The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, September 17, 2026

Jenot i szop pracz w Polsce. Naukowczyni: zgłaszajmy je służbom

Translate

Oba są w Polsce uznane za inwazyjne gatunki obce (IGO), a przepisy przewidują ich całoroczny odłów. Prof. Lidia Felska-Błaszczyk podkreśla, że mimo zapisów prawa działania w terenie często budzą sprzeciw społeczny, bo jenoty i szopy bywają postrzegane jako sympatyczne zwierzęta, a nie zagrożenie dla ekosystemów.

Jenoty i szopy pracze: skąd się wzięły i jak duża jest skala problemu

Jenot pochodzi z Azji i dotarł do Polski ze wschodu. Badaczka wskazała, że zwierzęta te zostały wsiedlone na Ukrainie przez Rosjan w pierwszej połowie XX wieku jako zwierzęta futerkowe, a potem rozprzestrzeniły się dalej. Obecnie populację jenota w Polsce szacuje się od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. osobników, a gatunek ma zajmować ok. 88 proc. powierzchni kraju.

Szop pracz przyszedł do Polski od zachodu Europy. W Niemczech populację tych zwierząt ocenia się na ponad 1 mln osobników. Jak zaznaczyła dr hab. Lidia Felska-Błaszczyk, prof. Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego, sytuacja wymknęła się tam spod kontroli. – Naukowcy z Niemiec ostrzegają nas, byśmy nie popełnili ich błędu i nie zignorowali problemu, kiedy jeszcze da się z nim walczyć – powiedziała.

Co inwazyjne gatunki robią w środowisku: ptaki, zające i gniazda

Zdaniem badaczki jenoty i szopy pracze korzystają z tego, co akurat jest dostępne do jedzenia. W praktyce ma to oznaczać presję na ptaki gniazdujące na ziemi i w koronach drzew, a także na drobne ssaki, takie jak zające czy króliki.

Badania na obszarze Natura 2000 nad Jeziorem Wełtyńskim z użyciem fotopułapek pokazały, że z powodu wyjadania jaj i piskląt przez jenoty i szopy spadła populacja gęgawy. W przypadku szopa pracza problem ma być dodatkowo związany z jego sprawnością. Zwierzę potrafi wspinać się na drzewa i dostawać do gniazd ptaków i budek lęgowych.

Choroby i pasożyty: ryzyko dla zwierząt i ludzi

Istotnym zagrożeniem jest ponadto przenoszenie chorób i pasożytów na rodzime zwierzęta. Jenoty mają być szczególnie podatne na świerzbowca; na nagraniach z fotopułapek obserwowano osobniki wyłysiałe i wyniszczone przez świerzb.

Jenoty i szopy mają również przenosić pasożyty wewnętrzne, w tym nicienie i tasiemce. Przenoszona przez niektóre osobniki glista szopia (Baylisascaris procyonis) została już zaobserwowana w zachodniej Polsce.

Co mówi prawo i co zrobić, gdy zobaczymy jenota lub szopa pracza

Zgodnie z ustawą o gatunkach obcych oraz rozporządzeniem Rady Ministrów z 2022 r. jenot i szop pracz są w Polsce zaliczone do inwazyjnych gatunków obcych (IGO) i mogą być odławiane przez cały rok. Przepisy zakazują hodowli, sprowadzania, sprzedaży oraz wypuszczania schwytanych zwierząt na wolność. Za złamanie zakazów grożą kary sięgające 1 mln zł.

W praktyce, jak podkreśliła prof. Felska-Błaszczyk, gdy ktoś zauważy w terenie inwazyjny gatunek, powinien zgłosić to lokalnej straży miejskiej lub gminnej. To samorządy organizują działania eliminacyjne i kierują na miejsce licencjonowane osoby z uprawnieniami do odłowu.

Dlaczego społeczeństwo broni szopów?

Sprzeciw wobec odłowów wynika często z traktowania szopów i jenotów jak nieszkodliwych, "uroczych" zwierząt. Wskazała, że gdy pojawiają się osoby odpowiedzialne za odłów, bywają obrażane, mimo że wykonują zadania wynikające z prawa.

Na liście inwazyjnych gatunków ssaków w Polsce badaczka wymieniła również m.in. nutrie, mangusty złociste i piżmaki, a wśród ptaków np. berniklę kanadyjską i gęsiówkę egipską. W zbiornikach wodnych pojawiają się żółwie ozdobne, a sporadycznie także żółw jaszczurowaty; w ciepłych wodach zrzutowych z elektrowni widywano nawet piranie. W ocenie prof. Felskiej-Błaszczyk pojedyncze decyzje ludzi mogą więc uruchamiać procesy, których skutki rozlewają się na duże obszary.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.