Dają 20 mln dolarów za jego głowę. Rosjanie polują na "Madiara"
Rosja wyznaczyła 20 milionów dolarów nagrody za informacje o miejscu pobytu Roberta Brovdiego, dowódcy Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy o pseudonimie "Madiar". Pieniądze mają zostać wypłacone za pośrednictwem grup przestępczych. Sąd w Rosji skazał go zaocznie na dekady więzienia. Sprawę opisał "The Wall Street Journal".
Źródło zdjęć: © x.com
Najważniejsze informacje
- Kreml zaoferował 20 milionów dolarów za wskazanie lokalizacji dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych.
- Dziennikarka amerykańskiej gazety odwiedziła tajny punkt dowodzenia formacji, zachowując rygorystyczne środki konspiracji.
- Siły pod dowództwem Brovdiego stanowią niewielką część ukraińskiej armii, ale odpowiadają za około jedną trzecią rosyjskich strat w ostatnim roku.
Informację o nagrodzie finansowej za pomoc w ujęciu ukraińskiego majora przekazały Siły Systemów Bezzałogowych. Wynika z nich, że Moskwa wykorzystuje do tego celu postsowieckie siatki przestępcze. Jednocześnie rosyjskie sądy uznały Brovdiego zaocznie za winnego terroryzmu w związku z działaniami wojskowymi i skazały go na wieloletnie więzienie.
Dziennikarka "The Wall Street Journal" Jillian Kay Melchior spotkała się z ukraińskim dowódcą w tajnym punkcie dowodzenia na południowym wschodzie Ukrainy. Ze względu na wysokie ryzyko rosyjskiej inwigilacji wizyta wymagała podjęcia szczególnych środków ostrożności. Dziennikarka musiała wyłączyć w telefonie funkcje lokalizacyjne, a samo urządzenie umieszczono w torbie blokującej sygnały łączności i GPS. Na miejsce docelowe zawieziono ją samochodem z przyciemnionymi szybami, co uniemożliwiło rozpoznanie trasy.
Przy wejściu do centrum dowodzenia widnieją nazwiska 79 poległych członków jednostki "Ptaki Madiara". Sam kompleks - jak opisuje "WSJ" - przypomina połączenie centrum sterowania misjami kosmicznymi z galerią sztuki. Na ścianach zawieszono obrazy ukraińskich malarzy, między innymi Anatolija Krywołapa i Marii Prymaczenko, pochodzące z prywatnej kolekcji dowódcy.
Straty wroga i innowacyjny system
Robert Brovdi stoi na czele Sił Systemów Bezzałogowych od czerwca 2025 r. Choć formacja ta stanowi jedynie około 2,5 procent ukraińskich sił zbrojnych, to według szacunków amerykańskiego dziennika odpowiada za mniej więcej jedną trzecią strat poniesionych przez rosyjskie wojska w minionym roku.
- Wojna to matematyka, właściwe planowanie, właściwe wykorzystanie sił i wydawanie jak najmniejszego budżetu - powiedział dowódca. Brovdi zaznaczył przy tym, że ukraińskie wojsko kładzie nacisk na szybkość podejmowania decyzji oraz analizę danych, a nie na same modele bezzałogowców.
Skuteczne ataki na rosyjskie bazy
Siły Systemów Bezzałogowych regularnie uczestniczą w niszczeniu rosyjskiej infrastruktury wojskowej. W nocy z 8 na 9 września jednostka brała udział w ataku na bazę morską w Noworosyjsku. Zniszczono wówczas rosyjskie okręty, nośniki rakiet, myśliwiec Su-33, śmigłowiec Mi-8 oraz dwa systemy radarowe w rejonie Gelendżyku. Skuteczność tego uderzenia potwierdził ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.
Z kolei pod koniec sierpnia ukraińskie formacje uderzyły w 66 celów wroga, w tym myśliwiec MiG-29 oraz cztery stacje radarowe rozmieszczone w obwodzie rostowskim i na terytorium Krymu. Zaatakowano również jedenaście tymczasowych punktów dyslokacji wojsk rosyjskich.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.