Bajkowa osada dla milionerów zamieniła się w najbardziej upiorne miasto duchów [ZDJĘCIA]

Miała być luksusowa enklawa rodem z bajek Disneya, a powstało jedno z najbardziej upiornych miejsc na świecie. W górach w Turcji, w okolicach miasta Munduru, stoją dziś setki identycznych, opuszczonych zamków. Miały tworzyć osadę dla milionerów, ale projekt za miliony dolarów upadł i pozostało tylko gigantyczne miasto duchów.
Burj Al Babas - niezwykłe miasto pełne… opuszczonych, nieukończonych zamków (foto: ADEM ALTAN) /AFP/East News
Wizjonerski plan dla milionerów: Jak miało wyglądać Burj Al Babas?
Burj Al Babas miał być wyjątkową inwestycją skierowaną do zamożnych nabywców, głównie z krajów Bliskiego Wschodu. Zgodnie z założeniami, w malowniczej, górskiej scenerii miały powstać aż 732 rezydencje stylizowane na średniowieczne zamki. Każdy z nich oferował trzy kondygnacje, gotycką architekturę, wieżyczki i balustrady, przywodzące na myśl bajkowe pałace z filmów animowanych. Inspiracją dla projektu były zabytki Stambułu, takie jak Wieża Galata czy Wieża Panny.
Nie była to jednak zwykła deweloperska inwestycja. Każdy z zamków miał dostęp do lokalnych źródeł termalnych, które miały zapewnić prywatne, luksusowe baseny w każdej posiadłości. Oprócz tego planowano budowę ogromnego kompleksu pod kopułą, w którym miały znaleźć się centrum handlowe, meczet, kino i tradycyjna łaźnia hammam. Osiedle miało być samowystarczalną enklawą, idealną do ucieczki przed letnimi upałami.
Od marzeń do upadku: co poszło nie tak?
Pierwsze prace rozpoczęto w 2014 roku, a zakończenie inwestycji planowano w ciągu czterech lat. Początkowo wszystko wskazywało na sukces – połowa zamków została sprzedana jeszcze na długo przed zamknięciem budowy. Ceny rezydencji wahały się od 370 000 do 530 000 dolarów, co przy luksusowym charakterze inwestycji wydawało się atrakcyjną ofertą.
Szybko jednak pojawiły się poważne problemy. Najpierw wykonawcy zgłaszali naruszenia przepisów środowiskowych, związane z wywozem gruzu z placu budowy. Rok później wybuchły protesty pracowników, którym nie wypłacano wynagrodzeń. Sytuacja na budowie stawała się coraz bardziej napięta – wykonawcy zaczęli się wycofywać, a całość inwestycji ugrzęzła w sporach sądowych o zaległe pensje.
Dodatkowe komplikacje przyniosły wydarzenia polityczne – nieudany zamach stanu w Turcji, niestabilność ekonomiczna oraz pogarszająca się sytuacja na rynku nieruchomości. Sprzedaż zamków niemal całkowicie stanęła, a deweloper nie był w stanie dokończyć budowy. W 2018 roku ogłoszono bankructwo spółki.
587 niszczejących pałaców. Tak wygląda dziś „najbardziej upiorne miasto”
Do 2022 roku nie ukończono ani jednego zamku. Na terenie inwestycji stoi dziś 587 niedokończonych, identycznych budynków, które z każdym miesiącem coraz bardziej niszczeją pod wpływem wilgoci i warunków atmosferycznych. Opuszczone rezydencje, które miały być miejscem luksusowego wypoczynku, stały się symbolem upadłych marzeń.
W 2024 roku pojawiły się jeszcze nadzieje na wznowienie prac, gdy temat Burj Al Babas został poruszony podczas wizyty emira Kuwejtu u prezydenta Turcji. Przedstawiciele dewelopera zapewniali, że prace zostaną wznowione, jednak do dziś nic się nie zmieniło.
Dziś to miejsce, które przyciąga miłośników architektury, a także fanów opuszczonych miejsc i fotografów. Rzędy identycznych zamków, puste wnętrza i zarastające ścieżki tworzą niepokojący, niemal filmowy krajobraz. Wiele osób nazywa to miejsce „najbardziej upiornym miastem duchów”, kontrastującym z pierwotną wizją bajkowej wioski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.