Najgorszy pożar w historii europejskiego kraju. "Dziś decydujący dzień"

Belgijscy strażacy planują całkowicie otoczyć pożar, który uznano za najgorszy w historii kraju. Wtorek ma być "decydującym dniem".
Ogień w rezerwacie Hautes Fagnes rozprzestrzenił się na około 3 tysiące hektarów torfowisk. Gaszą go setki ludzi z Belgii, Niemiec i Luksemburga.
Trudny teren utrudnia działania gaśnicze: z powodu dużego zachmurzenia nie mogą latać samoloty i śmigłowce gaśnicze.
Ogień w rezerwacie przyrody Hautes Fagnes, nieopodal granicy z Niemcami, pojawił się w piątek. Przez weekend płomienie, za sprawą silnego wiatru, szybko się rozprzestrzeniły i pochłonęły już około 3 tys. hektarów terenu. To obszar równy połowie amerykańskiego Manhattanu. Agencja AFP nazwała pożar największym od stu lat, podczas gdy lokalne władze uważają go za "najgorszy w historii Belgii".
Słońce czy deszcz? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Wtorek będzie decydujący. Walka potrwa kolejne tygodnie
Około 500 osób, w tym strażacy - nie tylko z Belgii, ale też sąsiednich Niemiec oraz Luksemburga - a także ochotnicy i rolnicy, przez ostatnie dni walczyło z pożarem torfowisk w rezerwacie.
Na początku tygodnia strażakom pomogła pogoda: deszcz i wiatr powstrzymały rozprzestrzenianie się płomieni, jednak nie ugasiły ognia. Sytuację utrudniło natomiast duże zachmurzenie. Z powodu niskiej podstawy chmur wstrzymano loty samolotów i śmigłowców gaśniczych.
Strażacy zdecydowali się więc na zmianę taktyki i we wtorek chcą całkowicie otoczyć pożar na ziemi. "Mamy nadzieję, że dziś, jutro lub pojutrze pożar zostanie opanowany" - powiedział René Dahmen, dyrektor departamentu ds. przyrody i lasów (DNF) w Elsenborn, cytowany przez serwis 7sur7.
"Dziś będzie decydujący dzień" - powiedział Tony Hosmans, dyrektor do spraw komunikacji kryzysowej gubernatora prowincji Liege we wtorek. Według niego pożar uda się opanować, jeśli strażacy zdołają powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia na wschodzie.
Z kolei minister spraw wewnętrznych Bernard Quintin napisał w serwisie X, że nawet jak uda się ugasić pożar, to strażacy będą musieli w tym rejonie najpewniej pracować przez kolejne tygodnie, z powodu bardzo trudnego terenu. Nie wszędzie może bowiem dotrzeć ciężki sprzęt. Według ministra "nie można powiedzieć, że [pożar] jest pod kontrolą".
Podczas akcji dwóch strażaków zatruło się tlenkiem węgla, jednak ich stan jest stabilny.
Takiego pożaru nie było od ponad stu lat. Upały nie pomogły
Pożar rezerwatu przyrody Hautes Fagnes według władz miejscowości Baelen i Jalhay już w sobotę po południu miał być największym tego typu kataklizmem w historii Belgii - poinformował "Brussels Times".
Nie jest to pierwszy tak poważny pożar w tej okolicy. Torfowiska Hautes Fagnes płonęły ponad sto lat temu: w 1911 roku te tereny trawił potężny pożar, który również miał miejsce podczas fali upałów. Obecny pożar jest największym od tego czasu i może się okazać największym tego typu w ogóle.
Hautes Fagnes to popularny cel wędrówek, z licznymi szlakami pieszymi, chętnie odwiedzane przez turystów.
Choć przyczyna pożaru jeszcze nie została ogłoszona i trwa w tej sprawie dochodzenie, do rozprzestrzeniania się ognia mocno przyczyniły się fale upałów, które tego lata szczególnie mocno uderzały w Europę.
Sama Belgia pierwszej fali upałów doświadczyła pod koniec czerwca, zaś w lipcu nadeszła fala gorąca, trwająca 12 dni z rzędu. Upały zanotowano na przełomie lipca i sierpnia oraz w połowie obecnego miesiąca. W minionym tygodniu miejscami zanotowano temperatury sięgające 37 stopni Celsjusza.
Z potężnymi pożarami zmagają się również Francja, Grecja, Portugalia czy Hiszpania.
Źródło: AFP, RTBF, 7sur7, "The Brussels Times", "The Guardian"
"Polityczny WF": Pół godziny, by oddać butelki. Jak działa system kaucyjny? INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.