Potrzebna natychmiastowa pomoc. Ukraina na krawędzi kryzysu
Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski 5 listopada poinformował w Madrycie podczas szczytu iberoamerykańskiego, że uszkodzona została każda ukraińska elektrownia. Zaapelował także o dostawy urządzeń niezbędnych do naprawy infrastruktury energetycznej. Zespoły techniczne pracują bez przerwy, jednak skala zniszczeń przekracza możliwości szybkiej odbudowy wyłącznie przy wykorzystaniu krajowych zasobów. Ukraina potrzebuje przede wszystkim transformatorów, kabli energetycznych, generatorów i innych urządzeń elektrycznych.
Zełenski zwrócił się do państw Ameryki Łacińskiej i Hiszpanii o pomoc w nawiązaniu bezpośrednich kontaktów z producentami. Wskazał między innymi na możliwość zakupu transformatorów w Brazylii, Meksyku, Argentynie i Kolumbii, kabli w Chile oraz generatorów i urządzeń elektrycznych w Hiszpanii. Nie chodzi przy tym o dowolny sprzęt. Urządzenia muszą odpowiadać parametrom ukraińskiej sieci, a ich dostawy powinny być skoordynowane z potrzebami operatorów energetycznych.
Ofensywa przeciwko energetyce
Rosyjska kampania przeciwko ukraińskiej energetyce na dobre rozpoczęła się jesienią 2022 r. Po niepowodzeniu ofensywy na Kijów i wycofaniu wojsk z północnej Ukrainy oraz klęsce pod Chersoniem i Charkowem, Moskwa zaczęła regularnie atakować elektrownie oraz stacje elektroenergetyczne. 10 października przeprowadzono pierwszą dużą falę uderzeń, a w kolejnych tygodniach ataki objęły następne regiony kraju. Pociski i drony trafiały w elektrownie cieplne, wodne oraz stacje przesyłowe.
Rosjanie nie ograniczali się do pojedynczych uderzeń. Kolejne fale ataków miały doprowadzić do przeciążenia ukraińskich służb technicznych i uniemożliwić utrzymanie dostaw energii. W listopadzie i grudniu 2022 r. w wielu regionach Ukrainy wprowadzono planowe wyłączenia prądu. Problemy dotknęły również wodociągi, transport i ogrzewanie budynków. Wówczas na balkonach wielu bloków pojawiły się generatory spalinowe.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, w latach 2022–2023 około połowy ukraińskich zdolności produkcji energii elektrycznej zostało zajętych przez Rosjan, zniszczonych lub uszkodzonych. Uszkodzeniu uległa również mniej więcej połowa dużych stacji elektroenergetycznych. Osobnym problemem była okupacja Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, która przed wojną dostarczała około jednej czwartej ukraińskiej energii elektrycznej. Utrata dostępu do jej sześciu gigawatów mocy dodatkowo ograniczyła możliwości zasilania kraju.
W 2023 r. intensywność ataków na energetykę była mniejsza niż w ostatnich miesiącach poprzedniego roku. Nie oznaczało to jednak zakończenia kampanii. Rosjanie atakowali, choć z mniejszą częstotliwością ze względu na wyczerpanie stanów magazynowych pocisków balistycznych i manewrujących oraz dopiero rozkręcającą się produkcję uderzeniowych bezzałogowców.
Nowa fala
Kolejna duża kampania rozpoczęła się w marcu 2024 r., a uderzenia doprowadziły do utraty około dziewięciu gigawatów zdolności produkcyjnych. Wcześniejsze straty, okupacja części terytorium i zniszczenia z 2022 r. sprawiły, że ukraiński system energetyczny dysponował już znacznie mniejszymi możliwościami niż przed wojną.
26 sierpnia 2024 r. Rosja przeprowadziła jeden z największych ataków powietrznych od początku pełnoskalowej inwazji. Wystrzelono ponad 200 pocisków i dronów. Około ośmiu milionów gospodarstw domowych straciło wówczas dostęp do energii elektrycznej. W Kijowie doszło do nieplanowanych wyłączeń, a w wielu regionach Ukrainy operatorzy musieli wprowadzić ograniczenia w dostawach energii.
Od marca do sierpnia 2024 r. Rosjanie przeprowadzili dziewięć dużych skoordynowanych ataków na energetykę. Wprowadzone w maju ograniczenia utrzymywały się w wielu regionach do połowy września. Ukraina musiała zwiększyć import energii elektrycznej od zachodnich sąsiadów, a operatorzy sieci wprowadzali rotacyjne wyłączenia.
Straty nie ograniczały się do elektrowni. Ukraińskie Ministerstwo Energetyki poinformowało w kwietniu 2025 r., że od początku pełnoskalowej inwazji uszkodzonych zostało ponad 63 tysiące obiektów infrastruktury energetycznej. W samym 2024 r. masowe uderzenia doprowadziły do utraty około dziesięciu gigawatów mocy produkcyjnych. Do końca 2024 r. straty w sektorze energetycznym szacowano na ok. 93 mld dolarów.
Odbudowa pod ostrzałem
W kolejnych miesiącach Ukraina próbowała odtworzyć utracone zdolności.
Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej przed pełnoskalową inwazją dysponowała ok. 38 gigawatami dostępnych mocy produkcyjnych. Po pierwszym roku wojny straciła ok. 19 gigawatów, a po atakach z wiosny 2024 r. dostępne moce spadły do około 12 gigawatów. Przed zimą przełomu 2024 i 2025 r. udało się odbudować około trzech gigawatów.
Rosyjskie wojska kontynuowały ataki, a ich celem stała się również infrastruktura gazowa. Według MAE na początku 2025 r. ukraiński sektor gazowy utracił około 40 proc. zdolności produkcyjnych w wyniku rosyjskich uderzeń. Konieczne było czasowe wyłączanie instalacji oraz zwiększenie importu gazu, aby przygotować się do kolejnego sezonu grzewczego.
Rosja nasiliła również ataki dronowe. We wrześniu 2025 r. wykorzystano niemal 6,9 tys. bezzałogowców, co oznaczało znaczący wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem. W nocy z 7 na 8 września przeprowadzono jeden z największych ataków powietrznych od początku pełnoskalowej inwazji. Uszkodzona została między innymi odbudowywana elektrownia cieplna w Trypolu, która wcześniej została zniszczona wiosną 2024 r.
Ukraińska energetyka przetrwała poprzednie sezony grzewcze dzięki naprawom, importowi energii elektrycznej, dostawom sprzętu z zagranicy i ograniczeniom zużycia. Przed kolejną zimą Ukraina potrzebuje nie tylko pomocy wojskowej, lecz także urządzeń, które pozwolą cywilom przetrwać kolejne mrozy. Ta zima może być najtrudniejszą od początku wojny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.