The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 15, 2026

Unijny budżet dzieli Europę. "To czerwona linia"

Translate

flagi unia europejska shutterstock_2573208013

Spotkanie premiera Donalda Tuska z szefem Rady Europejskiej, Antonio Costą w sprawie unijnego budżetu

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Frennet Studio/Shutterstock

W Brukseli rozpoczął się unijny szczyt poświęcony przyszłemu budżetowi Wspólnoty. Propozycja wydatków podzieliła państwa członkowskie, które spierają się o skalę cięć.

W czwartek w Brukseli rozpoczął się szczyt Unii Europejskiej. Podczas dwudniowego posiedzenia przywódcy państw unijnych omówią przede wszystkim przyszły budżet Wspólnoty na lata 2028-2034.

Przedstawiona w ubiegłą sobotę propozycja budżetu przez irlandzką prezydencję w Radzie UE podzieliła unijne stolice. Część krajów skrytykowała proponowane przez Irlandię cięcia, a tzw. skąpcy, czyli państwa domagające się wielomiliardowych cięć, takie jak Niemcy i Holandia, uznali, że proponowany budżet jest wciąż zbyt duży. 

Friedrich Merz: porozumienie będzie trudne

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz opowiedział się w czwartek przed szczytem UE za znaczącym ograniczeniem proponowanego budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Ocenił, że porozumienie w tej sprawie będzie trudne. 

- Musimy wyraźnie ograniczyć wspólny budżet w porównaniu z propozycjami Komisji (Europejskiej - red.) - powiedział. W jego ocenie priorytetami powinny być konkurencyjność i obronność, a zwiększanie nakładów finansowych nie przyniesie oczekiwanych rezultatów bez ograniczenia biurokracji i przyspieszenia reform na unijnym rynku wewnętrznym.

- Jeśli nie uda nam się znacząco ograniczyć nadmiernej biurokracji w Europie, rozmowa o pieniądzach będzie miała stosunkowo niewielki sens - ocenił. 

Holandia domaga się ograniczenia wydatków

Premier Holandii również nie przyjął z entuzjazmem propozycji nowego budżetu UE. - Holandia nie może zaakceptować propozycji budżetu UE na lata 2028-34, przedstawionej przez irlandzką prezydencję - powiedział premier Holandii Rob Jetten.

- Wszyscy chcą przyspieszyć negocjacje, ale ważniejsze jest osiągnięcie dobrego porozumienia niż zawarcie złej umowy. Obecna propozycja irlandzkiej prezydencji nie jest wystarczająco dobra, by można było osiągnąć porozumienie - stwiedził.

Jak zaznaczył, Holandia domaga się ograniczenia wydatków i zmiany struktury przyszłego budżetu tak, aby lepiej odpowiadał na nowe wyzwania stojące przed Unią. - Chcemy nadać priorytet temu, co przed nami: konkurencyjności, bezpieczeństwu i przyszłemu dobrobytowi. Jeśli chcemy budżetu odpowiadającego tym potrzebom, musimy zmniejszyć i zmodernizować obecną propozycję - podkreślił Jetten.

Holandia należy do grupy tzw. skąpców, czyli państw członkowskich domagających się radykalnego zmniejszenia unijnego budżetu. 

Stanowcze "nie" Szwecji

W podobnym duchu wypowiedział się premier Szwecji Ulf Kristersson, który podkreślił, że proponowany nowy budżet jest zdecydowanie za duży i zbyt kosztowny, a przewidywany wzrost szwedzkiej składki o 60 proc. jest nie do zaakceptowania. 

- Po prostu powiem "nie" obecnym propozycjom. To nie jest punkt wyjścia do ostatecznego porozumienia - oświadczył szef szwedzkiego rządu.

Jak podkreślił, Szwecja już teraz wnosi znaczący wkład do budżetu UE i wspiera Ukrainę, dlatego nie powinna być zobowiązana do dalszego zwiększania swoich wpłat. - Wzrost szwedzkiej składki o 60 proc. jest po prostu nie do przyjęcia. To czerwona linia, której nie możemy przekroczyć - powiedział.

Grecja: nie zaakceptujemy cięcia wydatków

Z kolei premier Grecji Kyriakos Micotakis oświadczył w czwartek przed szczytem UE, że jego kraj nie zaakceptuje cięć w wydatkach na rolnictwo oraz politykę spójności.

- Grecja nie jest zadowolona z propozycji przedstawionej przez irlandzką prezydencję. Dostrzegamy bowiem zasadniczą niespójność między ambitnymi celami wyznaczonymi przez Komisję Europejską a środkami finansowymi, które przeznacza ona na ich realizację - powiedział. Dodał, że Grecja jest jednym z państw, które określających się jako tzw. przyjaciele spójności. 

- Jesteśmy jednym z krajów, które jasno zadeklarowały, że nie zaakceptują cięć w polityce spójności ani we wspólnej polityce rolnej, czyli w kluczowych obszarach nierozerwalnie związanych z samą ideą integracji europejskiej - zaznaczył. Wyraził nadzieję, że negocjacje w sprawie budżetu zakończą się podczas grudniowego posiedzenia Rady Europejskiej

Ponadto w ocenie Micotakisa UE powinna rozważyć wprowadzenie dodatkowych środków wsparcia energetycznego dla konsumentów, niezależnie od pomocy udzielanej im na szczeblu krajowym. 

Propozycja unijnego budżetu na lata 2028-2034

Irlandzka prezydencja zaproponowała w październiku zmniejszenie unijnego budżetu na lata 2028-2034 o 8 proc., czyli o 141 mld euro, w porównaniu z projektem KE. Największe cięcia dotyczyłyby wydatków na konkurencyjność i bezpieczeństwo.

Zgodnie z dokumentem negocjacyjnym, tzw. negotiating box, budżet miałby wynieść 1,62 bln euro wobec 1,76 bln euro proponowanych przez KE (kwoty w cenach stałych z 2025 r.). Wydatki na konkurencyjność, dobrobyt i bezpieczeństwo zostałyby zmniejszone o około 67 mld euro, a na działania zewnętrzne UE - o 33 mld euro. 

Prezydencja zaproponowała jednocześnie utrzymanie wsparcia dochodów rolników na poziomie przewidzianym przez KE oraz mechanizmy chroniące fundusze dla biedniejszych regionów. Dokument będzie podstawą dalszych negocjacji między państwami UE.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.