Biskup apeluje po ataku w Jarosławiu. "Nie do pogodzenia"

Biskup Krzysztof Zadarko podkreślił, że przenoszenie odpowiedzialności za atak w Jarosławiu z jednej osoby na całe społeczeństwo jest nieakceptowalne.
Rada KEP ds. migrantów i uchodźców przypomniała o znaczeniu pojednania oraz podkreśliła, że każdy akt wrogości wobec obcokrajowca narusza podstawowe zasady religii chrześcijańskiej.
Członkowie rady zaapelowali o budowanie zgodnego społeczeństwa opartego na prawie, wzajemnym szacunku oraz trosce o kulturę spotkania i mądrej gościnności.
W niedzielę Kościół katolicki obchodzi 112. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy.
Przewodniczący rady Konferencji Episkopatu Polski ds. migrantów i uchodźców biskup Krzysztof Zadarko podczas piątkowej konferencji prasowej odniósł się do ataku w klasztorze w Jarosławiu. 31-letni obywatel Ukrainy jest podejrzany o zaatakowanie tam w czwartek nożem pięciu osób, z których jedna - najciężej ranny ksiądz - zmarła.
Atak w Jarosławiu. Mocny apel biskupa. "Tak nie wolno"
Hierarcha stwierdził, że po tym tragicznym zdarzeniu obawia się jeszcze większego wzrostu i tak nasilającej się od miesięcy niechęci do Ukraińców.
- Kiedy obserwujemy media społecznościowe (...) widzimy, że to wydarzenie stało się paliwem do wylewania się agresji i sztucznego podsycania nienawiści do Ukraińców. Kościół może tylko apelować do sumień, głównie katolików i chrześcijan, ale też wszystkich ludzi, że to nie jest właściwa odpowiedź, jest wręcz naganna, nie do pogodzenia z Ewangelią - podkreślił.
- Każdy wierzący katolik wie, że mamy do czynienia z wielką tragedią, nie znamy wszystkich szczegółów, ale przenoszenie odpowiedzialności za ten czyn z jednego człowieka na całe społeczeństwo, całą grupę etniczną, czy narodowościową jest nadużyciem i kryminalnym przestępstwem - ocenił.
- Apelujemy tylko o to, żeby nie iść w tym kierunku, bo to jest po pierwsze niegodne, po drugie niesprawiedliwe, a po trzecie będzie wywołało jeszcze więcej nieszczęść - dodał.
Hierarcha podkreślił, że "tak nie wolno". - Agresja i niechęć do kogokolwiek z tej racji, że ktoś jest innego wyznania, innej rasy, z innego kraju, pochodzi z Ukrainy, Niemiec czy innego kraju - ta niechęć połączona z agresją jest nie do pogodzenia z wiarą chrześcijańską. Nie może mieć miejsca ani w ustach ani w czynie katolika - mówił biskup.
To jest postawa, która od samego początku obca jest Ewangelii, jest jednoznacznie odrzucona - zastrzegł.
Episkopat: Poważne naruszenie podstawowych zasad religii
Rada Konferencji Episkopatu Polski ds. migrantów i uchodźców wystosowała apel, który ma być odpowiedzią na wydarzenia w Jarosławiu oraz na toczące się od dłuższego czasu w Polsce dyskusje i spory na tle obecności migrantów i uchodźców. Dodali, że tragiczne wydarzenia z Jarosławia wywołały wstrząs.
Członkowie rady przypomnieli, że w 2022 roku niemal całe polskie społeczeństwo ruszyło z "bezwarunkową i hojną" pomocą uchodźcom wojennym z Ukrainy. Według nich "pomimo niejednokrotnej trudnej i bolesnej przeszłości, pamięć i miłosierdzie nie wykluczają się, lecz wzajemnie uzupełniają i wzmacniają".
Podkreślili, że pojednanie nie wymaga zapomnienia ani pomniejszania doznanych cierpień. Wymaga natomiast, aby pamięć o przeszłości uczyła odpowiedzialności za teraźniejszość i nie zamykała na drugiego człowieka.
"Stanowczo przypominamy, że każdy akt wrogości wobec obcokrajowca, pochodzącego z Ukrainy czy jakiegokolwiek innego kraju, jest poważnym naruszeniem podstawowych zasad religii chrześcijańskiej. Dotyczy to także ataków słownych, znieważających wypowiedzi w codziennych kontaktach. Promowanie tego typu treści jest nie do pogodzenia z chrześcijańską postawą, która obliguje nas do budowania kultury spotkania, a nie wrogości" - stwierdzili członkowie rady KEP ds. migrantów i uchodźców.
Dodali, że "nasze słowa mogą pogłębiać rany i podziały, ale mogą również przywracać nadzieję, budować zaufanie i otwierać drogę do pojednania".
Zdaniem autorów apelu powściągliwość w mowie nie oznacza milczenia wobec zła, lecz odpowiedzialność za prawdę, sposób jej przekazywania i skutki naszych wypowiedzi. "Nazywajmy niewłaściwe postępowanie stanowczo, lecz bez poniżania człowieka i bez obciążania całych społeczności winą poszczególnych osób" - prosili.
"Nie pozwólmy". Apel Episkopatu po ataku w Jarosławiu
Członkowie rady przypomnieli apel papieża Leona XIV o "rozbrojenie języka po obu stronach".
"Pamiętając o przeszłości, jesteśmy w relacjach z Ukraińcami (i wszystkimi innymi nacjami) wezwani do dawania świadectwa solidarności i braterskiej miłości, opartej o wzajemne przebaczenie" - czytamy w apelu.
"Nie pozwólmy, aby nasz obraz drugiego człowieka i całych społeczności kształtowały wyłącznie przekazy medialne eksponujące konflikty i naganne zachowanie jednostek" - dodali.
Jak zaznaczyli, pojedynczy czyn, nawet budzący uzasadniony sprzeciw, nie może stać się podstawą potępienia całego narodu czy grupy społecznej. "Zemsta, rewanż lub odwet są niegodne człowieka i nigdy nie przynoszą dobrego owocu" - ocenili.
Dodali, że tak jak jesteśmy zobowiązani do reagowania na krzywdę i potępiania nagannych zachowań, tak naszym obowiązkiem jest dostrzeganie, docenianie i ukazywania postaw zasługujących na pochwałę. Dotyczy to zarówno Polaków, jak i cudzoziemców.
Zaznaczyli, że naszym wspólnym celem jest budowanie zgodnego społeczeństwa, opartego o reguły obowiązującego prawa i wzajemny szacunek, inspirującego się troską Kościoła o kulturę spotkania i mądrej gościnności.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.