The Jerusalem PostJapanese PM Takaichi protests to US after Marine accused of murder in OkinawaESPN DeportesFalcons y Saints ponen fin a la Semana 4 con emotivo reencuentro en "Monday Night Football"ESPNWhat are the top 10 upsets in Super Bowl history?PunchMotor park killing: Why we handed over operatives to police – Osun AmotekunZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFVilaWebEls EUA reclamen a Rússia transparència per un suposat cas de pesta pulmonar a SibèriaBBC NewsMan detained for stabbing dog walker to deathWirtualna PolskaTragedia na A2. Motocyklista wbił się w tira i zginąłCNN بالعربيةاستمرار مارك تومسون رئيسًا لشبكة CNN مع تغير الشركة الأمSouth China Morning PostBid to turn 14 subsidised sale flats into subdivided homes raises abuse concernsالشرقالسيسي: لن نسمح بأي إجراء يمس أمن مصر المائي.. و"حصة النيل حق تاريخي وقانوني"VanguardNigeria may crash chaotically under Atiku – Babachir Lawal says he’d rather back Tinubu
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, October 5, 2026

Karol Nawrocki na koniu? Sąsiedzi prezydenckiej stajni zaskoczeni. "Chciałabym zobaczyć"

Translate

Gmina Wilga i okolice Garwolina to tereny popularne wśród jeźdźców. Wielu rolników trzyma konie, działa tu też kilka ośrodków jeździeckich. Tym większe zdziwienie lokalnej społeczności wywołały informacje o prezydenckich koniach w rezydencji w Promniku (90 km od Warszawy).

Biuro prasowe Kancelarii Prezydenta poinformowało, że "w dyspozycji Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta RP pozostają trzy konie: kuc, koń fryzyjski i koń huculski, o imionach Edzio, Ramzes i Aramis". Zwierzęta są utrzymywane w jednej z prezydenckich rezydencji w Promniku, około 100 km od Warszawy. Według "Gazety Wyborczej" dwa konie mają być przeznaczone dla Karola Nawrockiego i jego żony, a jeden dla dziecka. Czwarty koń ma być przeznaczony dla funkcjonariusza ochrony.

Czy ktoś widział tam prezydenta w siodle? - pytaliśmy w okolicy.

 - Nigdy nikt nie pochwalił się, że widział prezydenta jadącego konno. A mamy wśród radnych osoby trzymające konie. Ośrodek w Promniku jest strzeżony i to pozwala zachować prywatność - mówi WP Monika Paśnik, sekretarz gminy Wilga.

Podobnie wypowiada się współwłaścicielka pobliskiej stajni. - Nigdy nie widziałam, ale z ciekawości chciałabym zobaczyć, jak jeździ prezydent - mówi.

Inna rozmówczyni z lokalnego środowiska jeździeckiego początkowo sugeruje, że mogłaby coś opowiedzieć. Ostatecznie się wycofuje. - Nie będę się wypowiadać - ucina.

Tajne konie prezydenta. Wejście za przepustką

Jednak brak świadków nie musi oznaczać, że prezydent w ogóle nie jeździ, przekonuje jeden z hodowców i wieloletni właściciel stajni w okolicy Wilgi. - W Promniku konie były, a może raczej bywały, od dawna. Pamiętam, że kilkanaście lat temu, prawdopodobnie jeszcze za prezydentury Bronisława Komorowskiego, ośrodek wystawiał konie na sprzedaż. Byłem tam wtedy jako jeden z oglądających. Wejście wymagało przepustki - wspomina.

Jak dodaje, teren prezydenckiego ośrodka jest na tyle duży, że jeździec nie musi wyjeżdżać na drogi publiczne.

- Nie słyszałem, żeby którykolwiek z jeźdźców mówił, że widział prezydenta. Ośrodek jest strzeżony i ogrodzony, zajmuje około 100 hektarów. Prezydent, o ile jeździ, ma do dyspozycji teren, którego nie musi opuszczać. Można tam jeździć nawet dwie godziny i nie trzeba wyjeżdżać na zewnątrz - mówi rozmówca WP.

Do środka trudno też zajrzeć przypadkowemu ciekawskiemu. - Przy drodze publicznej w pobliżu ośrodka jest zakaz parkowania. Okolica i ogrodzenie są monitorowane, są też patrole - opisuje rozmówca.

Czy jeśli Karol Nawrocki zaczął naukę jazdy konnej, może już jeździć samodzielnie. - Jeśli prezydent kupił konia w grudniu i poświęcał czas na naukę, to może już jeździć samodzielnie. Sądzę, że powinien być już w stanie jeździć w kłusie - ocenia hodowca.

Politycy wsiedli na temat. Jadą po Nawrockim jak po kobyle

Sprawa koni wyszła na jaw po tym, jak jeden z internautów zwrócił uwagę na umowę Kancelarii Prezydenta dotyczącą kosztu utrzymania wierzchowców. Po publikacji "Gazety Wyborczej" głos w sprawie zabrał rzecznik Kancelarii Prezydenta Rafał Leśkiewicz. Podkreślił, że konie były obecne w prezydenckich rezydencjach jeszcze przed objęciem urzędu przez Karola Nawrockiego. "Ich utrzymanie jest finansowane ze środków Centrum Obsługi KPRP. To praktyka stosowana od wielu lat" - zaznaczył.

Lokalny hodowca częściowo potwierdza tę wersję. - Tak, w Promniku konie były, a może bywały, od dawna - słyszymy.

Leśkiewicz nazwał też publikację dotyczącą koni "wściekłym atakiem rządzących", który jego zdaniem świadczy "o całkowitym oderwaniu od rzeczywistości".

Sprawa szybko wyszła poza Promnik. Po publikacji "Gazety Wyborczej" doniesienia o prezydenckich koniach komentowali politycy. Premier Donald Tusk opublikował w serwisie X swoje zdjęcia na koniu i napisał: "Jeździłem słabo, ale za swoje". Wicepremier i szef MSZ Radosław Sikorski również pokazał zdjęcia z jazdy konnej, wykonane w latach 80. w Afganistanie. "Też lubię konno" – napisał.

Z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka zamieścił nagranie z konnej przejażdżki w Bieszczadach. "Jeździectwo to przepiękny sport, ale jeździmy za swoje. I nie trzeba trzymać koni w Kancelarii" - skomentował.

Prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z TVP przyznał się do pasji jeździeckiej w młodości. Podsumował jednak: - Mogę uczciwie powiedzieć jedno. Ja nie jeździłem konno i tam koni nie było.

Prezydent Aleksander Kwaśniewski był zaskoczony doniesieniami. Powiedział WP, że własnego konia nigdy nie miał. Dodał, iż w Promniku były jakieś zwierzęta, ale szczegółów nie pamięta.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.