanci już prawdopodobnie wtedy walczyli o życie, a jednocześnie już mieliśmy pierwsze ataki na służby mundurowe - powiedział dziennikarz śledczy na antenie Wirtualnej Polski.
Zaskakujący wpis Mariusza Goska
Mateusz Baczyński wziął pod lupę również internetową aktywność posła prawicy. Mariusz Gosek opublikował wpis, w którym głośno zastanawiał się, jak to możliwe, że napastnik wjechał uzbrojonym samochodem wprost na krakowski Rynek Główny, zupełnie nie napotykając po drodze fizycznych zabezpieczeń. Dziennikarz WP, który sam spędził w stolicy Małopolski 10 lat, błyskawicznie rozwiał te wątpliwości.
- Widziałem wpisy posła Mariusza Goska, który pisał o tym, jak to możliwe, że ten człowiek wjechał na rynek. To prowadzi do tego rynku 11 ulic. I naprawdę to nie jest tak, że tam są postawione zasieki, barykady, są strażnicy. Tam generalnie jakiś ruch cały czas się odbywa. W związku z tym stawianie takich pytań pod tytułem, dlaczego on tam wjechał, jak policja mogła na to pozwolić, no to jest po prostu gadanie głupot - podkreślił twardo dziennikarz.
Bohaterski policjant
Uczestnicy programu odnieśli się także do pojawiających się w internecie absurdalnych zarzutów pod adresem interweniujących policjantów, w tym do pytań o to, dlaczego mundurowi nie strzelali do napastnika będącego jeszcze w ruchu, w samym centrum miasta.
- W momencie, kiedy to wszystko się rozgrywa w samym sercu Krakowa, gdzie mamy mnóstwo ludzi, turystów, czy ktoś sobie wyobraża, że policjanci oddawaliby ogień do jadącego przed nimi samochodu i ryzykowali, że kogoś mogą postrzelić? Albo że może być jakiś rykoszet i że może dojść do kolejnych ofiar? - pytał retorycznie Baczyński, broniąc decyzji o obezwładnieniu zbrodniarza już poza Rynkiem.
- Wiemy o tym, że ten policjant, który zachował się tak bohatersko, to jest człowiek, który wcześniej służył w 6. Brygadzie Powietrznodesantowej - przypomniał Baczyński na antenie Wirtualnej Polski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.